Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Spostrzeżenia nadzorców

jp, anek
W raporcie pokontrolnym rada nadzorcza PEC-u zarzuca zarządowi spółki niegospodarność i narażanie na nieuzasadnione koszty. Z kolei zarząd zarzuca radzie nadzorczej brak profesjonalizmu i nierzetelność w przeprowadzaniu kontroli, a postawione zarzuty uznaje za niezasadne i nieprawdziwe.

Zdaniem burmistrza Nowosielskiego, nie było wystarczających podstaw, aby odwołać prezesa PEC-u Krzysztofa Bączyka.
Zgodnie z ubiegłotygodniowymi zapowiedziami burmistrz ujawnił zawartość raportu pokontrolnego, który sporządziła rada nadzorcza PEC-u. To właśnie rada 2 grudnia w wyniku tejże kontroli odwołała prezesa firmy Krzysztofa Bączyka.
Na spotkaniu, na którym burmistrz ujawnił wyniki kontroli, pojawił się społeczny doradca burmistrza Jerzy Osęka, pełniący obowiązki prezes PEC-u Jerzy Karmański oraz prawnik z kancelarii obsługującej PEC, Marcin Ziółkowski.

Co ujawniła kontrola rady nadzorczej?

Przede wszystkim komisja nie wniosła uwag, co do inwestycji o nazwie kogeneracja - czyli do budowy nowoczesnego kotła gazowego. Koszty związane z tym zadaniem, choć wysokie, były zdaniem komisji zasadne. Zwłaszcza w sytuacji, gdy trzeba było przyspieszać pracę, aby zakończyć budowę w terminie ustalonym przez Bank Światowy.
Zastrzeżenia kontrolujących budzi natomiast zawieranie umów i wydawanie pieniędzy przez poprzedniego prezesa. Z raportu wynika, że zarząd, a także sam prezes, zawierał różne umowy i zlecenia nie troszcząc się o koszty ponoszone przez spółkę. Miał ustalać wysokie i "okrągłe" kwoty oraz - jak zapisano w raporcie - wybierać usługodawców "w sposób uznaniowy i według niejasnych kryteriów". Dziwiło kontrolujących także bardzo szybkie regulowanie płatności przez PEC. Według rady nadzorczej płacenie za zakupy i usługi dwa-trzy dni od dnia wystawienia faktury nie jest dziś zwyczajem.
Radzie nie podobało się również, jak prezes kupował komputery do firmy. Zakupy te kosztowały PEC około 60 tysięcy złotych. Przy zakupach informatycznych, zdaniem rady, prezes nie dbał o to, by kupować tanio. Chodzi na przykład o zlecenie firmie Happy Polska zamówienia na analizę rynku i kosztów sprzedaży internetowej oraz firmie Artesoft Internet wykonania strony internetowej.
Kontrolerzy kilkakrotnie zwracają uwagę, że prezes Bączyk szastał pieniędzmi. Za szkolenie trzynastu pracowników w Instytucie Nauk w Tychach w zakresie obsługi turbin gazowych PEC miał zapłacić 78.600 złotych netto - to znaczy, że przeszkolenie jednej osoby kosztowało 5692 złote netto. Kontrolujący zarzucili brak zlecenia na szkolenie dla prezesa. Zastanawiało ich także, czy np. podstawowych kursów komputerowych nie można było zlecić wyszkowskiej placówce, np. CKU, zamiast słono płacić za nie w Tychach. Dla porównania w raporcie podano, że koszt ubiegłorocznych szkoleń w PEC-u (zanim przyszedł Bączyk) to niewiele ponad osiem tysięcy złotych. Na podróże służbowe w badanym okresie zarząd wydał 13.500 złotych, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku - 390 zł. Fundusz płac wzrósł dwuipółkrotnie.
Rada nadzorcza zwraca uwagę, że do końca września zarząd wydał prawie dwadzieścia tysięcy złotych z funduszu reprezentacyjnego, podczas gdy w tym samym czasie rok wcześniej niecałe trzy tysiące.
Komisja zwróciła uwagę na sposób wypłacania oraz wysokość premii dla pracowników. Prezes miał gest - świąteczne premie wypłacone w kwietniu pochłonęły prawie dwadzieścia tysięcy złotych, przy czym zdaniem komisji brak było formalnych podstaw do ich wypłacenia.
Komisja uznała także, że nadzór finansowo-administracyjny oraz ekonomiczny był niewystarczający, dokumenty są niekompletne, bez podpisów merytorycznych i zatwierdzających do zapłaty, umowy i zamówienia nie numerowane, a w dzienniku korespondencji wprowadza się podwójne wpisy pod tym samym numerem. Brakuje niektórych protokołów odbiorczych, numerów zleceń. Poza tym kontrolerzy zwrócili uwagę, że zarząd nie ogłosił w terminie konkursu na świadczenie usługi biegłego rewidenta do zbadania wyniku finansowego za 2004 rok i nie wyjaśnił tego radzie nadzorczej, podobnie jak tego, że spółka korzystała z podwójnej obsługi prawnej.
Z raportu wynika, że PEC korzystał zarówno z usług etatowego prawnika Wojciecha Augustynika, jak i warszawskiej kancelarii prawnej (Kancelaria Adwokacko-Radcowska Dyrda, Szamański, Kondratowicz), której miesięcznie płacił czternaście tysięcy złotych. Kontrolerów nie przekonały wyjaśnienia, że zarząd negocjował z kancelarią obniżenie kosztów usługi, oraz wypowiedział pracę Augustynikowi.
Co najmniej nieufność kontrolujących wzbudził sposób wyboru usługodawców, np. kancelarii rachunkowej Enter z Kobyłki.
Komisja zwróciła uwagę także na utrudnienia w trakcie kontroli, narzekała na nieobecność obu prezesów - jeden na zwolnieniu, drugi na urlopie - w czasie ich nieobecności w spółce nie było jej reprezentanta, a komisja za niedopuszczalne uznała ograniczanie członkom rady nadzorczej dostępu do jakichkolwiek dokumentów i tłumaczenia, że brak ich oryginałów, bo są w posiadaniu prezesa.

Zarząd się tłumaczy

Tyle ustaleń kontroli. Zarówno burmistrz, jak i zarządzający obecnie PEC-em Jerzy Karmański uważają, że twierdzenia jakoby zarząd dopuścił się niegospodarności, nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. W opinii Karmańskiego rada nadzorcza nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości, a sprawozdanie jest dokumentem nierzetelnym i nieprofesjonalnym. Co więcej, Karmański i Bączyk donieśli policji o nieprawidłowościach, które nastąpiły w toku kontroli, m.in. fałszowaniu dokumentów, nakłanianiu pracowników do określonego działania, stosowaniu wobec nich terroru, inspirowaniu działań niezgodnych z prawem.
Zastrzeżenia co do trudności przeprowadzania kontroli wynikają zdaniem Karmańskiego z braku właćciwej organizacji kontroli, o co nie zadbała sama rada nadzorcza. Zarząd PEC-u uważa, że nawet prezesowi wolno zachorować w trakcie planowanego urlopu dyrektora zarządzającego.
Duża część zarzutów według zarządu jest niepotwierdzona i nieprawdziwa, członkowie zarządu uważają, że rada nie zapoznała się z całością dokumentacji.
- Ponadto rada nadzorcza sugerowała pracownikom PEC-u podejmowanie działań naprawczych, które później opisane były jako nieprawidłowości - twierdzi Karmański. Jego zdaniem wzrost niektórych wydatków jest spowodowany nadzwyczajną sytuacją związaną z dokańczaniem bardzo ważnej i bardzo kosztownej inwestycji, a wszelkie umowy, zamówienia i zlecenia były zawierane zgodnie z prawem i zachowaniem dbałości o interesy firmy. Szybka realizacja płatności zdaniem Karmańskiego działa tylko na korzyćć PEC-u, bo czyni go solidnym i wiarygodnym partnerem.
Nadzór sprawowany przez kancelarię rachunkową Enter jest zdaniem zarządu niewystarczający, więc rozwiązał on umowę z tą kancelarią i szuka firmy, która mogłaby poprowadzić finanse PEC-u.
Karmański wyraził zaskoczenie z powodu zarzutów rady, jakoby nie była informowana o poczynaniach zarządu, bo nigdy o takie informacje nie występowała.
Odwołani członkowie rady nadzorczej, w obliczu zarzutów wysuwanych przez burmistrza i p.o. prezesa, nie składają broni.
- Opinie burmistrza i pana Karmańskiego mają napastliwy i powierzchowny charakter - powiedział nam odwołany przewodniczący Cezary Pilarski. - Druga strona, o której można już mówić, że jest stroną przeciwną, próbuje nas zdyskredytować. Jeżeli ktoś przejrzy wyniki kontroli i wysłucha zapisu dźwiękowego z ostatniego posiedzenia rady nadzorczej, nie powinien mieć wątpliwości, że mogliśmy tylko odwołać prezesa i zawiadomić prokuraturę. W zachowaniu burmistrza i jego współpracowników nie widzę namiastki elegancji. Jest to zabójczy zajazd na nas.
Odwołani członkowie rady nadzorczej Cezary Pilarski i Waldemar Sobczak poinformowali nas, że nie dostali jeszcze aktów odwołania, ani nikt ich o tym oficjalnie nie poinformował. Tymczasem od środy 8 grudnia w PEC-u działa nowa rada nadzorcza (patrz ramka - przyp. red.).
Burmistrz Grzegorz Nowosielski uważa, że nie było wystarczających podstaw do odwołania prezesa Bączyka. Burmistrzowi nie podoba się także styl, w jakim rada odwołała prezesa - nie dając mu możliwości wyjaśnienia. Kategoria zarzutów, jakie znalazły się w raporcie pokontrolnym, nie przekonuje burmistrza do odwołania Bączyka - Nowosielski nie stwierdza ani łamania prawa, ani niegospodarności. Jego zdaniem nic nie wskazuje na to, aby z PEC-u miały być wyprowadzane pieniądze.
- Gdyby tak było, pierwszy zawiadomiłbym prokuraturę - zapewnia burmistrz.

