Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Sześć metrów a dalej siekiera

Jacek Pawłowski
Właściciele "Zorzy" żądają odsunięcia straganów od budynku
Właściciele "Zorzy" żądają odsunięcia straganów od budynku Fot. A. Wołosz
Czy grupa kupców zablokuje targowisko w Ostrołęce między ulicami Gorbatowa i Prądzyńskiego? W ubiegłym tygodniu doszło do konfliktu między kupcami handlującymi w sąsiedztwie ulicy Gorbatowa, a władzami miasta. Poszło o pas ziemi szerokości sześciu metrów.

Handlowcy ze wschodniej strony pawilonu "Zorza" chcą mieć dojazd do swoich sklepów i miejsca parkingowe przed nimi. Obecnie bowiem tuż przy filarach budynku i chodniku przed sklepami kilkoro kupców sprzedaje swoje towary z samochodów, turystycznych stolików, czy prosto z ziemi. W czasie spotkania prezydenta Ryszarda Załuski z przedstawicielami spółdzielni handlowej "Zorza", które odbyło się 23 stycznia, zapadły uzgodnienia, że miasto doprowadzi do odsunięcia handlujących od "Zorzy", wyrównania terenu pod uliczkę wzdłuż domu handlowego i odgrodzenia targowiska stalową barierką. Do wykonania tych uzgodnień prezydent Załuska zobowiązał administratora targowisk, dyrektora MOSiR-u Witolda Nolla. "Przeniesienie handlu winno nastąpić do dnia 30 kwietnia 2003 r. W przypadku problemów proszę skorzystać z pomocy Straży Miejskiej" - napisał prezydent do dyrektora Nolla. Handlowcy z targowiska zaprotestowali. Poczuli się urażeni, że miasto wysyła na nich Straż Miejską i że zamierza ich odgrodzić metalową barierką. "My nie jesteśmy trędowaci, nam niepotrzebne jest getto. Szkoda na to kasy, panie prezydencie" - napisali kupcy z targowiska w piśmie do prezydenta, złożonym w ratuszu w piątek 4 kwietnia. Pod pismem widnieje czternaście podpisów.
Właściciele stoisk na targowisku, które mają być przesunięte, obawiają się, że po przesunięciu nie będzie dla nich miejsca i będą musieli zwijać interes. Twierdzą, że stoiska targowe to często jedyne źródło utrzymania ich rodzin. "Proszę dać nam pracę w swoim urzędzie, a my chętnie zrezygnujemy z tego cienkiego rondelka" - piszą handlujący o swojej pracy na targowisku.
- Protest jest niezasadny, przecież po przesunięciu stoisk metraż targowiska między "Zorzą", a Bankiem Gospodarki Żywnościowej się nie zmieni - powiedział nam rzecznik prezydenta Ostrołęki Krzysztof Szeląg. - Skoro nie ubędzie powierzchni, to nikt nie będzie pokrzywdzony.
Kupcy, z którymi rozmawialiśmy w ubiegły piątek, nie dowierzają tym zapewnieniom. Twierdzą też, że gdy przesuną się sześć metrów na wschód, zasłonią handlujących obecnie w pierwszym rzędzie i dojdzie na tym tle do awantury, bo ci którzy obecnie handlują tuż przy przejeździe, staną się drugim rzędem straganów. "Drugiego dnia ci, przed których nosem staniemy, w nocy pozabijają kołki, a rano będą na nas czekać z siekierami" - piszą do prezydenta.
- Jest to jakiś problem, ale kupcy będą się musieli jakoś pogodzić - mówi Krzysztof Szeląg.

Banku nie będzie...

Nieutwardzony plac między "Zorzą" a Bankiem Gospodarki Żywnościowej jest tymczasowym targowiskiem. Większość tego terenu należy do banku PKO BP SA, który od dłuższego czasu nosi się z zamiarem wybudowania tam swojego oddziału. Jak jednak dowiedzieliśmy się w ubiegły piątek od dyrektora ostrołęckiego oddziału banku Jerzego Osieckiego, w tym roku na pewno budowa się nie rozpocznie. Dwa miesiące temu, w TO z 11 lutego rzecznik Urzędu Miejskiego Krzysztof Szeląg odpowiadając na pytanie w rubryce "Co nas boli" również mówił "bank w tym roku prawdopodobnie nie rozpocznie budowy, także handel można spokojnie prowadzić".
- Uspokojeni tym zapewnieniem kupiliśmy towar na lato, a teraz każą nam się wynosić - mówią kupcy.
- Nikt nie każe się wynosić. Chcemy tylko odsunąć targowisko od domu handlowego - zapewnia Krzysztof Szeląg.
- Co państwo zrobią, jeżeli Straż Miejska przyjedzie wyegzekwować decyzję prezydenta - zapytaliśmy kupców w piątek 4 kwietnia.
- Staniemy samochodami i będziemy blokować dojazd do targowiska - odpowiadają bez zastanowienia; naszej rozmowie z kupcami od początku uważnie przysłuchiwał się ochroniarz z "Zorzy".
- Co zrobi miasto, jeśli dojdzie do blokady? - zapytaliśmy Krzysztofa Szeląga.
- Nie wiem. Przecież nie będziemy się bić - odparł.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki