W Kamieńczyku bez lekarza

Elwira Kosewska
Udostępnij:
Chorzy z Kamieńczyka i okolicznych wsi pomocy lekarskiej muszą szukać w Wyszkowie

Od 1 listopada nie pracuje ośrodek zdrowia w Kamieńczyku. 933 byłych pacjentów lekarza rodzinnego dr Ryszarda Żelaznego, który złożył rezygnację z pracy, zostało na lodzie. Właściciel lecznicy - wyszkowski Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej - szuka rozwiązania problemu.

Dr Ryszard Żelazny, wieloletni lekarz rodzinny pracujący w Kamieńczyku, zrezygnował z pracy w ośrodku - jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie - ze względów osobistych. Gdy składał dyrekcji SPZZOZ rezygnację, miał zamiar odejść z pracy z końcem roku, a wcześniej wykorzystać jeszcze zaległy urlop wypoczynkowy. Jednak od 1 listopada przebywa na zwolnieniu lekarskim. Pacjenci z Kamieńczyka, Świniotopi, Nadkola, Pustych Łąk zostali bez opieki lekarza pierwszego kontaktu.

Sytuacja zaniepokoiła rady sołeckie wsi. Ich przedstawiciele, na czele z sołtysami, spotkali się w ubiegłym tygodniu z wicestarostą Waldemarem Sobczakiem, aby dowiedzieć się o przyszłość swojego ośrodka zdrowia i jego pacjentów.

- Sołtysi złożyli pismo z prośbą od mieszkańców o rozwiązanie problemu. Sami także nie czekają bezczynnie, podjęli rozmowy z właścicielami niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej na temat otwarcia przez nie gabinetu w Kamieńczyku. My zobowiązaliśmy dyrekcję SPZZOZ w Wyszkowie do zabezpieczenia byłym pacjentom dr Żelaznego opieki lekarskiej - mówi Waldemar Sobczak.

Jednak nie jest to takie proste - odpowiada dyrektor szpitala Cecylia Domżała. SPZZOZ nie ma lekarza, którego można by oddelegować do pracy w ośrodku zdrowia. Do tego wymagana jest co najmniej 10-letnia praktyka lekarza rodzinnego, a jak wiadomo przed dwoma laty SPZZOZ zlikwidował w swoich strukturach komórkę podstawowej opieki zdrowotnej. Lekarze rodzinni pracują w niepublicznych ZOZ-ach. Niechętnie patrzą na pracę na wsi. Wstępnie zainteresowanie utworzeniem filii w Kamieńczyku wykazała jedna lekarka z Radzymina, ale warunkuje to przeprowadzeniem remontu ośrodka zdrowia. Czy szpital znajdzie na to pieniądze, skoro już w 2007 roku koszt remontu i dostosowania budynku oszacowano na 300 tys. zł?

Chorym z Kamieńczyka i okolic, którzy zostali bez lekarza rodzinnego, opiekę gwarantuje obecnie szpital, ale docelowo będą oni musieli znaleźć nowego lekarza rodzinnego. Jeśli żaden nie zdecyduje się na pracę na miejscu, trzeba będzie szukać pomocy lekarskiej w Wyszkowie, może w Łochowie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie