Spotkanie rady osiedla Łazek [ZDJĘCIA]

Piotr Ossowski
Nasze osiedle jest najbardziej zaniedbane w mieście, jeśli chodzi o infrastrukturę. U nas jest najwięcej dróg żwirowych, nie ma chodników, o ścieżkach rowerowych nawet nie wspominając – tak scharakteryzował Łazek przewodniczący rady osiedla Wojciech Parzychowski na corocznym spotkaniu sprawozdawczym.

Odbyło się ono w czwartek 20 kwietnia w ratuszu. To kolejne z corocznych spotkań sprawozdawczych najmniejszych jednostek samorządu. „Na Łazku” frekwencja nie była imponująca, być może dlatego, że na spotkanie nie dotarł poseł Arkadiusz Czartoryski, który w tym roku uczestniczy w części spotkań osiedlowych, wykorzystując tę okazję do zdania relacji z tego, co obecny rząd robi dla Ostrołęki i regionu. Nie było też prezydenta Janusza Kotowskiego, w spotkaniu uczestniczył jego zastępca, Grzegorz Płocha, nota bene mieszkaniec osiedla.

Sprawozdanie Wojciecha Parzychowskiego rozpoczęło się od pozytywów. Podziękował władzom miasta za inwestycje na osiedlu – budowę ulicy Otok i Padlewskiego. Szybko przeszedł jednak do bolączek mieszkańców. A tych jest sporo.

– W 2015 roku, staraniem rady osiedla, została uruchomiona linia 23 komunikacji miejskiej. Niestety, w 2016 roku została ona zawieszona, dziś na nasze osiedle są tylko dwa kursy. Z pisma jakie otrzymaliśmy od MZK wynika, że nie ma możliwości przywrócenia kursowania większej liczby autobusów – mówił Parzychowski.

Najwięcej mówiono jednak o ulicy Stacha Konwy i jej skrzyżowaniach ze Słoneczną i Padlewskiego. To największa bolączka mieszkańców osiedla.

– W godzinach szczytu nie ma możliwości wyjechania na drogę krajową bez wymuszenia pierwszeństwa. Trzeba się po prostu wciąć komuś na siłę, bo inaczej nie da się wyjechać – mówił jeden z mieszkańców osiedla.

Wiceprezydent Grzegorz Płocha nie miał w tej sprawie dobrych wieści dla mieszkańców. Zanim jednak powiedział o ulicy Stacha Konwy, odniósł się do opinii o „najbardziej zaniedbanym osiedlu w mieście”.

– Ocena pana przewodniczącego jest bardzo subiektywna. Gdybyśmy przyjrzeli się innym osiedlom, to nasze jednak nie wypada najgorzej. Potwierdza to zresztą analiza, którą niedawno robiliśmy na potrzeby programu rewitalizacji miasta. Wzięto tam pod uwagę szereg wskaźników określających, ogólnie rzecz ujmując, poziom życia i infrastruktury. I na pewno gorzej od naszego osiedla wypadły Wojciechowice czy osiedle Pomian, w wielu wskaźnikach także Stacja. Z pewnością mankamentem naszego osiedla jest jego rozległość. Małe, bardziej zwarte osiedla, pewnie łatwiej jest zagospodarować – mówił wiceprezydent Grzegorz Płocha.

Powiedział też o pomyśle – którego nie da się jednak zrealizować – na rozwiązanie problemu skrzyżowania Stachy Konwy i Słonecznej.

– Jak państwo wiecie, miasto będzie, z udziałem środków zewnętrznych, remontować stary most. Chcieliśmy przy tej okazji zrobić też to skrzyżowanie. Niestety zmieniły się zasady określające zakres projektu, na który można ubiegać się o dofinansowanie. Wcześniej było tak, że w jednym projekcie z remontem mostu można było zawrzeć też inwestycje drogowe w odległości kilometra od samej przeprawy. Teraz jest to pół kilometra, co powoduje, że nie możemy zrobić tego skrzyżowania w ramach jednej inwestycji z remontem mostu – tłumaczył Płocha.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Ambroży Kleks

W Ostrołęce jest coraz gorzej. I w sumie nie zapowiada nic żeby miało to się zmienić. Bo nie wierzę, że przyjdzie ktokolwiek, kto zmieni to miasto. Będzie żyło swoim powolnym, nudnym, szarym rytmem. Za mocne żeby umrzeć za słabe żeby się rozwijać.

Dodaj ogłoszenie