Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

W lasach sucho

Paweł Pliszka
Drugi stopień zagrożenia pożarowego panuje w lasach powiatu ostrołęckiego, tj. w Nadleśnictwie Ostrołęka i Nadleśnictwie Myszyniec. Sytuacja poprawia się po przelotnych deszczach, ale tylko na krótko.

Tak było też w ubiegłym tygodniu. Np. we wtorek jeszcze o godz. 9.00 ogłoszono drugi stopień zagrożenia pożarowego w ostrołęckich lasach, ale już o godz. 13.00 zagrożenie spadło do zera. Wszystko dlatego, że tuż przed pierwszą wystąpiły intensywne opady deszczu. Jednak następnego dnia o godz. 9.00 ponownie był drugi stopień.
- A to dlatego, że opady choć intensywne, były krótkotrwałe - wyjaśnia Maria Świętojańska, nadleśniczy w Nadleśnictwie Ostrołęka. - Poza tym po deszczu wiał wiatr, a to przyspiesza wysuszanie ściółki. Dla bardzo wysuszonego poszycia leśnego najkorzystniejsze są długie i niezbyt obfite opady, np. kapuśniaczek.
Wilgotność ściółki badana jest dwa razy dziennie o godz. 9.00 i godz. 13.00. Dokonuje się również pomiaru wilgotności powietrza. Na podstawie tych dwóch czynników ustalane są stopnie zagrożenia pożarowego.
- Nadleśnictwa powiatu ostrołęckiego, a także nadleśnictwa w Przasnyszu i Parciakach są włączone do strefy klimatycznej 19 A - mówi Zbigniew Popławski, nadleśniczy Nadleśnictwa Parciaki. - Na terenie naszego nadleśnictwa znajduje się Pomocniczy Punkt Prognostyczny, w którym prowadzone są badania wilgotności ściółki dla całej strefy.
Trzeci ostatni stopień zagrożenia (oznacza on m.in. zakaz przebywania w lesie - przy. red.) wprowadza się, gdy przez pięć kolejnych dni o godz. 9.00 wilgotność poszycia leśnego wynosi poniżej 15 proc. Jeżeli wilgotność ściółki jest mniejsza niż 10 proc., szefowie nadleśnictw obligatoryjnie muszą wprowadzić zakaz wchodzenia do lasów.
- Ale zawsze jest to ostateczne rozwiązanie - mówi nadleśniczy Popławski. - Przecież nie powinno się ograniczać ludziom dostępu do lasów, jeśli to nie jest konieczne. Choć niestety to właśnie ludzie są sprawcami 99 proc. pożarów. Te niechlubne statystyki ostatnio się poprawiły. Wynika to z faktu, że rolnik, który spowodował pożar lasu, wypalając trawę na łąkach, straci dopłaty bezpośrednie z funduszy unijnych. Podpalenia traw stanowią bowiem największe zagrożenie pożarami w lasach.
Od stycznia tego roku w lasach powiatu ostrołęckiego wybuchły 32 pożary. Były to głównie niewielkie pożogi, które dawały się łatwo ugasić.
PS. W piątek po przeprowadzonych o godz. 13.00 badaniach wilgotności powietrza i ściółki, w lasach nadleśnictwach Przasnysz, Parciaki, Myszyniec i Ostrołęka wprowadzono III stopień zagrożenia pożarowego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki