Waldemar Nol jedzie na mistrzostwa świata w kulturystyce

Robert Majkowski
Od lewej: Karol Olender, Waldemar Nol i Adrian Dziełak, także odnoszący sukcesy w kulturystyce
Od lewej: Karol Olender, Waldemar Nol i Adrian Dziełak, także odnoszący sukcesy w kulturystyce
Jego wyjazd na Dominikanę dojdzie do skutku dzięki wielu życzliwym ludziom

Chciałbym się z wami podzielić bardzo przykrą wiadomością. Niestety, moja współpraca z firmą 7 Nutrition dobiegła końca. Jest mi niezmiernie przykro, gdyż byłem w trakcie przygotowań prawdopodobnie do swojego ostatniego startu. Niestety, z racji tego, że wyjazd na Dominikanę (tam się rozgrywają Mistrzostwa Świata w tym roku) jest dość kosztowny, jak i samo przygotowanie, więc najprawdopodobniej nie dojdzie do skutku. Jeszcze żyję nadzieją, że być może zgłoszą się ludzie z dobrym sercem i wesprą mnie w tak wielkim przedsięwzięciu - taki wpis ukazał się 24 lipca na facebookowym profilu Waldemara Nola, znanego i utytułowanego ostrołęckiego kulturysty.

Kilka dni później było już wiadomo: udało się! Nasz zawodnik poleci w grudniu na Dominikanę walczyć o tytuł mistrza świata w kulturystyce w kategorii weteran. Odzew na jego apel był duży i to o zasięgu międzynarodowym! Znaleźli się ludzie z wielkim sercem, mieszkający w Wielkiej Brytanii i Niemczech, którzy pokryją koszty wyjazdu naszego mistrza.

Waldemar Nol, wielokrotny mistrz Polski, świata i Europy w kulturystyce, a także trener, oficjalnie karierę zawodniczą zakończył w 2010 roku. Ale - jak to ze sportowcami często bywa - ciągnie wilka do lasu. Na kolejny start (i wcale być może nie ostatni) namówił go kulturysta Karol Olender, na co dzień mieszkający w Anglii, w Reading. Karol przed wyjazdem za granicę trenował u czempiona z Ostrołęki, który stał się dla niego sportowym autorytetem.

To był dopiero jednak początek. Bo raz, że trzeba było się odpowiednio przygotować do mistrzostw, a dwa, że trzeba było zdobyć na to pieniądze. A że zawody odbywają się na Dominikanie (drugie co do wielkości państwo na Morzu Karaibskim), to w kosztach należało uwzględnić również wcale niemałe ceny biletów i opłaty za pobyt. Łącznie to wydatek rzędu 15-20 tys. zł.

- Od grudnia 2015 roku ruszyły przygotowania - opowiada Karol. - Znalazłem sponsora na wyjazd, ja byłem drugim (Karol w Anglii prowadzi sklep z suplementami diety, jeden z największych w Wielkiej Brytanii - red.). To był pierwszy sponsor w życiu pana Waldemara. Bajka nie trwała długo. Dwa tygodnie temu dostałem od niego SMS, że coś poszło nie tak, że sponsor się wycofał i że on na to wszystko nie ma już sił. Dwa dni chodziłem jak struty, nie wiedziałem, co robić. W końcu postanowiłem napisać apel na fanpage’u pana Waldka na Facebooku, który prowadzę. Byłem w szoku! W ciągu godziny zgłosiło się do mnie ponad 20 osób z chęcią pomocy (na tę chwilę zadeklarowało ją 35 osób mieszkających w Niemczech i Wielkiej Brytanii - red.). Sponsorzy wciąż są mile widziani!

A pan Waldemar może w spokoju przygotowywać w Ostrołęce formę na grudniowe mistrzostwa.

- Karol napisał mi, że Dominikana jest pewna. Odpisałem mu SMS-em: „Nie wiem jak ci się odwdzięczę, chyba złotym medalem na mistrzostwach” - mówi nasz kulturysta. - Zrobił dla mnie wielką rzecz. Po apelu na Facebooku dzwonił do mnie kilka razy dziennie z informacją, że kolejni ludzie zgłaszają się z ofertą wsparcia. To miłe zaskoczenie, że mam tylu przyjaciół, wszystkim dziękuję.

Karol Olender zapewne chciałby pójść w ślady swojego mistrza, ale sklep z suplementami diety, który z sukcesem prowadzi w Anglii, pochłania mnóstwo czasu. Przymierza się nawet do otworzenia kolejnej filii. A nie tak dawno w Londynie wziął udział w spotkaniu organizowanym przez Polish Success Centre z cyklu „Polak potrafi”, dla Polonii. Mówił, jak udało mu się tak dobrze odnaleźć w biznesie na Wyspach, ale też o swojej karierze sportowej.

- Po startach z 2013 roku (wówczas odniósł wiele sukcesów, takich jak choćby 2. miejsce na Arnold Classic Europe - red.) trochę odpuściłem temat zawodów międzynarodowych - przyznaje zapytany o ostatnie osiągnięcia. - Pracuję jednak wciąż nad moją sylwetką, wciąż ma wiele słabych punktów, które wymagają poprawy. Wystartowałem w tym roku trzy razy i dwa razy byłem na podium, więc wszystko wskazuje, że zmierzam w dobrym kierunku. Teraz koncentruję się na zawodach w Wielkiej Brytanii, najprawdopodobniej pod koniec roku wystartuję w finałach UK, a także w imprezie międzynarodowej Diamond Cup.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie