Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Uczą się wrażliwości

Marta Nożyńska
Wolontariuszki przedstawiły chorym montaż o miłości, program zapustny i rozważania wielkopostne
Wolontariuszki przedstawiły chorym montaż o miłości, program zapustny i rozważania wielkopostne Fot. M. Nożyńska
Od miesiąca dzieci z klas trzecich i szóstych Publicznej Szkoły Podstawowej nr 2 w Makowie odwiedzają pacjentów Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, istniejącego przy makowskim szpitalu. Śpiewają i recytują, realizując w ten sposób program "Wolontariat w szkole". Koordynatorką tych działań jest nauczycielka nauczania zintegrowanego Mirosława Piecuska.

- Pomysłodawcą programu tak naprawdę było życie - mówi Mirosława Piecuska. - Może by ten program nie powstał, gdyby w ZOL-u nie przebywała moja teściowa. Chodząc do niej często w odwiedziny zauważyłam, że ci ludzie potrzebują kontaktu z osobami z zewnątrz. Wystarczyło zapytać, jak się czują, i już nawiązywali rozmowę. W pewnym momencie zapytałam jednego z pacjentów, czy nie chciałby, żeby od czasu do czasu do zakładu przychodziły dzieci. Odpowiedział, że chciałby bardzo. Pomyślałam wtedy o napisaniu programu "Wolontariat w szkole". Został on wdrożony do programu wychowawczego szkoły. Zapytałam panią kierownik ZOL-u, czy ja, przyprowadzając dzieci, nie będę ich narażała na niebezpieczeństwo, czy ludzie przebywający w zakładzie nie cierpią na choroby zakaźne. Okazało się, że nie ma żadnego zagrożenia dla naszych dzieci. Życzliwość dla mojego projektu okazali: dyrekcja szkoły i szpitala, a także rodzice i panie nauczycielki, które przygotowują uczniów.
Po raz pierwszy dzieci odwiedziły chorych zaraz po feriach zimowych. Śpiewały wtedy pacjentom piosenki o tematyce szkolnej, o rodzinie i ojczyźnie. Potem uczniowie przedstawili program zapustny, podczas którego bawili się na korytarzu razem z chorymi i personelem, oraz rozważania wielkopostne. W środę 17 marca uczennice klasy szóstej zaprezentowały bajkę o Koziołku Matołku oraz montaż poetycko-muzyczny o miłości. Występ ten został przygotowany pod kierunkiem polonistki Marzeny Kuczyńskiej.
- Ładnie - ocenili chorzy, którzy obejrzeli program.
- Uczniowie mają powiedziane, że jeżeli chcą, mogą dłużej przebywać z chorymi. Jestem szczególnie zadowolona z tych indywidualnych kontaktów. Ostatnio dzieci zadeklarowały, że będą same odwiedzały chorych w piątki czy w soboty, za zgodą rodziców. Gdy zrobi się ciepło, mogą razem wychodzić do parku - mówi Mirosława Piecuska. - Program ten służy uwrażliwieniu dzieci na potrzeby drugiego człowieka. Być może zetkną się kiedyś w domu z chorą babcią czy dziadkiem. Będzą wtedy przygotowane do pomocy rodzicom. Myślę, że dla pacjentów ZOL-u wizyty dzieci są odskocznią od szarości. Chociaż przez te dwie, trzy godziny w zakładach jest bardziej kolorowo.
Pani Mirosławie marzy się, aby w Makowie powstał wolontariat ludzi dorosłych.
- Podopieczni ZOL-u pochodzą z różnych miejscowości, często spoza naszego powiatu - mówi. - Niektórych rodzina odwiedza rzadko, są też tacy, którzy nie mają bliskiej rodziny. Wspaniale byłoby, aby ludzie dojrzali ofiarowali bezinteresownie swój czas osobom tak bardzo tej pomocy potrzebującym. Świadomość, że jest ktoś, kto ich wysłucha, dobrze wpłynęłaby na ich samopoczucie.
W zakładzie przebywają głównie pacjenci geriatryczni, a więc w okresie starzenia się - mówi kierowniczka ZOL-u Danuta Szymborska. - Około połowy tych ludzi jest po udarach mózgu, z niedowładami, z porażeniami. Mamy też podopiecznych po złamaniach szyjki kości udowej, którzy nie mogą chodzić i są skazani na ciągły pobyt w łóżku, oraz osoby po wypadkach drogowych. Część podopiecznych ma zaburzone procesy myślowe.
Zakład liczy trzydzieści dwa łóżka. Prawie cały czas wszystkie są zajęte.
- Sam kontakt z dziećmi nastraja ludzi optymistycznie, wlewa w ich życie jakąś nutkę nadziei, radości - zapewnia Danuta Szymborska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki