Tomasz Grabarczyk usunięty z partii KORWiN. Bo... nazwał Putina zbrodniarzem

OPRAC.:
Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Tomasz Grabarczyk informuje, że w dniu 4 kwietnia, tuż po informacjach o mordach na ludności cywilnej w Buczy, wziął udział w konferencji prasowej, podczas której wraz z posłami (Jakubem) Kuleszą i (Robertem) Winnickim powiedzieli wprost, że Władimir Putin to zbrodniarz wojenny.
Tomasz Grabarczyk informuje, że w dniu 4 kwietnia, tuż po informacjach o mordach na ludności cywilnej w Buczy, wziął udział w konferencji prasowej, podczas której wraz z posłami (Jakubem) Kuleszą i (Robertem) Winnickim powiedzieli wprost, że Władimir Putin to zbrodniarz wojenny. Paweł Dubiel
Udostępnij:
Dyrektor biura prasowego Konfederacji, członek prezydium KORWiN Tomasz Grabarczyk poinformował, że został usunięty z partii. Napisał, że powodem jego wyrzucenia było… nazwanie Putina „zbrodniarzem”. Polityk przekazał, że od prezesa Janusza Korwin-Mikkego otrzymał informację, że nie akceptuje on takiego stanowiska, a we wniosku do sądu partyjnego przeczytał, że taka narracja była sprzeczna z wpisami prezesa i szkodliwa dla partii.

W wydanym na Facebooku oświadczeniu Tomasz Grabarczyk napisał, że „w dniu dzisiejszym dobiegła końca moja przygoda z Partią KORWiN”. Dodaje, że należał do niej od samego początku, czyli 2015 roku.

Tomasz Grabarczyk informuje, że powodem jego usunięcia są absurdalne zarzuty „ze strony prezesa Janusza Korwin-Mikkego kierowanego przez Sławomira Mentzena oraz kilku członków prezydium”. „Główny powód? Nazwanie Putina zbrodniarzem” – dodaje polityk.

W oświadczeniu podkreśla, że „Janusz Korwin-Mikke od dawna znał jego opinię na temat kreowanej przez niego narracji”. „Niejednokrotnie w wewnętrznym gronie władz partii krytykowałem jego sposób wypowiedzi, przytaczane argumenty i podejmowane decyzje polityczne. Uważałem (i nadal uważam), że bycie skutecznym politykiem polega na efektywnym sposobie dotarcia do wyborców i przekonywania ich do swoich postulatów. Niestety prezes Korwin-Mikke kieruje się zupełnie innym podejściem, które nasiliło się od wybuchu wojny na Ukrainie. Już na początku roku podjął dziwną próbę usunięcia mnie ze stanowiska prezesa okręgu łódzkiego, ale podczas zebrania członków okręgu z jego udziałem otrzymałem 100 proc. poparcia ze strony działaczy. Jak widać zdanie członków nie ma większego znaczenia” – wskazuje.

Tomasz Grabarczyk informuje, że w dniu 4 kwietnia, tuż po informacjach o mordach na ludności cywilnej w Buczy, wziął udział w konferencji prasowej, podczas której wraz z posłami (Jakubem) Kuleszą i (Robertem) Winnickim powiedzieli wprost, że Władimir Putin to zbrodniarz wojenny.

„Kilka dni później otrzymałem od prezesa Janusza Korwin-Mikkego informację, że nie akceptuje on takiego stanowiska, a we wniosku do sądu partyjnego przeczytałem, że taka narracja była sprzeczna z wpisami prezesa i szkodliwa dla partii. Na nic zdały się wyjaśnienia (w tym rozmowa w cztery oczy z prezesa), że żadnego oficjalnego stanowiska Partii w tej sprawie nie było, a na pewno nie są nim nocne wpisy prezesa na Twitterze. Po prostu Putina nie można nazwać w partii KORWiN zbrodniarzem” – czytamy na Facebooku.

Polityk podkreśla, że nie zmienił zdania i uważa, że Putin jest zbrodniarzem. „Nie, nie uważam, by bronił wartości europejskich. Jest to człowiek odpowiedzialny za śmierć tysięcy niewinnych ludzi i dramaty milionów obywateli Ukrainy. Żaden racjonalny polityk wyznający poglądy wolnościowe nie powinien brać w obronę mordercy. Pragmatyczna polityka międzynarodowa to jedno, ale są pewne rzeczy, których akceptować po prostu nie można. Myślałem, że w partii wolnościowej mam prawo wyrażać własne zdanie, skoro mogą to robić pozostali działacze. Najwidoczniej to zdanie musi być stanowiskiem »proputinowskim«” - pisze. Dodaje, że dziwi go postawa Sławomira Mentzena, który akceptuje taki stan rzeczy.

„Od dłuższego czasu działania Janusza Korwin-Mikkego, kierowanego przez Sławomira Mentzena, były dla mnie nieakceptowalne. Pierwszą taką sytuacją było złamanie obietnicy w myśl, której wszyscy kandydaci Partii KORWiN w prawyborach prezydenckich Konfederacji mieli przekazać głosy na tego, który z partii zdobędzie najwięcej głosów, czyli Artura Dziambora. Decyzją kolegi Mentzena panowie złamali umowę i Artur Dziambor nie dostał poparcia własnej partii” – napisał w oświadczeniu.

W ocenie polityka „kolega Mentzen postanowił wyciąć Artura Dziambora na zasadzie wycięcia konkurencji w partii”. „Pomimo sygnałów obozu Grzegorza Brauna, że w sytuacji finału Dziambor vs Bosak, elektorzy Brauna zagłosują na Dziambora, kolega Mentzen podtrzymał swoją szkodliwą dla partii decyzję, kierując się własnym, partykularnym interesem. Powstał wewnętrzny spór pomiędzy frakcją Mentzen-Korwin-Mikke a racjonalnymi wolnościowcami, ale byłem wciąż lojalny wobec mojego ugrupowania” – napisał.

Tomasz Grabarczyk podkreślił, że kończy swoją działalność w ramach partii KORWiN, ale pozostaje w Konfederacji. „W dalszym ciągu jestem dyrektorem biura prasowego. W dalszym ciągu wierzę w projekt o nazwie Konfederacja i nie zamierzam go opuszczać. W dalszym ciągu chcę budować silne skrzydło wolnościowe w ramach Konfederacji. Dzisiejsza sytuacja ekonomiczna pokazuje, że w tym momencie Polacy jak nigdy dotąd potrzebują wolnościowej alternatywy, skupienia się na kwestiach gospodarczych bez »putinizmów«” - dodaje w oświadczeniu.

„Konfederacja to projekt zbudowany przez różne środowiska i wiele osób, nie tylko głównych liderów, ale mnóstwo ludzi, którzy każdego dnia pracują na rzecz jej rozwoju. Czuję się częścią tej świetnej ekipy. Tak samo jak czuję się częścią łódzkich struktur Konfederacji i zapewniam, że nie odpuszczam działalności w swoim rodzinnym mieście” – kończy swoje oświadczenie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Tomasz Grabarczyk usunięty z partii KORWiN. Bo... nazwał Putina zbrodniarzem - Polska Times

Więcej informacji na stronie głównej Tygodnik Ostrołęcki
Dodaj ogłoszenie