Te kobiety miały zły dzień. W Makowie okradziono trzy osoby: dwie na jarmarku, jedną w przychodni

Mieczysław Bubrzycki
fot. Archiwum
Jednego dnia w krótkim czasie makowscy policjanci przyjęli trzy zgłoszenia o kradzieżach

Przedwczoraj, w Makowie Mazowieckiem, dwie kobiety zostały okradzione na terenie targowiska przy ul. Ciechanowskiej. Z torebki kobiety spod Przasnysza złodziej wyciągnął portfel z tworzywa skóropodobnego. Miała w nim 400 zł oraz dowód osobisty, prawo jazdy, dowód rejestracyjny samochodu oraz kartę bankomatową.

Także na targowisku nieustalony, ale być może ten sam, sprawca wyjął parę rzeczy z bocznej kieszeni torby, która miała kobieta z Makowa. Wśród nich były dokumenty osobiste, kilka kart płatniczych oraz 600 zł i 100 euro.

Około południa, w przychodni rodzinnej na terenie szpitala, Teresa K. spod Makowa pozostawiła na moment kosmetyczkę z dokumentami na parapecie okienka recepcji. Złodziej ukradł z niej prawo jazdy oraz 200 zł.

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nazwa użytkownika
Kradzieze,wyludzenia (to tez forma kradziezy) staly sie tak powszechne ze staly sie juz tradycja.
W niektorych krajach arabskich za kradziez obcina sie reke.Strach pomyslec ile ludzi w Polsce bylo by bez rak gdyby takie prawo obowiazywalo w Polsce.
G
Gość
Po co nosić tyle pieniędzy na głupi targ ?? No,chyba że chce się kupić krowę.
Dodaj ogłoszenie