Strzelanina pod galerią handlową. Jedna osoba nie żyje (zdjęcia, wideo)

Katarzyna Kownacka / Nowa Trybuna Opolska
Fot. Mario / ratownictwo.opole.pl
Jedna osoba zginęła podczas strzelaniny, do której doszło w czwartek wieczorem w centrum Opola. Napadnięty właściciel kantoru strzelił do bandyty. Trzech pozostałych sprawców krótko po napadzie ujęła policja.

Strzelanina w Opolu

To było jak na amerykańskim gangsterskim filmie - łapie się za głowę Anna z Opola, świadek wczorajszych krwawych wydarzeń pod Opolaninem. - Siedziałam na murku przed Tesco i piłam colę. Nagle z wejścia między drzwiami do Tesco a księgarnią, od strony teatru, wyskoczyło kilku mężczyzn. Rozległ się huk strzałów i błyski, jakby strzelali z petard.

Ilu było mężczyzn - dziewczyna nie pamięta. Zliczył ich natomiast Paweł Komincz z Opola, który przyjechał na wystawę w Galerii Sztuki Współczesnej.

- Było ich czterech - opowiada. - Podjechali czarnym audi. Trzech rosłych byczków wysiadło i poszło do bocznych drzwi w galerii, a jeden został w samochodzie z włączonym silnikiem gotowym do odjazdu. Intuicja mi podpowiedziała, żeby zaparkować dalej...
Potem pan Paweł poszedł na wystawę i strzelaniny nie widział. Widziała za to Anna.

- Akcja rozegrała się błyskawicznie - opowiada rozemocjonowana. - Najpierw ci kolesie wybiegli z drzwi, potem rozległy się strzały, a nim ucichły, na plac wpadli policjanci w kominiarkach.

Właśnie to błyskawiczne przybycie policji sprawiło, że pojawiła się hipoteza, iż stróże prawa wiedzieli o napadzie.

- Byli tu krótko po napastnikach, w kominiarkach i uzbrojeni po zęby - opowiada anonimowy świadek. - Przecież nie przejeżdżali tędy z rutynowym patrolem...

Policja na ten temat milczy.

- Jedyne, co w tej chwili możemy powiedzieć, to że była strzelanina, jest jedna ofiara śmiertelna, jest to mężczyzna - mówili zgodnie komisarz Katarzyna Szawdylas-Wasielewska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu i Maciej Milewski, rzecznik opolskiej KWP. - Sprawą zajmuje się prokuratura i specjalna grupa dochodzeniowo-śledcza.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że śmiertelny strzał, najprawdopodobniej w głowę napastnika, oddał właściciel kantoru. Mimo trwającej kilkadziesiąt minut reanimacji postrzelonego nie udało się uratować. Zmarł na oczach gapiów.

Trzech pozostałych bandytów policja zatrzymała koło Opolanina i przewiozła na przesłuchanie.

Również nieoficjalnie mówi się, że akcję przygotowywali wspólnie opolscy i wrocławscy policjanci oraz CBŚ. Właściciel kantoru miał wiedzieć o planowanym napadzie. Ale gdy do niego doszło, nie wytrzymał stresu i sięgnął po broń.

To pierwsze tak spektakularne wydarzenia w Opolu po słynnej egzekucji na ul. Kośnego z listopada 2003 r. Do wracającego wtedy do domu Jana P. ps. "Wolf" podszedł z tyłu mężczyzna, ps. "Killer", i strzelił mu w szyję. Gdy ofiara upadła, zabójca nachylił się nad nią i strzelił w klatkę piersiową. W sierpniu ub. roku "Killer" i "Siara", zleceniodawca zabójstwa, zostali skazani na 25 lat więzienia.

Źródło: Nowa Trybuna Opolska Strzelanina pod Opolaninem. Czterech bandytów napadło na właściciela kantoru

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie