Szaleniec ją zgwałcił i jest na wolności. To absurdalna decyzja prokuratora!

Adam Jakubowski, Dziennik Wschodni
Fot. Maciej Kaczanowski
Psychiatrzy orzekli, że podejrzany o gwałt jest niepoczytalny, ale nie stwarza dużego zagrożenia dla otoczenia. Prokurator umarza sprawę o gwałt, a mężczyzna dalej nęka ofiarę.

Andrzej P. i Anna żyli w konkubinacie. Dziewczyna odeszła. W lipcu 2008 roku poszła odebrać od byłego partnera swoje dokumenty. Wówczas - jak twierdzi - zgwałcił ją.

Śledczy uznali jej zeznania za wiarygodne. Mężczyzna usłyszał zarzuty gwałtu, a dodatkowo wygrażania narzeczonemu dziewczyny, Jackowi. W tym czasie dochodziło między mężczyznami do scysji, a nawet rękoczynów. Jacek stawał nawet za to przed sądem (prawomocny wyrok jeszcze nie zapadł). Sprawa Andrzeja P. toczyła się ciągle w prokuraturze.

Na początku kwietnia tego roku Andrzej P. przyjechał do domu Anny. Dziewczyna była w towarzystwie koleżanek.

- Zapukał. Otworzyłyśmy, bo myślałyśmy, że to listonosz - opowiada Anna. - Chciał wtargnąć do środka, ale udało się nam go wypchnąć. Uszkodził drzwi. Groził, że zrobi mi krzywdę. Uciekł, bo koleżanka zaczęła wołać o pomoc.

Prokuratura i w tej sprawie wszczęła dochodzenie. Szykowała się już do przedstawienia mężczyźnie nowych zarzutów, ale nie doszło do tego, bo w maju Andrzej P. trafił na obserwację psychiatryczną związaną z gwałtem. Lekarze orzekli, że jest niepoczytalny. Uznali jednak, że prawdopodobieństwo tego, że znowu wejdzie w konflikt z prawem, jest niewielkie. A prokuratura na tej podstawie umorzyła śledztwo o gwałt. Andrzej P. cieszy się pełną wolnością.

Być może psychiatrzy inaczej oceniliby zagrożenie, które stwarza były konkubent Anny, gdyby wiedzieli o kwietniowym najściu na jej dom. Ale z prokuratury dostali tylko materiały ze śledztwa o gwałt.

- Psychiatrzy mogą zajmować się jedynie tą sprawą, w której zostały przedstawione zarzuty. A w drugim postępowaniu do tego nie doszło - tłumaczy Bożena Wasiewicz, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie.

- Zamykamy drzwi na podwójne zamki, ale on pojawi się wcześniej czy później - skarżą się narzeczeni. - Już dostaję od niego SMS-y, że teraz nikt mu nic nie zrobi - dodaje Jacek.

W prokuraturze poinformowano nas, że Andrzej P. usłyszy jednak zarzuty za zajście z kwietnia.

- Potem jeszcze raz zwrócimy się do psychiatrów z pytaniem, jakie stwarza zagrożenie dla otoczenia - mówi prokurator Wasiewicz. - Biegli wypowiedzą się na podstawie obu spraw.

Jednak droga do umieszczenia go na przymusowym leczeniu otworzy się dopiero wówczas, gdy lekarze odpowiedzą, że dalsze przejawy agresji są u Andrzeja P. bardzo prawdopodobne.

Personalia bohaterów tekstu zostały zmienione.

Źródło: Dziennik Wschodni, Szaleniec zgwałcił mnie i jest na wolności

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3