MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Tajemnicze losy koalicji

(jp)
W tygodniu, w którym "poszedł w miasto" protokół pokontrolny z OPWiK-u, doszło również do iskrzenia wewnątrz koalicji popierającej w Radzie Miejskiej prezydenta Ryszarda Załuskę.

Na posiedzenie komisji organizacyjnej Rady Miejskiej 3 lutego nie przyszli radni SLD i Naszej Ostrołęki. Komisja z powodu braku kworum odwołała posiedzenie.
Co ciekawe, tego samego dnia czternastu radnych - zwolenników prezydenta Ryszarda Załuski spotkało się na nieformalnym posiedzeniu, w którym uczestniczył również prezydent. Na spotkaniu tym omawiano sprawy personalne, m.in. projekt odwołania przewodniczącego RM Janusza Kotowskiego.
Według naszych informacji koalicyjni radni mocno poróżnili się w tej sprawie. Niektórzy mieli sprzeciwić się odwołaniu Kotowskiego, stąd zwolennicy wymiany przewodniczącego mieli zerwać posiedzenie mówiąc, że "nie ma koalicji".
Prezydent Ryszard Załuska, który uczestniczył w spotkaniu, powiedział nam, że koalicja nadal istnieje, a jeżeli wśród radnych wystąpiła różnica zdań, to na pewno nie z powodu projektu odwołania Kotowskiego
- Miałem i nadal mam za sobą większość radnych, a nawet jednego więcej - zapewnił nas prezydent Załuska w piątek 6 lutego późnym wieczorem.
We wtorek 3 lutego powstał jednak nowy klub w Radzie Miejskiej. Pięciu radnych (do tej pory TPO i niezrzeszeni) utworzyło klub o nazwie Demokratyczna Ostrołęka. Nowy klub to Wiesław Tyszka, Sławomir Kot, Marek Gogulski, Wiesław Szczubełek i Mariusz Popielarz. Dysponuje on równą liczbą głosów co najsilniejszy do tej pory klub w radzie czyli SLD. Przewodniczący klubu Wiesław Tyszka potwierdził nam tylko, że nowy klub jest w stadium organizacji.
Prezydent Ryszard Załuska powiedział nam, że nowy klub popiera go. Tymczasem, jak dowiedzieliśmy się od jednego z radnych, formalnie popierających prezydenta, ale spoza NO i SLD, klub powstał po to by podkreślić podmiotowość radnych.
- Często było tak, że prezydent mówił nam, że mamy zagłosować tak i tak, bo koalicjanci tak postanowili. Koalicjanci czyli Nasza Ostrołęka i SLD a przecież my radni spoza tego układu też jesteśmy koalicjantami i prezydent powinien zabiegać o nasze względy tak samo jak o ich głosy - mówi radny - nasz informator. - Ja nic nie muszę. Zabieganie o mój głos to sprawa prezydenta.
- Jestem w tym układzie - mówi inny radny - ale nie rozumiem, po co prezydentowi ta cała koalicja. Przecież może rządzić zupełnie sam i nie zabiegać o niczyje względy. Nawet gdy rada nie uchwali prezydentowi budżetu, to zawsze może to zrobić Regionalna Izba Obrachunkowa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki