Strajk nauczycieli w Ostrołęce: protestowano w dwóch szkołach

Robert Majkowski
Robert Majkowski
sxc.hu
- Ci, z którymi rozmawiałem, przestraszyli się ewentualnych represji - mówi szef ostrołęckiego ZNP Robert Chorowicz.

W piątek 31 marca odbył się ogólnopolski strajk nauczycieli. Czego domagali się strajkujący? Chodziło im o podwyżki (od pięciu lat takiej nie otrzymali) i ochronę miejsc pracy (bo obawiają się zwolnień i redukcji płac na skutek reformy oświaty).

Ich protest polegał na tym, że nie prowadzili lekcji. W tym czasie dyrekcja musiała zorganizować uczniom opiekę.

Jak strajk nauczycieli wyglądał w Ostrołęce i powiecie ostrołęckim? Skromnie to mało powiedziane.

- Strajk odbył się w dwóch szkołach: w Zespole Szkół Gminnych w Baranowie i tam strajkowało 37 osób – powiedział nam szef Związku Nauczycielstwa Polskiego w Ostrołęce. - Tam też większość rodziców nie posłała dzieci do szkoły, zresztą 10 marca rodzice tam również protestowali i nie posłali dzieci do szkoły. A w Ostrołęce strajkowała tylko jedna osoba z Zespołu Szkół nr 5.

Takie liczby dosyć mocno rozmijają się z początkowymi deklaracjami: wówczas poprzeć postulaty ZNP chciało siedem placówek z Ostrołęki i powiatu.

- Jeszcze wczoraj było pewne, że w trzech placówkach dojdzie do strajku – tłumaczy Robert Chorowicz. - Ale pewne obawy i strach sprawiły, że nie postanowiono zaprotestować.

Dlaczego tak mało osób przyłączyło się do strajku?

- Ci, z którymi rozmawiałem, przestraszyli się ewentualnych represji. Obawiali się, że lista osób strajkujących stanie się czarną listą, że będą jako pierwsi do ograniczenia etatów bądź ewentualnie do zwolnienia. Oczywiście nie rozmawiałem z każdym, bo być może były też inne pobudki.

- Spodziewałem się, że niezbyt wielu pracowników na taką formę się zdecyduje. To obnażyło rzeczywistość. Ludzie bardziej ufają temu, że jakoś się im uda, nie decydując się na solidarne wsparcie.

Wszystkie samorządy przygotowują się do reformy oświaty. Jak odbije się ona nauczycielach w gminie, jeszcze nie do końca wiadomo. Ostrołęka, jak mówił Robert Chorowicz, jest jednak w o wiele lepszej sytuacji.

- W Ostrołęce w zasadzie pula oddziałów szkolnych po przyjściu podwójnego rocznika do przyszłych szkół ponadpodstawowych da więcej pracy nauczycielom – mówi szef ostrołęckiego ZNP. - Również z tego powodu, że do szkół ponadpodstawowych uczęszcza 65 proc. uczniów spoza Ostrołęki.

Niektórzy nauczyciele muszą się jednak liczyć z uzupełnieniem etatów w innej placówce, gdy będzie brakowało im godzin.

Zobacz: Prezydent Ostrołęki o strajku nauczycieli: To smutny pomysł

Zobacz: Strajk nauczycieli w Ostrołęce będzie skromny

Zobacz: Strajk nauczycieli. Prezes ZNP: 37 procent placówek przystąpiło do protestu

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Max

Wielkie dzięki dla nauczycieli. Którzy nie przystąpili do tej hucpy.

G
Gość

Woelku szacunek dla tej jednej osoby, ktora strajkowala w Oce!!! To musi byc ktos niezwykly. Zasluguje na szacunek nawet ze strony przeciwnikow

Dodaj ogłoszenie