MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sprzedaż ZEC-u zgodna z prawem

Aldona Rusinek
Nowa kotłownia w budowie
Nowa kotłownia w budowie Fot. A. Rusinek
Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu 30 marca umorzyła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez poprzedni Zarząd Miasta Maków Mazowiecki przy prywatyzacji Zakładu Energetyki Cieplnej. Rada Miejska nie będzie odwoływać się od tej decyzji do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Nowa kotłownia w budowie
(fot. Fot. A. Rusinek)

Wniosek o wszczęcie postępowania pod zarzutem popełnienia przestępstwa przez były Zarząd Miasta wpłynął do prokuratury 5 maja 2003 roku z Rady Miejskiej.
Przypomnijmy: prywatyzację ZEC-u rozpoczęto w 2001 roku. Ówczesna Rada Miejska uchwałą z dn. 26.04.2001 r. zdecydowała o likwidacji zakładu budżetowego, jakim był ZEC, sprzedaży jego majątku i przekazaniu obowiązku zaopatrzenia miasta w ciepło osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nie posiadającej osobowości prawnej. Realizację uchwały powierzono zarządowi miasta. Zarząd w październiku 2001 r. uzyskał zgodę prezesa Urzędu Zamówień Publicznych na zawarcie umowy dotyczącej świadczenia usług ciepłowniczych dla miasta na okres 20 lat. Kompetentne firmy wartość całego majątku ruchomego i nieruchomego ZEC-u wyceniły na 2,1 mln złotych. W trybie ustawy o zamówieniach publicznych zarząd miasta przystąpił do wyboru przyszłego dostawcy ciepła. Kolejne przetargi, ogłaszane od lipca 2001 roku do lipca 2002 roku, nie przyniosły jednak rozstrzygnięć. Wobec powyższego, zarząd miasta, za zgodą Urzędu Zamówień Publicznych, podjął decyzję o negocjacjach z wolnej ręki na sprzedaż majątku ZEC-u i świadczenie usług ciepłowniczych. Jedynym oferentem w negocjacjach okazał się Wojciech Kondracki z Łomży, właściciel Przedsiębiorstwa Usługowo-Doradczo-Handlowego Inkluz. Negocjacje odbyły się 9 września 2002 r., a 18 września zarząd miasta podpisał umowę z Wojciechem Kondrackim, zagwarantowaną aktem notarialnym. Na mocy umowy sprzedano nowemu inwestorowi majątek ZEC-u za kwotę 1,2 mln złotych, zlecono mu na okres 20 lat świadczenie usług ciepłowniczych dla miasta, zobowiązano do niezbędnych inwestycji usprawniających sieć ciepłowniczą. Zarząd miasta zaś przejął zobowiązania i należności ZEC-u. W imieniu zarządu miasta umowę podpisali ówcześni burmistrzowie - Kazimierz Kowalski i Andrzej Bonk.
Sprzedaż ZEC-u od początku budziła wiele społecznych emocji. Nowa Rada Miejska Makowa Mazowieckiego upoważniła uchwałą z 3 stycznia 2003 r. komisję rewizyjną do zbadania prawidłowości procesu prywatyzacji miejskiej firmy ciepłowniczej. Po dwumiesięcznej kontroli komisja rewizyjna Rady Miejskiej stwierdziła, że zasady prywatyzacji ZEC-u były mało przejrzyste i konkretne, co mogło doprowadzić do nadużyć i nieprawidłowości, powodujących szkody dla miasta. Jednym z zarzutów była zbyt niska ostateczna wycena majątku ZEC-u. Podczas dochodzenia były burmistrz Kazimierz Kowalski tłumaczył, że dokonano dwóch wycen porównawczych - majątku ZEC-u i rynku energii cieplnej. Pierwsza wycena wyniosła 2,1 mln zł, druga 600 tys. złotych. Pomimo że zarząd miasta skorygował ostateczną cenę sprzedaży do 1,1 mln złotych, brak było zainteresowania inwestorów w kolejnych przetargach. Wiceburmistrz Bonk argumentował konieczność sprzedaży ZEC-u 800-tysięcznym zadłużeniem firmy oraz brakiem pieniędzy na zakup opału dla miasta. Andrzej Pałucki, członek byłego zarządu miasta, podczas przesłuchań stanowczo stwierdził, że proces prywatyzacji, nadzorowany od początku przez specjalistów, przeprowadzony był zgodnie z prawem. Po przesłuchaniu zainteresowanych osób, w tym także Wojciecha Kondrackiego - który, jak zapewnił, stara się wywiązać z zawartych w umowie zobowiązań inwestycyjnych - prokuratura zdecydowała umorzyć śledztwo, nie znajdując znamion przestępstwa w działaniach przedstawicieli zarządu miasta i uznała, że wybór firmy Inkluz do przejęcia zadań ZEC-u był jedynym i najlepszym rozwiązaniem w konkretnej sytuacji ekonomicznej.
Na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej Makowa Mazowieckiego, zwołanej 14 kwietnia, radni po dosyć burzliwej dyskusji 6 głosami opowiedzieli się przeciwko składaniu odwołania od tej decyzji do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce. Ośmiu radnych wstrzymało się od głosu. Oznacza to, że tryb i efekty sprzedaży ZEC-u nadal budzą wątpliwości, także wśród radnych.
- Nie byłoby może tych wątpliwości, gdyby Inkluz w terminie wywiązywał się ze zobowiązań inwestycyjnych. Tymczasem pierwszy termin oddania do użytku centralnej magistrali i wymiany urządzeń ciepłowniczych upłynął 15 września ubiegłego roku. Został przedłużony o rok, ale nadal nie widać wyraźnych efektów. To na pewno przede wszystkim budzi niepokój - uważa wiceburmistrz Tadeusz Marciniak.
Andrzej Pałucki, obecnie przewodniczący Rady Miejskiej, mówi, że dobrze się stało, że postępowanie w sprawie prywatyzacji ZEC-u zostało umorzone i że radni nie zdecydowali się odwoływać od decyzji Prokuratury Rejonowej.
- Mam nadzieję, że wyciszą się nieco emocje, a właścicielowi firmy Inkluz będzie teraz łatwiej realizować umowę, tak by w nowym sezonie grzewczym nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem miasta w ciepło.
- Widzimy pewne błędy w umowie z firmą Inkluz, podpisanej przez poprzedni zarząd. Nie ma przede wszystkim rygorystycznie obwarowanych, korzystnych dla mieszkańców cen ciepła. Nie jest też należycie zabezpieczony interes miasta na wypadek na przykład upadku firmy - mówi burmistrz Tadeusz Ciak. - W razie jakiegoś niepowodzenia Inkluzu nie byłoby rzeczywiście możliwości szybkiego i korzystnego dla miasta odzyskania majątku ZEC-u. Zostały sprzedane składniki majątkowe, a w razie jakichkolwiek perturbacji musielibyśmy odkupić całe przedsiębiorstwo za niewątpliwie znacznie większe pieniądze. Ale to są obawy, których w tej chwili nie bierzemy pod uwagę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki