Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Szkoła ewakuowana

(mm)
Pod  kierunkiem ciała pedagogicznego uczniowie tak stanęli na placu, aby nie przeszkadzać w akcji
Pod kierunkiem ciała pedagogicznego uczniowie tak stanęli na placu, aby nie przeszkadzać w akcji A. Wołosz
W czwartek 22 maja o godz. 10.00 dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej odebrał zgłoszenie o pożarze w Szkole Podstawowej nr 10. Strażaków zaalarmował jeden z pracowników szkoły, który zauważył kłęby dymu wydostające się spod drzwi gabinetu wicedyrektorki szkoły. Na szczęście w tym czasie nikogo nie było w pokoju.

Wicedyrektor Hanna Kolbus natychmiast przez szkolny radiowęzeł ogłosiła ewakuację wszystkich osób z budynku. Uczniowie błyskawicznie ustawili się w parach na korytarzu i szybkim krokiem wspólnie z nauczycielami, wyszli na plac za szkołą.
Dzieci, nauczyciele i pracownicy (w sumie 884 osoby) stali już w bezpiecznej odległości od budynku, kiedy rozległo się wycie syren strażackich samochodów.
Strażacy wyskoczyli z aut, rozwinęli węże do gaszenia i czekali na sygnał od kolegów przeszukujących szkołę, że mogą rozpocząć gaszenie. Sprawdzono szkolne pomieszczenia - m.in. sale lekcyjne, łazienki, pokój nauczycielski, bibliotekę.
- Czysto! - podawali przez radiotelefon kolejne informacje.
Strażacy ze sprzętem gaśniczym bez namysłu wbiegli na piętro, na którym się paliło. Za moment wyniesiono stamtąd jakiegoś mężczyznę. Okazało się że to pracownik szkoły, który dzwonił pod 998 i podjął samodzielną próbę ugaszenia ognia. Niestety, zasłabł. Po udzieleniu pierwszej pomocy, już na powietrzu doszedł do siebie. Obyło się bez oparzeń.
Kilka minut zajęło strażakom gaszenie płonącego wyposażenia gabinetu. Nauczyciele ustalili, że liczba ewakuowanych uczniów zgadza się z liczbą obecnych na zajęciach. Przed SP nr 10 stanęło kilku zdenerwowanych rodziców, martwiących się czy ich pociechom nic złego się nie stało.
Na szczęście tym razem były to tylko ćwiczenia ewakuacji uczniów i gaszenia pożaru, które przeprowadziła Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Ostrołęce i SP nr 10. Sprawdzian został zdany na piątkę.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku ćwiczeń. Akcję przeprowadzono bardzo sprawnie i szybko - powiedział nam tuż po niej st. kpt. Bartosz Pliszka, rzecznik prasowy KM PSP w Ostrołęce. Ewakuacja szkoły trwała tylko trzy i pół minuty. W momencie kiedy przyjechała straż, po czterech minutach, wszyscy uczniowie i personel opuścili budynek. Dzięki temu mogliśmy bardzo szybko podjąć działania. Uczniowie stosowali się do poleceń swoich wychowawców. Obyło się bez strachu i paniki, które są groźne w takiej sytuacji.
W ćwiczeniach brały udział trzy jednostki, którymi dowodził mł. bryg. Jakub Pionkowski.
Zapytaliśmy czy w przypadku prawdziwego pożaru zagrożony nie byłby również znajdujący się po drugiej stronie ulicy Berlinga Zespół Szkół nr 5.
- Nie, takiego zagrożenia by nie było. A jeśli chodzi o sąsiedztwo, można by nawet niefortunnie powiedzieć, że jest to komfortowa sytuacja. Dziś jest akurat słoneczna pogoda i dzieci można było ewakuować na plac za szkołą. Gdyby jednak było zimno lub padał deszcz, uczniów z dziesiątki nauczyciele zaprowadziliby do ZS nr 5 - wyjaśnił nam Pionkowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki