Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

W kościele można po nazwisku

Ewa Pyśk
Remontowany kościół w Piskach
Remontowany kościół w Piskach Fot. A. Wołosz
Jesteś wiernym w parafii? Nie oburzaj się zatem, gdy ksiądz wymieni cię z ambony po nazwisku, że zalegasz ze składką na remont. W Kościele nie ma ochrony danych osobowych. Jest prawo kanoniczne.

Remontowany kościół w Piskach
(fot. Fot. A. Wołosz)

- Dlaczego ksiądz ściąga od nas daninę na remont kościoła? A jak ktoś nie zapłaci to wyczytuje głośno z ambony. Ciekawe jak postępowanie księdza ma się do ustawy o ochronie danych osobowych - takie sygnały otrzymaliśmy od czytelników z Pisk.
Nasi czytelnicy twierdzą, że ksiądz wyznaczył wysokość składki: od 50 zł w górę.
- A jak kto nie mógł, to usłyszał z ambony, jaki z niego zły parafianin - opowiadają czytelnicy.
Remont zabytkowego kościoła w Piskach rozpoczął się we wrześniu tego roku. Na razie remontowana jest elewacja. Remont był niezbędny, co przyznają sami mieszkańcy parafii Piski. Obdrapane ściany kościoła straszyły swoim wyglądem.
- To nie jest tak, że ja sam podejmuję tak ważne decyzje - mówi proboszcz parafii Piski Krzysztof Chorchel. - Od tego jest rada parafialna, która na remont się zgodziła.
Próbowaliśmy sprawdzić w Piskach, na miejscu, telefoniczny sygnał do redakcji. Część mieszkańców odmawiała rozmowy. Niektórzy potwierdzali.
- Wszystkie wsie wyczytywał, kto i ile dał - mówią ludzie na przystanku. Nie chcą podawać nazwisk, bo "z księdzem nie ma żartów, lepiej się nie narażać".
Ksiądz Krzysztof Chorchel był niemile zdziwiony, że parafianie poskarżyli się do TO. Podkreśla, że nie było i nie ma konfliktu między nim a wiernymi.
- Remont kościoła to nasza wspólna sprawa, a nie księdza. Po co tu jeszcze gazeta? - pyta.
Proboszcz Krzysztof Chorchel z oporami, ale jednak przyjął nas na plebani.
- Jestem oburzony takimi pomówieniami - mówi ksiądz Chorchel. - To prawda, że organizowałem zbiórkę na remont kościoła, ale nikogo do wpłacania datków nie zmuszałem, a jak ktoś nie mógł, nie naciskałem.
Koszt remontu proboszcz Chorchel wyliczył na 35 tys. zł. Postanowił przystąpić do niego dopiero po zebraniu chociaż połowy niezbędnej kwoty.
- Tłumaczyłem gospodarzom: "jak budujesz oborę, to budowy nie zaczniesz zanim nie zbierzesz pieniędzy" - opowiada proboszcz. I tak w maju ogłosił z ambony zbiórkę na kościół.
- Żadnych finansowych granic nie wprowadzałem - zastrzega duszpasterz. - Rozumiem, że z pieniędzmi jest różnie i każdy da, ile może.
Na dowód tego ksiądz wyjmuje teczkę z parafialną dokumentacją. Jest w niej kartka z tekstem przemowy o konieczności remontu, z datą wygłoszenia jej z ambony oraz listy z nazwiskami darczyńców. Ksiądz nazwiska zasłania, pokazuje nam kwoty. Przeważają składki po 50 zł, choć są i po 40, 30.
Po wsiach chodzili sołtysi i zbierali pieniądze. Trzeba było środki zebrać do września, a parafia w Piskach nie należy do dużych - jest tu ok. 1400 parafian. I 22 wsie. Składki na remont kościoła wpływały, ale...
- Nikogo nie zmuszałem do płacenia - cały czas podkreśla proboszcz. - Ale nie wszyscy płacili. Jest taka jedna wieś, która jakiej bym nie robił składki, nie płaci. Żeby ją zmobilizować, postanowiłem wyczytać to w kościele głośno.
Czytelnicy, który zgłosili do nas tę sprawę, twierdzą natomiast, że ksiądz wyczytywał kto wpłacił i ile, a przede wszystkim, kto nie zapłacił.
- To nieprawda! - oburza się proboszcz Chorchel. - Jak ktoś nie może, bo przecież wiem, że niektórym naprawdę się ciężko żyje, to nie zapłacił. I ja to rozumiem.
Ksiądz zaprzecza też, że organizował zbiórki co miesiąc.
- W tym roku była jedna zbiórka - mówi. - Mam bardzo dobrych i ofiarnych parafian - mówi proboszcz. - Nie wiem, jak można mówić takie rzeczy. A poza tym, to nasze sprawy i należy je załatwiać we własnym gronie, a nie wciągać w to gazetę.
Proboszcz parafii Piski nie kryje swojej niechęci do świeckich mediów, w tym do "Tygodnika Ostrołęckiego". Po tym jak w jednym z ostatnich numerów TO zrelacjonowaliśmy szkolny konflikt w Piskach, w czasie niedzielnych mszy nakłaniał wiernych z ambony, by nie czytali "Tygodnika". W rozmowie z nami proboszcz potwierdził to.
- Zgadza się, wyraziłem swoją opinię publicznie, ale to moja opinia i to ja ponoszę konsekwencję takiej oceny - mówi proboszcz. - Ewangelia mówiła o tym jak ważne są słowa i ile mogą uczynić krzywdy. Wcześniej pani redaktor była u nas w szkole i ta sprawa znalazła się na waszych łamach. Nie uważam, że gazeta służy do roztrząsania takich wewnętrznych sporów. Jest wiele gazet na rynku, a ja wyraziłem tylko swoją, podkreślam swoją, opinię. Mogę czytać inne gazety, "Tygodnika" nie muszę.
Parafianie przekazali nam, że proboszcz mówiąc o "Tygodniku" użył słów, uznawanych raczej jako obraźliwe.
- Nic takiego nie było. Mówiłem jedynie o tym, że nie wszystko należy nagłaśniać - odpowiada proboszcz.
Kuria biskupia w Łomży nie otrzymywała jak dotąd skarg z parafii Piski związanych z remontem kościoła.
- Pieniędzy na remont świątyni nikt parafii nie daje - mówi wikariusz biskupi ksiądz Jan Sołowianiuk. - To naturalne, że przeprowadza się zbiórki. Kościoły są przecież utrzymywane z datków wiernych. A księdza Krzysztofa uważam za dobrego duszpasterza i do tej pory nie było na niego skarg.
Ze skargi do redakcji skierowanej przez parafian chodzących do kościoła w Piskach wynikało, że wyczytując niepłacących wiernych, proboszcz nie przestrzega prawnej zasady ochrony danych osobowych. Okazuje się, że nie musi. Zdaniem rzeczniczki Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, prawna ochrona nie wszędzie ma zastosowanie.
- Zgodnie z artykułem 23. ustawy o ochronie danych osobowych można przetwarzać dane osobowe, jeżeli jest na to zgoda danej osoby lub zachodzą ku temu inne przesłanki, w tym wypadku przepisy prawa kanonicznego. Jeżeli chodzi o działalność kościołów czy związków wyznaniowych, to należy brać pod uwagę prawo kościelne - tłumaczy rzeczniczka GIODO Małgorzata Kałużyńska-Jasak.
Oznacza to, że każdego księdza, nie tylko proboszcza z Pisk, wyczytującego po nazwisku wiernych, nie obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki