MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trener docenia klasę rywala

(CB)
Arkadiusz Pyskło strzelił bramkę dla Narwi w trzecim meczu z rzędu
Arkadiusz Pyskło strzelił bramkę dla Narwi w trzecim meczu z rzędu A. Wołosz
Arkadiusz Pyskło strzelił bramkę w trzecim kolejnym meczu, a Narew przedłużyła serię meczów bez porażki do sześciu.

Ostrołęka, 19.05. Jeszcze pół godziny przed meczem Narwi z KS Łomianki nie wiadomo było, czy w składzie gospodarzy wystąpi Piotr Strzeżysz. Narzekający na kłopoty z kolanem pomocnik pojawił się jednak na murawie stadionu przy ul. Witosa. Już w pierwszych minutach zakręcił kilka razy rywalami, a następnie posłał trzydziestometrowe podanie do wbiegającego w pole karne gości Arkadiusza Pyskły. Ten nie zastanawiając się długo strzelił na bramkę i mógł wraz z kibicami cieszyć się z uzyskanego prowadzenia. Później golkipera Łomianek (byłego bramkarza Narwi Jerzego Zycha nie było nawet na ławce rezerwowych) postraszył strzałem z dwudziestu metrów Jarosław Sadłowski.
Goście wyrównali w 12. minucie spotkania po tym, jak na czystą pozycję wyszedł Krzysztof Szczęsny. Na to trafienie mógł odpowiedzieć Marcin Truszkowski, do którego piłkę zagrał Andrzej Kamiński. Aktywny i szukający gry Kamiński jeszcze kilka razy popisywał się dobrymi podaniami w przeciwieństwie do słabo grających skrzydłowych - Daniela Wargulewskiego i Sebastiana Rudzińskiego. Napastnik Narwi był też bohaterem sceny, która zbulwersowała kibiców. Po jednym z ostrych starć nie mógł się doczekać nikogo z ostrołęckiej ławki i musiał skorzystać z pomocy lekarza z... Łomianek.
Tuż przed gwizdkiem na przerwę dogodną sytuację strzelecką wypracował sobie Truszkowski. Strzelił mocno, ale piłka zamiast w siatce zatrzymała się na głowie obrońcy. Piłkarze z Łomianek byli blisko strzelenia gola po rzucie wolnym bitym z prawej strony bramki Marka Stepczyńskiego. Próbowali też strzału bezpośrednio z rzutu rożnego oraz... wymuszenia "jedenastki". Z kolei Pyskło próbował skierować piłkę do bramki efektownymi nożycami.
Sporo emocji przyniósł ostatni kwadrans meczu. Blisko strzelenia gola był Truszkowski, jeszcze bliżej rezerwowy Paweł Samsel. Po rzucie rożnym dostał piłkę na dziesiątym metrze. Uderzył jednak zbyt lekko. Wiele też działo się po drugiej stronie boiska. Trzykrotnie skutecznymi interwencjami popisał się jednak Stepczyński i mecz zakończył się podziałem punktów.
- Strzeżysz po kilku dniach odpoczynku czuł się na siłach, by zagrać i zaliczył asystę - powiedział po meczu trener Adam Popławski. - Chłopcy czuli w nogach trudy sobotniego meczu w Nadarzynie, dlatego chcieliśmy jak najszybciej strzelić bramkę. Pierwsze piętnaście minut zagraliśmy rewelacyjnie. Gol był efektem szybkiej, kombinacyjnej gry. Po kwadransie tempo meczu siadło, ale sytuacje bramkowe nadal mieliśmy. Trzeba docenić klasę rywala prezentującego dobre wyszkolenie techniczne i grającego dojrzały futbol. Szkoda tylko kolejnych dwóch punktów straconych na własnym terenie.

Narew Ostrołęka - KS Łomianki 1:1 (1:1). Bramki: Pyskło 6. - Szczęsny 12.; żółte kartki: Truszkowski, Rudziński.
Narew: Stepczyński - Duda, T. Sadłowski, J. Sadłowski, Malanowski - Rudziński (86. Dąbrowski), Strzeżysz, Truszkowski, Wargulewski - Pyskło, Kamiński (65. Samsel).

Sprostowanie

Drugą bramkę dla Narwi w meczu z GLKS Nadarzyn strzelił Arkadiusz Pyskło, a nie, jak błędnie podaliśmy, Andrzej Kamiński. Zainteresowanych przepraszamy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki