MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trzy procesy pani starosty

Jacek PawŁowski
Starosta Justyna Garbarczyk i mecenas Lucyna Żochowska wychodzą po pierwszej rozprawie z budynku Sądu Okręgowego w Ostrołęce
Starosta Justyna Garbarczyk i mecenas Lucyna Żochowska wychodzą po pierwszej rozprawie z budynku Sądu Okręgowego w Ostrołęce J. Pawłowski
Justyna Garbarczyk walczy w sądzie z wyszkowskimi gazetami. Pozwała do sądu "Nowego Wyszkowiaka" i "Wyszkowiaka" o naruszenie dóbr osobistych. Skierowała też prywatny akt oskarżenia przeciwko redaktor naczelnej "Wyszkowiaka". Cywilny proces przeciwko "Nowemu Wyszkowiakowi" rozpoczął się we wtorek 21 grudnia w Sądzie Okręgowym w Ostrołęce. Kolejne sprawy zaczną się wkrótce.

Starosta wyszkowska poczuła się urażona listem anonimowego internauty wydrukowanym w jednym z papierowych wydań NW, którego autor zarzucił staroście, że nie umie rządzić i "preferuje swojaków, a nie fachowców". List dotyczył dramatycznej sytuacji finansowej szpitala powiatowego w Wyszkowie.

Starosta żąda wydrukowania przeprosin na łamach tej gazety. Uważa, że opublikowany list bezpodstawnie podważył jej kwalifikacje.
- Ukończyłam z wynikiem bardzo dobrym podyplomowe studia w zakresie zarządzania i zarządzania finansami na Uniwersytecie Warszawskim i w Szkole Głównej Handlowej - przekonywała sąd Justyna Garbarczyk. - Uważam więc, że podważanie moich kwalifikacji jest dla mnie obraźliwe. Nie mogę pozwolić sobie na bezkarne szarganie i podważanie moich kwalifikacji przez amatorów, bo redaktor naczelna nie ma wykształcenia w dziedzinie zarządzania ani ochrony zdrowia.

Na dowód posiadanych kwalifikacji starosta Garbarczyk przyniosła do sądu kserokopie dyplomów ukończenia studiów.
Pozwanej redaktor naczelnej Elżbiety Borzymek nie było w ubiegłym tygodniu w sądzie. Reprezentował ją pełnomocnik Cezary Jezierski. Powiedział, że redakcja może oświadczyć, że nie było jej intencją podważanie kwalifikacji starosty, ale nie zamierza przepraszać. Radca Jezierski, poprzez pytania zadawane staroście w sali sądowej, usiłował wykazać, że mieszkańcy powiatu mają prawo czuć się zaniepokojeni sytuacją szpitala, który ma 14 mln złotych długu, z czego 6 mln wobec pracowników, którzy nie dostają należnych im podwyżek pensji. Wniosek pełnomocnika NW: gazeta miała prawo wydrukować list zaniepokojonego czytelnika. Nie ma więc za co przepraszać.
- Ale po innej publikacji na temat szpitala redakcja przeprosiła dyrektor szpitala Cecylię Domżałę - mówiła starosta Garbarczyk. - Odbyło się to po kłótni, po wywarciu presji przez panią dyrektor na redaktor naczelną. Poza tym, ja przyjmuję co tydzień interesantów i od początku kadencji żaden zwykły, nie związany ze służbą zdrowia mieszkaniec powiatu nie przyszedł do mnie, by wyrazić swoje zaniepokojenie z powodu sytuacji szpitala.

Kolejną cywilną rozprawę przeciwko "Nowemu Wyszkowiakowi" sędzia Irena Dąbek wyznaczyła na 25 stycznia.
- Pani starosta oczywiście ma prawo do dochodzenia swoich racji przed sądem - powiedział nam wspólnik wydawcy NW Piotr Adler. - Prasa natomiast ma prawo krytykować poczynania władzy. Musi to oczywiście robić w granicach prawa. W tym konkretnym przypadku, moim zdaniem, prawa nie przekroczyliśmy. W demokratycznym państwie jest naturalną rzeczą, że osoby sprawujące funkcje publiczne są wystawione na ostrzejszą i surowszą publiczną krytykę.

Starosta Justyna Garbarczyk pozwała do sądu również pismo "Wyszkowiak" wydawane przez podległy burmistrzowi Wyszkowski Ośrodek Kultury. Zarzuca mu również naruszenie swoich dóbr osobistych i żąda przeprosin. Ale wobec "Wyszkowiaka" starosta wytoczyła cięższe armaty. Skierowała bowiem do Sądu Rejonowego w Wyszkowie prywatny akt oskarżenia przeciw redaktor naczelnej Elwirze Kosewskiej. Zarzuca jej pomówienie i zniewagę za pośrednictwem środków masowego przekazu. Każdy z tych czynów to przestępstwo przeciwko czci zagrożone karą do roku (zniewaga) lub dwóch lat (pomówienie) pozbawienia wolności.

Również w tym przypadku chodzi o komentarze internetowe, które zarzucały Justynie Garbarczyk styl rządzenia rodem z lat 50. Polski Ludowej, bezczynność, karierowiczostwo, przedmiotowe traktowanie autorytetów, krętactwo i obłudę. Te zarzuty starosta uznaje za pomówienia, a epitet "beznadziejna nadęta królowa" użyty w jednym z internetowych komentarzy - za zniewagę. W odpowiedzi na akt oskarżenia redakcja "Wyszkowiaka" wniosła do sądu o umorzenie postępowania.

Jeżeli dojdzie do sprawy karnej przeciwko "Wyszkowiakowi", będzie to drugi w sądach okręgu ostrołęckiego proces o dopuszczenie do publikacji obraźliwych internetowych komentarzy. Pierwszy taki proces trwa obecnie w drugiej instancji. W lipcu tego roku prezydent Ostrołęki Ryszard Załuska oskarżył właściciela jednej z prywatnych witryn internetowych również o pomówienie i zniewagę za pomocą środków masowego komunikowania. Chodziło tu również o komentarze internautów nieprzychylne prezydentowi. Sąd Rejonowy w Ostrołęce uniewinnił jednak oskarżonego, uznając, że nie można mu przypisać umyślnej winy, ponieważ nie da się udowodnić, że to on jest autorem obraźliwych komentarzy, a samo dopuszczenie do ich publikacji nie oznacza jeszcze przestępstwa. Prezydent odwołał się od tego wyroku i sprawa toczyć się będzie przed Sądem Okręgowym.

Radczyni prawna Starostwa Powiatowego Ewa Skwara powiedziała nam, że od tego jakie zapadną wyroki w wytoczonych przez starostę sprawach, zależeć będzie dalsze postępowanie urzędników wobec nowego zjawiska, jakim jest internet.
- Ani w doktrynie, ani w orzecznictwie nie ma szczegółowych uregulowań dotyczących internetu. Wyroki w tych sprawach będą dla nas bardzo ważne - mówi Ewa Skwara. - Będziemy wiedzieli, jak postępować z internetowymi publikacjami, bo teraz dużo rzeczy, między innymi w dziedzinie wymiany opinii, dzieje się w internecie. n

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki