Trzy miesiące rządów PiS- jak wpłynęły na gospodarkę

RedakcjaZaktualizowano 
Trzy miesiące rządów PiS- jak wpłynęły na gospodarkę<br>Działania podjęte przez rząd PiS oraz ustawy nad którymi trwają prace zwiększają ryzyko kryzysu gospodarczego oraz szkodzą długookresowemu wzrostowi gospodarczemu
Trzy miesiące rządów PiS- jak wpłynęły na gospodarkęDziałania podjęte przez rząd PiS oraz ustawy nad którymi trwają prace zwiększają ryzyko kryzysu gospodarczego oraz szkodzą długookresowemu wzrostowi gospodarczemu Piotr Smoliński
Działania oraz ustawy nad którymi pracują politycy PiS są niezwykle kosztowne i znacznie wykraczają poza realne możliwości finansowe państwa. Pod uwagę należy też brać sytuację w gospodarce światowej, która zaczyna się komplikować.

Działania podjęte przez rząd PiS oraz ustawy nad którymi trwają prace zwiększają ryzyko kryzysu gospodarczego oraz szkodzą długookresowemu wzrostowi gospodarczemu. Wolniejszy wzrost oznacza dla przeciętnego Kowalskiego wolniejsze zmniejszanie się różnic między płacami w Polsce, a płacami w bogatych krajach Europy Zachodniej. Z kolei kryzys gospodarczy, którego ryzyko rośnie, oznaczałby spadek dochodów i wzrost bezrobocia- uważają eksperci Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR).

Mocnymi stronami polskiej gospodarki, w momencie objęcia rządów przez PiS, był mający zdrowe podstawy, wzrost gospodarczy oraz stabilny sektor bankowy. Jednocześnie nowy rząd odziedziczył po poprzednikach złą sytuację finansów publicznych. Zagrożeniem, niezależnym od działań rządu, jest również niepewna sytuacja w gospodarce światowej.

Zdaniem ekspertów, wzrost gospodarczy w Polsce ma zdrowe podstawy i jest efektem konkurencyjności naszych firm, a nie boomu napędzanego kredytem. Międzynarodowa konkurencyjność Polski jest widoczna w naszym rosnącym udziale w światowym handlu: w 2015 roku eksport towarów z Polski wzrósł o 5,4 proc., czyli znacznie bardziej niż światowy eksport (3,4 proc.). Tempo wzrostu konsumpcji pozostaje nieznacznie niższe od tempa wzrostu gospodarczego, a wzrost kredytów nie wyprzedza wzrostu dochodów dłużników. Spada też odsetek kredytów nieregulowanych w terminie.
Sektor bankowy w Polsce jest stabilny i wspiera wzrost gospodarczy Polski. W przeciwieństwie do większości państw UE polskie banki nie są przerośnięte, a ich rentowność i wysokie kapitały własne, zapewniają stabilność sektora.
Jednak słabością Polski pozostaje fatalny stan finansów publicznych. W 2015 roku tylko cztery państwa UE miały porównywalny lub wyższy deficyt strukturalny sektora finansów publicznych niż Polska.
Otoczenie światowe jest coraz mniej sprzyjające dla wzrostu gospodarczego w Polsce. MFW na przestrzeni ostatnich 5 lat obniżył prognozy światowego wzrostu gospodarczego w 2016 roku z 4,9 do 3,4 proc. Chiny stoją przed silnym spowolnieniem lub wręcz kryzysem, który poprzez ich powiązania ze światową gospodarką (w tym bliskimi nam Niemcami) i systemem finansowym, uderzyłby także w Polskę.

Podjęte i zapowiedziane przez rząd PiS działania pogłębiają istniejące problemy polskiej gospodarki oraz niszczą jej dotychczasowe mocne strony. Zdaniem przedstawicieli FOR, PiS rozpoczął rządy od poluzowania reguły wydatkowej, osłabiając tym samym „bezpieczniki” w naszych finansach publicznych i zwiększając możliwość wzrostu wydatków. Według prognoz KE, w 2017 roku, tylko Portugalia i Rumunia będą miały wyższy deficyt strukturalny niż Polska, a prognoza ta uwzględnia tylko uchwalony już program „Rodzina 500+”. Jeżeli zostaną uchwalone zapowiadane: obniżenie wieku emerytalnego oraz podniesienie kwoty wolnej od podatków, polski deficyt będzie największy w UE. Dotychczas stabilny sektor bankowy został obłożony nieuzasadnionym, najwyższym w EU domiarem podatkowym, ponosi także koszty ratowania SKOK-ów oraz banku spółdzielczego. Jeszcze groźniejsze są konsekwencje, proponowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę, przewalutowania kredytów frankowych, które według wyliczeń NBP wepchnie prawie trzy czwarte sektora bankowego w straty. Działania rządu z opóźnieniem wpływają na wskaźniki makroekonomiczne, jednak już teraz inwestorzy, świadomi ich konsekwencji, sceptycznie podchodzą do perspektyw polskiej gospodarki. Narastające obawy inwestorów są widoczne już od maja 2015 roku. Po zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich zaczęli oni liczyć się z negatywnymi konsekwencjami realizacji programu wyborczego PiS, dla wzrostu gospodarczego w Polsce. Obawy o perspektywy polskiej gospodarki negatywnie odbijają się na notowaniach złotego, którego kurs od wyborów prezydenckich słabnie.
o W okresie maj 2015 – styczeń 2016 polska giełda odnotowała największy spadek w naszym regionie, jednocześnie wypadając znacznie gorzej od notowań w strefie euro.
Obawy o kierunek zmian w polskiej gospodarce w styczniu wprost wyraziła agencja Standard&Poor’s obniżając rating polskiego zadłużenia w walutach zagranicznych z „A-„ do „BBB+”. W uzasadnieniu agencja zwracała uwagę na psucie instytucji, w tym skok na Trybunał Konstytucyjny. Jeśli Polsce uda się uniknąć kryzysu finansów publicznych, to i tak grozi nam silne spowolnienie gospodarcze związane ze starzeniem się społeczeństwa, malejącym tempem wzrostu produktywności oraz niską stopą inwestycji. Długookresowe prognozy Komisji Europejskiej i OECD do 2040 roku wskazują, że bez istotnych reform polska gospodarka silnie zwolni, nie dogoniwszy najbogatszych państw Europy Zachodniej.

W opinii ekspertów, propozycje PiS pogłębiają problem malejącej liczby osób w wieku produkcyjnym. Malejąca liczba osób w wieku produkcyjnym oznacza dla firm rosnące problemy ze znalezieniem pracowników i wolniejszy wzrost. Ponadto zrealizowana likwidacja obowiązku szkolnego dla 6-latków opóźni ich wejście na rynek pracy. Przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego spowodowałoby, że do 2040 roku liczba osób w wieku produkcyjnym, zamiast o 2,4 mln, spadłaby o 4,5 mln. Starzeją się także inne społeczeństwa UE, dlatego kolejne kraje już podniosły lub są w trakcie podnoszenia wieku emerytalnego. Gdyby Polska zgodnie z propozycją Prezydenta przywróciła poprzedni wiek emerytalny, byłby to najniższy planowany wiek emerytalny kobiet w całej UE. Sztandarowy program PiS- „Rodzina 500+” spowoduje rezygnację części pracowników z legalnej pracy. Efekt będzie szczególnie silny wśród rodzin o dochodach bliskich 800 zł na osobę. Dla części z nich, podjęcie dodatkowej pracy będzie oznaczało przekroczenie progu dochodowego i utratę świadczenia na pierwsze dziecko, czyli realny spadek dochodów pomimo dodatkowej pracy. Z kolei wprowadzenie godzinowej płacy minimalnej będzie wypychało z legalnej pracy osoby o najmniejszej produktywności (gorzej wykształcone, bez doświadczenia zawodowego). Według szacunków IBS już w latach 2002-2013 średnio 116 tys. osób rocznie traciło pracę ze względu na podwyżki płacy minimalnej.
W budżecie nie ma miejsca na wzrost kwoty wolnej od podatku- alarmują eksperci. Choć podniesienie kwoty wolnej od podatku dla pracujących miałoby pozytywny wpływ na rynek pracy, to w obecnej sytuacji budżetowej zwiększy to ryzyko kryzysu finansów publicznych i związanego z tym spadku PKB i wzrostu bezrobocia. Działania i propozycje PiS uderzają w słabnące tempo wzrostu produktywności, które dotychczas odpowiadało za ponad połowę wzrostu gospodarczego w Polsce. Podatek bankowy ma dwie negatywne konsekwencje dla wzrostu produktywności. Po pierwsze uderzając w banki i akcję kredytową utrudnia wzrost najbardziej dynamicznych i produktywnych firm. Po drugie towarzysząca mu retoryka skierowana przeciw zagranicznym inwestorom negatywnie wpływa na napływ inwestycji bezpośrednich, które, poza napływem kapitału, oznaczają napływ know-how i związany z tym wzrost produktywności. Proponowane przez PiS zaostrzenie restrykcji przy sprzedaży ziemi spowolni wzrost produktywności rolnictwa. Przerost zatrudnienia w rolnictwie (11,5 proc. pracujących ogółem wobec 5 proc. w UE-28, 1,5 proc. w Niemczech) związany jest z rozdrobnieniem gospodarstw i skutkuje 5-krotnie niższą produktywnością niż w usługach rynkowych. Brak zdecydowanych działań rządu w kwestii górnictwa węgla kamiennego negatywnie wpływa na produktywność, która w państwowym górnictwie pozostaje 2-3-krotnie niższa niż w prywatnym.

Podsumowując, eksperci FOR uważają, że działania PiS nie tworzą stabilnych warunków potrzebnych do wzrostu inwestycji. Problemem Polski jest niska stopa inwestycji prywatnych. W ciągu ostatnich 10 lat inwestycje przedsiębiorstw wynosiły średnio 10,5proc. PKB, wobec regionalnej średniej równej 16,2 proc. PKB. Głównymi przyczynami niskich inwestycji w Polsce są: zmienne i nieprzewidywalne prawo oraz problemy z egzekwowaniem kontraktów. Uznaniowo wprowadzane podatki sektorowe od banków i handlu, w połączeniu ze skokiem na Trybunał Konstytucyjny pogłębiają istniejące problemy z brakiem przewidywalności prawa dla inwestorów. Poza tym zmiany w prokuraturze prowadzą do jej upolitycznienia, a efekt niepewności wzmacnia ułatwienie służbom inwigilacji, która może być nadużywana podczas kontroli i wykorzystywana do pozyskiwania informacji o działalności przedsiębiorców. Podatek bankowy oraz proponowane przewalutowanie kredytów frankowych uderzając w akcję kredytową banków dodatkowo ograniczą możliwość wzrostu inwestycji. Kontynuacja polityki zadłużania państwa zmniejsza i tak skromną pulę oszczędności prywatnych dostępnych dla przedsiębiorstw na finansowanie inwestycji. Plan wicepremiera Morawieckiego nie odpowiada na wyzwania stojące przed Polską; przede wszystkim ucieka od problemu niskiej stopy oszczędności i grozi wzrostem państwowego interwencjonizmu. W ciągu ostatnich 10 lat stopa inwestycji w Polsce była przeciętnie o 4 pkt. proc. wyższa niż stopa oszczędności i brakujące środki musieliśmy pożyczać zagranicą. Sfinansowanie postulowanego przez Morawieckiego wzrostu inwestycji wymaga albo ograniczenia konsumpcji albo wzrostu zadłużenia zagranicznego. Morawiecki zadłużenie zagraniczne krytykuje, ale w planie temat ograniczenia konsumpcji jest przemilczany.
Regionalne specjalizacje określane przez urzędników są złym pomysłem. Urzędnicy i politycy za pieniądze podatnika wybiorą przede wszystkim projekty politycznie opłacalne, a nie ekonomicznie uzasadnione.

polecane: Afera Amber Gold - liczby, które szokują

Wideo

Materiał oryginalny: Trzy miesiące rządów PiS- jak wpłynęły na gospodarkę - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 16

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jamci

tak przypadkiem trafiłem na ten artykuł - ciekawe, co dziś myślą "eksperci" FOR???

K
Kaz

1) Zlikwidowanie Urzędów pracy
2} ograniczenie MOPS -ów
3) Zmniejszenie patrolów straż miejska, policja ( postoje w zatoczkach osiedlowych) zafundować im MZA karte miejską i niech samochód ich podwozi na rewir i powrót MZA
Ograniczenia dla pracowników resortów i posłów na komunikacje krajową tzn np:. Poseł. senator niech za Pendolino Kraków, Warszawa Gdynia niech zapłaci 80 % kosztów
Postawienie TOI TOI w takich miejscach jal Wilanów.Łazienki Królewskie, Marszałkowska, Nowy Świat, Grójecka i inne miejsca aby cudzoziemiec nie płacił kary za sikanie pod drzewkiem , lub w restauracji 2 złote
Zlikwidować na papierze tytuł umowa zlecenie ( smieciówka) i osobą które pracują na zlecenie za 9,75 do ręki , muszą powyżej zarobić 1400 złotych by mieć ozusowanie
Mam inne propozycje i KOD,protest w Sejmie nie toleruje.
Opinie proszę kierować na adres wojtaszek502@wp.pl mile widziane redakcje gazeta, tv to mam dalsze propozycje

P
Piotr

A czy ktoś mógłby podać dane dotyczące ściągalności VAT w roku 2016 i 2015? I jakie były prognozy w tych latach?

e
elle

Co za bzdury, kto ukradł. Co Wy piszecie, gdzie Wasza wiedza. Poduczcie sie troche, wiedza pomaga wiele rzeczy przeanalizaować, zrozumiec. Nie powtarzajcie bredni za posłami PiS, bo sie kompromitujecia! Nik5t z PO nie ukradł Vatu! Powtarzacie hasła PiS bez pokrycia z faktami. Dawno by juz siedzieli za to politycy PO! I kto to mówi, historyk. Za dużo historyków zabiera sie za rządzenie w Poilsce.

1kopydłowo7

Też mam nieodparte wrażenie, że dotychczas źle rządzono, ale zawsze może być gorzej. Nie chodzi o to, bo nie jestem ani za PIS ani za Po , ale obawiam się, że że rozdawnictwo PIS może się żle skończyć i sama to widzę, że gospodarka wyraźnie zwolniła. Wiadomo, że też chcę iść w 60 roku życia na emeryturę, ale chyba nie będzie nas na to stać, a pomysły, że mamy pracować 35 lat składkowego może oznaczać, że co niektóre kobiety będą pracować dłużej, bo tylko w PRL była praca i to taka, czy się stoi, czy się leży... Wiem, bo sama trochę pracowałam w tych czasach.  A kłótnie: kto popiera PIS czy Po są bezsensowne, grają tylko na emocjach a nie pozwalają logicznie myśleć.

1kopydłowo7

Też mam nieodparte wrażenie, że dotychczas źle rządzono, ale zawsze może być gorzej. Nie chodzi o to, bo nie jestem ani za PIS ani za Po , ale obawiam się, że że rozdawnictwo PIS może się żle skończyć i sama to widzę, że gospodarka wyraźnie zwolniła. Wiadomo, że też chcę iść w 60 roku życia na emeryturę, ale chyba nie będzie nas na to stać, a pomysły, że mamy pracować 35 lat składkowego może oznaczać, że co niektóre kobiety będą pracować dłużej, bo tylko w PRL była praca i to taka, czy się stoi, czy się leży... Wiem, bo sama trochę pracowałam w tych czasach.  A kłótnie: kto popiera PIS czy Po są bezsensowne, grają tylko na emocjach a nie pozwalają logicznie myśleć.

g
ggf1965

Też mam nieodparte wrażenie, że dotychczas źle rządzono, ale zawsze może być gorzej. Nie chodzi o to, bo nie jestem ani za PIS ani za Po , ale obawiam się, że że rozdawnictwo PIS może się żle skończyć i sama to widzę, że gospodarka wyraźnie zwolniła. Wiadomo, że też chcę iść w 60 roku życia na emeryturę, ale chyba nie będzie nas na to stać, a pomysły, że mamy pracować 35 lat składkowego może oznaczać, że co niektóre kobiety będą pracować dłużej, bo tylko w PRL była praca i to taka, czy się stoi, czy się leży... Wiem, bo sama trochę pracowałam w tych czasach.  A kłótnie: kto popiera PIS czy Po są bezsensowne, grają tylko na emocjach a nie pozwalają logicznie myśleć.

g
gosia 1965

Też mam nieodparte wrażenie, że dotychczas źle rządzono, ale zawsze może być gorzej. Nie chodzi o to, bo nie jestem ani za PIS ani za Po , ale obawiam się, że że rozdawnictwo PIS może się żle skończyć i sama to widzę, że gospodarka wyraźnie zwolniła. Wiadomo, że też chcę iść w 60 roku życia na emeryturę, ale chyba nie będzie nas na to stać, a pomysły, że mamy pracować 35 lat składkowego może oznaczać, że co niektóre kobiety będą pracować dłużej, bo tylko w PRL była praca i to taka, czy się stoi, czy się leży... Wiem, bo sama trochę pracowałam w tych czasach.  A kłótnie: kto popiera PIS czy Po są bezsensowne, grają tylko na emocjach a nie pozwalają logicznie myśleć.

1kopydłowo7

Też mam nieodparte wrażenie, że dotychczas źle rządzono, ale zawsze może być gorzej. Nie chodzi o to, bo nie jestem ani za PIS ani za Po , ale obawiam się, że że rozdawnictwo PIS może się żle skończyć i sama to widzę, że gospodarka wyraźnie zwolniła. Wiadomo, że też chcę iść w 60 roku życia na emeryturę, ale chyba nie będzie nas na to stać, a pomysły, że mamy pracować 35 lat składkowego może oznaczać, że co niektóre kobiety będą pracować dłużej, bo tylko w PRL była praca i to taka, czy się stoi, czy się leży... Wiem, bo sama trochę pracowałam w tych czasach.  A kłótnie: kto popiera PIS czy Po są bezsensowne, grają tylko na emocjach a nie pozwalają logicznie myśleć.

M
MILI66

Też mam nieodparte wrażenie, że dotychczas źle rządzono, ale zawsze może być gorzej. Nie chodzi o to, bo nie jestem ani za PIS ani za Po , ale obawiam się, że że rozdawnictwo PIS może się żle skończyć i sama to widzę, że gospodarka wyraźnie zwolniła. Wiadomo, że też chcę iść w 60 roku życia na emeryturę, ale chyba nie będzie nas na to stać, a pomysły, że mamy pracować 35 lat składkowego może oznaczać, że co niektóre kobiety będą pracować dłużej, bo tylko w PRL była praca i to taka, czy się stoi, czy się leży... Wiem, bo sama trochę pracowałam w tych czasach.  A kłótnie: kto popiera PIS czy Po są bezsensowne, grają tylko na emocjach a nie pozwalają logicznie myśleć.

g
gosia65

Też mam nieodparte wrażenie, że dotychczas źle rządzono, ale zawsze może być gorzej. Nie chodzi o to, bo nie jestem ani za PIS ani za Po , ale obawiam się, że że rozdawnictwo PIS może się żle skończyć i sama to widzę, że gospodarka wyraźnie zwolniła. Wiadomo, że też chcę iść w 60 roku życia na emeryturę, ale chyba nie będzie nas na to stać, a pomysły, że mamy pracować 35 lat składkowego może oznaczać, że co niektóre kobiety będą pracować dłużej, bo tylko w PRL była praca i to taka, czy się stoi, czy się leży... Wiem, bo sama trochę pracowałam w tych czasach.  A kłótnie: kto popiera PIS czy Po są bezsensowne, grają tylko na emocjach a nie pozwalają logicznie myśleć.

W
Walutowo

Obserwując rządy czy to PO czy PIS zawsze możemy liczyć na jedno - na jedno wielkie oszustwo.

Żeby coś się zmieniło należy wymienić dotychczasowych weteranów na młode pokolenie.

Dotychczasowi weterani nie przejmują się problemami młodych, bo chcą tylko dociągnąć do swojej emerytury w jak najgodziwszy sposób.

A co z naszymi emeryturami? Dlaczego nie można wypisać się z ZUS? Dlaczego młodzi przedsiębiorcy tracą na tym, że mieszkają i płacą podatki w Polsce? Dlaczego nie może być chociaż odrobinę bliżej jak na Zachodzie?

Ostatnio czytałem raport o płacach i to co u nas jest w złotówkach, to na zachodzie jest w euro czy dolarach amerykańskich, a koszty żywności podobne.

Czego nam brakuje, żeby być bliżej Zachodu?

a
ala56

Przecz z PSL i PO - to najgorsze partie

K
Kaczynski

Pisowskie papugi maja zawsze jedno uzasadnienie: "...bo PO...." Tak jak dzieci, zadnych argumentow

A
Antoni J. Wręga, historyk

Niezwykle kosztowne - dla społeczeństwa - to były rządy PO. Sam ukradziony VAT kosztował społeczeństwo KILKADZIESIĄT miliardów złotych. Za to sfinansowac można wszystko!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3