W Rosji nabiera rozmachu kolejowa partyzantka. Ruch oporu walczy po stronie Ukrainy

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Wykolejone wagony na Kolei Transsyberyjskiej to skutek działań rosyjskich partyzantów, próbujących w ten sposób "wygasić" wojnę na Ukrainie
Wykolejone wagony na Kolei Transsyberyjskiej to skutek działań rosyjskich partyzantów, próbujących w ten sposób "wygasić" wojnę na Ukrainie Fot.: t.me/s/ostanovivagonyy
Udostępnij:
„Sabotując pracę kolei, ratujesz życia po obu stronach frontu” – brzmi hasło rosyjskich partyzantów kolejowych, działających w interesie Ukrainy na Kolei Transsyberyjskiej w azjatyckiej części Rosji. Swoją inicjatywę nazywają „Zatrzymaj wagony”. Urastają do miana najbardziej prężnej inicjatywy rosyjskiego ruchu oporu przeciwko wojnie na Ukrainie.

29 czerwca w rejonie skoworodzinskim obwodu amurskiego Rosji doszło do poważnego wypadku na torach Kolei Transsyberyjskiej. Wykoleiły się, deformując szyny i niszcząc instalację elektryczną, 14 załadowanych wagonów towarowych.

O awarii, wskutek której został wstrzymany ruch kolejowy na odcinku Skoworodino - Jerofiej Pawłowicz, poinformowały lokalne i ogólnorosyjskie media. Agencja RIA Nowosti napisała, że awaria zmusiła administrację kolei do „zablokowania ruchu na jednym z najważniejszych szlaków komunikacyjnych Kolei Transsyberyjskiej, łączących Rosję oraz Chiny”.

Do likwidacji skutków wykolejenia wagonów władze musiały zaangażować 330 ludzi i mnóstwo ciężkiego sprzętu. O przyczynach awarii władze poinformowały, iż „będą ustalane”. Tymczasem odpowiedzialność za zdarzenie wzięli na siebie działający w ścisłym podziemiu „kolejowi partyzanci” o czym sami poinformowali w oficjalnej grupie na Telegramie o nazwie „Zatrzymaj wagony”.

Antywojenna inicjatywa „Zatrzymaj wagony”

„Zatrzymaj wagony” to nazwa inicjatywy rosyjskich przeciwników wojny na Ukrainie, walczących metodami dywersyjnymi na kolei, aby zablokować dostawy ze wschodnich regionów Rosji sprzętu wyżywienia i żywej siły armii rosyjskiej, prowadzącej inwazję na Ukrainę.

Rosyjscy kolejowi partyzanci działają od niedawna, ale oprócz opisanego wyżej mają również inne spektakularne osiągnięcia. 11 czerwca, na przykład również na Kolei Transsyberyjskiej, ale na odcinku krasnojarskim, wykoleiły się 24 wagony towarowe. Władze tradycyjnie milczą o przyczynach tamtego zdarzenia, za które odpowiedzialność również wzięła na siebie inicjatywa „Zatrzymaj wagony”.

„Słowa nie poparte czynami niczego nie znaczą”

Raportując o aktach dywersji, czy jak oni wolą, sabotażu partyzanci kolejowi piszą: „Nie jesteśmy, rzecz jasna idioci i rozumiemy, że te zatrzymania ruchu są tymczasowe. Są one jednak niezwykle istotne, gdyż demonstrują moc i potencjał kolejowego ruchu oporu”.

Według sprawców wykolejeń wagonów towarowych, w Rosji pojawia się coraz więcej komórek ruchu „Zatrzymaj wagony”, które niedługo stworzą ogólnorosyjską siatkę kolejowego oporu przeciwko wojnie na Ukrainie.

„Rosyjskie podziemie potrzebowało dużo czasu, żeby zacząć działać, to prawda. Ale powinniśmy, nawet musimy zatrzymać wojnę, którą rozpętała putinowska banda. Słowa „jesteśmy przeciwko wojnie”, nie poparte czynami, niczego nie znaczą” – napisali kolejowi partyzanci na Telegramie.

Instruują, jak dokonać dywersji

Oprócz grupy w telegramie ruch „Zatrzymaj wagony” prowadzi stronę internetową, na której zachęca Rosjan do dokonywania „aktów sabotażu” na kolei różnymi sposobami. Najpopularniejszy z proponowanych polega na połączeniu dwóch szyn przewodem metalicznym wskutek czego odcinek, na którym dojdzie do „spięcia” szyn zostanie odczytany przez sprzęt kontrolny, jako „zajęty” i semafory zapalą czerwone światło.

„Kolej żelazna to najtańszy sposób dostaw sprzętu, paliwa i amunicji. Jeżeli zablokujemy połączenie kolejowe,bądź maksymalnie je spowolnimy, to działania wojenne po prostu zanikną” – przekonują swoich zwolenników w Rosji kolejowi partyzanci.

Białoruscy partyzanci jako źródło inspiracji

Brak temu jakichkolwiek potwierdzeń ze względu na wymogi konspiracyjne, obowiązujące w rosyjskim podziemiu antywojennym, ale oświadczenie, mówiące o tym, że minęło długo czasu, zanim partyzanci zaczęli działać może świadczyć o tym, że przez dłuższą chwilę po wybuchu wojny na Ukrainie Rosjanie obserwowali poczynania w tym zakresie swoich białoruskich kolegów, którzy w celu spowolnienia dostaw na front rosyjskiej broni i żołnierzy zaczęli dokonywać aktów dywersji na białoruskiej kolei tuż po wybuchu wojny.

Białoruskie służby i milicja w ramach walki z partyzantką kolejową na Białorusi aresztowały, kilkadziesiąt ludzi. Trzem z nich Denisowi Dzikunowi, Dzmitryjowi Rawiczowi oraz Olegowi Mołczanowowi postawiono już formalne zarzuty i skierowano akta ich sprawy do sądu. Wszystkich oskarżono między innymi o „zdradę ojczyzny” i grozi im wykonywana na Białorusi kara śmierci poprzez rozstrzelanie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: W Rosji nabiera rozmachu kolejowa partyzantka. Ruch oporu walczy po stronie Ukrainy - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie