Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Trzy dni z wiosłem w ręku

paf
Dwie osady dopływają do mety drugiego dnia spływu "Omulew 2004”. Kajakarze biwakowali w Bindudze w gminie Czarnia
Dwie osady dopływają do mety drugiego dnia spływu "Omulew 2004”. Kajakarze biwakowali w Bindudze w gminie Czarnia P. Pliszka
Uczestnicy czwartego spływu kajakowego "Omulew 2004" pokonali blisko 80-kilometrowy odcinek rzeki. Płynęli przez trzy dni od jeziora Omulew, w powiecie szczycieńskim, do Zawad w gminie Baranowo. W imprezie uczestniczyły 32 osady, czyli 64 osoby.

Komandorem spływu był Stanisław Kubeł, starosta ostrołęcki. Głównym organizatorem, jak co roku, było Towarzystwo Społeczno- Kulturalne im. Aleksandra Kopcia w Zawadach. Spływ odbył się w dniach 22-24 lipca.

- Uważam, że to jedna z najciekawszych inicjatyw między powiatami szczycieńskim i ostrołęckim - mówi Wojciech Charewicz, dziennikarz "Gazety Olsztyńskiej", uczestnik spływu. - Jest to jedna z najpiękniejszych rzek naszego regionu. Dzięki Towarzystwu im. Aleksandra Kopcia jest wreszcie odkrywana. Sam przez wiele lat mieszkałem nad Omulwią, ale jej uroki poznaję dopiero teraz. To jest mój trzeci spływ i mam nadzieję nie ostatni. Wiele mówi się o Krutyni - to na pewno piękna rzeka, ale tam w sezonie jest kajak na kajaku. A Omulew to ostoja ciszy i spokoju. Co więcej, wyprawa Omulwią jest znacznie tańsza - dodaje Charewicz.

Promocja rzeki i pogranicza mazurskokurpiowskiego poprzez organizowanie spływów wydaje się skuteczną metodą. Mało znana dotąd rzeczka zaczyna przyciągać coraz więcej turystów.
- W pierwszym spływie udział wzięło kilkanaście osób - opowiada Czesław Faderewski, organizator spływu. - Wieść o imprezie rozeszła się szybko. Teraz będziemy musieli chyba robić jakieś limity miejsc, tylu jest chętnych - żartuje Faderewski. - Najbardziej cieszy mnie rosnąca liczba młodych ludzi, pragnących wziąć udział w spływie.

Na trasie

Spływ podzielono na trzy etapy. Pierwszy rozpoczął się w czwartek (22 lipca) nad jeziorem Omulew. Był to najdłuższy odcinek wyprawy. Kajakarze pokonali tego dnia 38-kilometrowy odcinek rzeki. Biwakowali na polu namiotowym w Wesołowie. Tam przygotowano dla nich kolację i zabawę przy ognisku.

W piątek trasa była krótsza - około 27 kilometrów - ale jak mówili uczestnicy, znacznie trudniej się płynęło. Wiosłowanie po pierwszym etapie spływu, już nie było takie przyjemne i łatwe, a do tego przypiekało słońce. Wiele osób wychodzących na brzeg w Bindudze (gmina Czarnia) miało mocno poparzoną skórę. Nikt jednak nie narzekał. Kajakarze wymieniali się wrażeniami z trasy. Spływ "Omulew 2004" zakończył się w sobotę, 24 lipca, w Zawadach. Tam każdy z uczestników otrzymał dyplom potwierdzający udział w imprezie. Kajakarze żegnali się, zapewniając, że spotkają się za rok na "Omulwi 2005".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki