Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Ukradli broń marszałkowi

jp
Coraz mniejsze są szanse na odnalezienie eksponatów z prywatnej kolekcji historycznej byłego prezydenta Ostrołęki.

Trzy tygodnie temu włamywacze skradli z domu Arkadiusza Czartoryskiego przy ulicy Wincentego Pola w Ostrołęce replikę pistoletu skałkowego, szablę i bagnet. Wszystkie skradzione przedmioty właściciel wycenił na około 3 tys. zł. Na nic zdała się wycieczka do Szczytna w poszukiwaniu eksponatów nazajutrz po włamaniu. W Szczytnie bowiem co niedziela odbywają się giełdy zabytkowych militariów. Arkadiusz Czartoryski w towarzystwie policjanta z sekcji kryminalnej ostrołęckiej komendy miejskiej pojechał do Szczytna i udając kupca wypytywał, czy nie można gdzieś dostać takich przedmiotów, jakie mu skradziono. Poszukiwania jednak były nieskuteczne. Czartoryski, który jest obecnie wicemarszałkiem mazowieckim i większość czasu spędza w Warszawie, powiedział nam, że nieomal nakrył złodziei na gorącym uczynku. Do Ostrołęki przyjeżdża na weekendy, ale 28 września, we wtorek, niespodziewanie zajechał do domu. - Około dwudziestej wróciłem do domu w Ostrołęce. Zupełnie zresztą przypadkowo, bo nie planowałem tego dnia przyjazdu do Ostrołęki. Kiedy wchodziłem do domu, usłyszałem w środku jakieś dziwne odgłosy. Początkowo myślałem, że to pies, ale gdy włączyłem światło, zobaczyłem w pokoju na parterze zgromadzone różne przedmioty, które stoją po całym domu: komputer, sprzęt elektroniczny i różne rzeczy, które mają wartość kolekcjonerską. Zaraz zobaczyłem, że ktoś buszował po domu. Złodzieje weszli przez balkon, wcześniej wyłamali dwa przęsła ogrodzenia. Arkadiusz Czartoryski, gdy tego dnia podjeżdżał samochodem pod dom, widział, że koło furtki stoi jakiś człowiek. - Myślałem, że on na mnie czeka, bo ma jakąś sprawę - mówi wicemarszałek. - Chciałem nawet do niego podejść i zapytać, czy czeka na mnie, ale on szybko odszedł na widok samochodu. Teraz wiem, że był to po prostu jeden ze złodziei, który stał na czatach. Po tym włamaniu założyłem instalację alarmową i monitoring, ale cóż, mądry Polak po szkodzie. Czartoryski ostatnio oddaje się swemu nowemu hobby. Po pracy służy jako szeregowy grenadier w Legii Nadwiślańskiej - historycznej formacji wojskowej, której członkowie odtwarzają mundury i uzbrojenie i uczestniczą w całej Europie w plenerowych rekonstrukcjach wielkich bitew. Elementy munduru i uzbrojenia, jakie mu skradziono, są właśnie rekwizytami potrzebnymi do historycznych widowisk. Ze względu na swoje hobby Arkadiusz Czartoryski zna środowisko kolekcjonerów. Rozpytuje więc co jakiś czas, czy ktoś nie usiłował gdzieś sprzedać jego własności. Na razie jednak po zrabowanych rzeczach nie ma śladu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki