Urodzony aby dowodzić

    Anna Suchcicka

    Tygodnik Ostrołęcki

    Aktualizacja:

    Tygodnik Ostrołęcki

    Dlaczego postanowił Pan związać życie z wojskiem?
    Waldemar Trochimuk urodził się 10 czerwca 1957 roku w Siedlcach. Przez 20 lat mieszkał w Mińsku Mazowieckim, tam skończył szkołę podstawową i średnią.

    Waldemar Trochimuk urodził się 10 czerwca 1957 roku w Siedlcach. Przez 20 lat mieszkał w Mińsku Mazowieckim, tam skończył szkołę podstawową i średnią. W 1976 roku rozpoczął naukę w Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Łączności w Zegrzu, którą ukończył w 1980 roku. Z przydziału służbowego trafił do Przasnysza. W 1998 roku, został dowódcą 20. Ośrodka Szkolenia Specjalistów Radioelektroniki, a 1 stycznia 2003 roku dowódcą 2. ORel i dowódcą Garnizonu. Po 26 latach zawodowej służby wojskowej w Przasnyszu pułkownik Waldemar Trochimiuk postanowił odejść na emeryturę 25 lat temu Waldemar Trochimiuk ożenił się z przasnyszanką Izabelą. 6 czerwca 2006 roku Waldemar i Izabela Trochimiuk będą obchodzić 25-lecie pożycia małżeńskiego Mają 23-letniego syna i 20-letnią córkę. ©Anna Suchcicka

    - Jak sięgam pamięcią, zawsze byłem przywódcą. Niemal w każdej grupie rówieśniczej od razu przejmowałem dowodzenie. Tak było od zawsze. Ostatecznie jednak na mój wybór wpłynął także brat mojej mamy, który był żołnierzem zawodowym, a dla mnie wielkim autorytetem. I to on właśnie zaszczepił we mnie myśli o wojsku i przekonał, by pójść do szkoły oficerskiej. Muszę powiedzieć, że jestem mu za to bardzo wdzięczny. Gdybym miał możliwość zacząć od nowa, zdecydowanie dokonałbym takiego samego wyboru.
    Nie miał Pan ochoty powalczyć jeszcze o wężyki na pagonach?
    - Gdy byłem młodym oficerem, marzyłem o stopniu pułkownika. Jako świeżo mianowany podporucznik powiedziałem w dość poważnym gronie "po to tu przyszedłem, by tu dowodzić".
    To powiedzonko jest dość sławne i często powtarzane. Moje marzenia się spełniły. Zostałem pułkownikiem i dowódcą przasnyskiej jednostki. Nie ukrywam, że apetyt na stopień generalski bym znalazł, ale wiem jakie są wojskowe realia i wiem, że na stopień generalski nie mam szans.
    Ma Pan jakieś pomysły na emeryturę?
    - W szopce noworocznej w Tygodniku poeta napisał, że noszę się z zamiarem burmistrzowania. Na razie tej informacji ani nie potwierdzam, ani jej nie zaprzeczam. Nie jest to dobry czas, żeby o tym mówić. O odejściu na emeryturę zadecydowałem sam. Nikt mnie nie zachęcał ani nie zmuszał. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że przełożeni chcieli mnie nawet zatrzymać w służbie. Uważam, że jest to dla mnie dobry czas na odejście. Czas, w którym cieszę się uznaniem podwładnych i przełożonych. Myślę, że na emeryturze na nudę będzie mi brakowało czasu. Mam masę zainteresowań, m.in. piłkę nożną (W. Trochimuk jest prezesem ciechanowsko-ostrołęckiego okręgowego Związku Piłki Nożnej i wiceprezesem Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej - przyp. red.) i gołębie pocztowe.
    Nadal będzie Pan mieszkał w Przasnyszu?
    - Tak, na pewno. Nawet zamierzam pobudować w Przasnyszu dom.
    Został Pan dowódcą 2. Ośrodka Radioelektrycznego utworzonego z rozformowanych dwóch jednostek. Było to w styczniu 2003 roku. Czy kolejne trzy lata przyniosły dla jednostki jakieś znaczące zmiany?
    - Za mojego dowodzenia zmieniły się najbardziej sprawy związane z życiem socjalno-bytowym żołnierzy. Wszystkie pododdziały są wyremontowane, żołnierze mają nowe, czyste sale. Są to zupełnie inne koszary niż trzy lata temu. Duże nakłady finansowe zostały przeznaczone na rozbudowę infrastruktury. Mamy nową stację paliw, przystosowaną do wymogów Unii Europejskiej i nowe wewnętrzne drogi. Zmieniłem też kilka zasad funkcjonowania jednostki, co pozwoliło zaoszczędzić "parę groszy". Jednostce opłaci się korzystać z usług MPGK czy też ogrzewać koszary ciepłem z kotłowni miejskiej. Rachunek ekonomiczny jest dzisiaj jedynym wyznacznikiem dobrego gospodarowania, również w jednostce wojskowej.
    Dla jednostki ważna jest też zmiana podległości z 1 czerwca 2005 roku - od tej daty jesteśmy podporządkowani dowódcy Wojsk Lądowych.
    Był Pan na wojnie?
    - Nie byłem. I nie żałuję tego. Natomiast kadra mi podległa bierze czynny udział w działaniach wojennych, m.in. w Iraku i w Afganistanie.
    Co się zmieni w najbliższym czasie?
    - Dowódcą zostanie prawdopodobnie pułkownik Tadeusz Jarząbek, mój poprzedni zastępca, który jest na kursie dowódców. Kończy kurs w połowie lipca. Oceniam, że od 1 sierpnia przejmie dowodzenie. Natomiast w tym okresie obowiązki dowódcy pełnił będzie etatowy zastępca - ppłk. Stanisław Zasada. Kolejna zmiana, tym razem długoterminowa, dotyczy planów pełnego uzawodowienia jednostki. Myślę, że nie później niż do 2010 roku w jednostce będą pracowali tylko żołnierze zawodowi.
    O jakich porażkach i sukcesach będzie pamiętał Pan szczególnie?
    - Rzeczy, których musiałbym się wstydzić, chyba nie było. Natomiast największym osiągnięciem w czasie mojego dowodzenia było stworzenie warunków stabilnej pracy kadrze i pracownikom cywilnym. Nie tylko nie było zwolnień, ale liczba etatów nawet wzrosła. Pragnę podkreślić, że jednostka jest jednym z największych zakładów pracy w naszym mieście.
    Jakie wymieniłby Pan cechy dobrego dowódcy?
    - Trzeba swoim podwładnym mówić prawdę i nie obiecywać tego, czego nie może spełnić. Dowódca musi być wymagający i jednocześnie sprawiedliwy w ocenie pracy swoich podwładnych. Ale przede wszystkim dobry dowódca nie może bać się podejmowania decyzji.

    Czytaj treści premium w Tygodniku Ostrołęckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.to.com.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polub nas na Facebooku

    Specjalnie dla Was

    Nasze akcje [plebiscyty, konkursy, imprezy]

    Nasze akcje [plebiscyty, konkursy, imprezy]

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej

    Nie chciał jej rolnik, który szuka żony. Zdjęcia wysportowanej Pauliny

    Nie chciał jej rolnik, który szuka żony. Zdjęcia wysportowanej Pauliny

    Wybieramy najlepszych fotografów - profesjonalistów i amatorów | GŁOSUJ

    Wybieramy najlepszych fotografów - profesjonalistów i amatorów | GŁOSUJ