W klapkach na śniegu i mrozie! Tak pracuje obsługa szpitala w Ostrołęce

(ab) / (kr)
Fot. A. Białobrzewska
Prosiły, groziły i błagały, jednak jak dotąd nic nie osiągnęły.

Codziennie zmuszone są do chodzenia w klapkach po śniegu. Bez względu na mróz muszą iść kilkaset metrów ubrane tylko w fartuchy i bluzy - tak wygląda codzienność salowych i innych pracowników dbających o czystość szpitala.

Panie z obsługi nie mają już siły walczyć o swoje. Prosiły, groziły i błagały, jednak jak dotąd nic nie osiągnęły. W szpitalu nie ma miejsca na szatnie dla obsługi. Pomieszczenie, w którym przebierają się pracownicy, znajduje się ok. 300 metrów od głównego budynku.

- Codziennie musimy chodzić po śniegu w klapkach, bez kurtek i ciepłych ubrań - skarży się pani Ilona. - To nic przyjemnego. Nie potrzebujemy przecież dużo miejsca. Wystarczy nam małe pomieszczenie, w którym byśmy mogły przebrać się i zostawić ubranie.

- Próbowałyśmy same interweniować - dodaje pani Anna. - Poprosiliśmy dyrekcję szpitala, aby pomogła nam rozwiązać problem. Zwróciliśmy się do dyrektora jak do człowieka, liczyłyśmy, że zrozumie nasz punkt widzenia i nam pomoże. Usłyszałyśmy, że dyrektora szpitala nie interesuje nasza sytuacja, ponieważ nie jesteśmy jego pracownikami. Wystarczyłaby odrobina dobrej woli i na pewno znalazłoby się trochę miejsca na szatnie dla nas.

Z problemem zwróciliśmy się do Włodzimierza Kucharskiego, zastępcy dyrektora szpitala.
- Dzwonicie państwo pod zły adres - poinformował nas Kucharski. - Może ktoś z państwa udostępni im swoje mieszkanie na te szatnie! To nie są moi pracownicy, proszę kierować to zapytanie do przedstawicieli firmy Impel - dodał zdenerwowany.

Skontaktowaliśmy się również z Alicją Glonek z firmy Impel.
- Spółka Impel Cleaning świadczy usługę na rzecz Szpitala Specjalistycznego w Ostrołęce od dnia 18 listopada - mówi Glonek. - Szpital jest częściowo wciąż na etapie budowy. Do użytku 16 listopada, oddana została jedynie jego część kliniczna. Docelowy budynek, w którym będą szatnie, jest jednym z tych, które są jeszcze na etapie budowy. Obecne rozwiązanie z szatniami ma więc charakter wyłącznie tymczasowy. Szatnie, z których korzystają nasi pracownicy, mają wysoki standard. Ze szpitalem łączy je jednak tunel i dodatkowo należy, aby dojść do głównego budynku, przejść niecałe 100 metrów na świeżym powietrzu. Nasi pracownicy otrzymali ciepłe polary, aby w sposób maksymalny zabezpieczyć ich przed ewentualnym wpływem warunków atmosferycznych. Obecnie prowadzimy zaawansowane rozmowy ze szpitalem. Dążymy do tego, żeby udostępniono naszej spółce pomieszczenia dla pracowników na terenie oddanej już do użytku części klinicznej szpitala. Nowe pomieszczenia wykluczą konieczność wychodzenia na dwór. Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach szatnie zostaną przeniesione do budynku głównego - dodała Glonek.

Więcej interwencji znajdziecie w najbliższym papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~ktoś~
A pan Kucharski to za swoją wypowiedz to powinien wstydzić się.Może niech on udostępni swojego mieszkania tym paniom wkońcu po nim też sprzątają. wykształcona niby osoba a taktu nic a nic .wstyd panie Kucharski i to straszny.
Dodaj ogłoszenie