Energia prokuratury

Tymczasem prokuratura, policja i sądy już teraz mają pełne ręce roboty z powodu Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. W sprawie tego przedsiębiorstwa toczą się obecnie aż cztery postępowania.
Po koniec listopada Prokuratura Rejonowa w Wyszkowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi PEC-u Ryszardowi S. Został on oskarżony o działanie na szkodę spółki, co jest przestępstwem z kodeksu spółek handlowych. Ryszard S. miał, zdaniem prokuratury, płacić duże pieniądze firmie konsultingowej, mimo że ta nie wykonywała w terminie zadań. W dodatku były prezes zrezygnował z naliczania wobec tej firmy kar pieniężnych za niedotrzymywanie umowy. W sumie, zdaniem prokuratora, naraził firmę na stratę w wysokości 374 tysięcy złotych. Prokuratura prowadziła tę sprawę z urzędu, po tym jak burmistrz Grzegorz Nowosielski odwołał Ryszarda S. ze stanowiska i powołał na jego miejsce swojego człowieka Krzysztofa Bączyka.
Ryszard S. przestał pracować w PEC-u, ale nie stracił świetnych nieoficjalnych kontaktów w tej firmie. Na podstawie informacji, które uzyskał, napisał i złożył do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstw przez zarząd PEC-u, którym kierował Krzysztof Bączyk (kierował, bo został już odwołany). Kilka dni później rada nadzorcza po zakończeniu kontroli w firmie również skierowała do prokuratury informacje o nieprawidłowoćciach, które stwierdziła w PEC-u.
Rada nadzorcza twierdzi, że w czasie kontroli w PEC-u ktoć podmieniał i antydatował dokumenty.
- W listopadzie zrobiliśmy spis wszystkich uchwał zarządu i zgromadziliśmy je w teczce - mówi Cezary Pilarski. - Po trzech dniach gdy sięgnęliśmy po tę samą teczkę, okazało się, że cały pakiet dokumentów został podmieniony. Np. pod numerem, pod którym wcześniej znajdowała się uchwała o zwolnieniu prokurenta, była uchwała o przyznaniu premii kogeneracyjnej pracownikom.
W zawiadomieniu rady nadzorczej do prokuratury znalazły się również inne zarzuty pod adresem zarządu, m.in. łamanie kodeksu spółek handlowych i statutu spółki.
- Dopiero dostałem te materiały na biurko. Nie wiem jeszcze, co w nich jest - powiedział nam w piątek 10 grudnia prokurator Robert Kiełek z Prokuratury Rejonowej w Wyszkowie. - Wprawdzie zawiadomieniem Ryszarda S. zajmował się już inny prokurator, ale z uwagi na to, że wpłynęło zawiadomienie od rady nadzorczej i ze względu na skomplikowanie oraz zawiłoćć spraw, zostały one skierowane do działu śledczego.
W tym tygodniu ma być ostatecznie wiadomo czy wyszkowska prokuratura podejmie kolejne śledztwo w sprawie domniemanych nieprawidłowoćci w PEC-u.
Jeszcze inną sprawą zajmuje się policja. Sprawa ta prawdopodobnie po części dotyczy "Głosu Wyszkowa". Chodzi o ujawnienie tajemnicy służbowej.
Przypomnijmy, 1 grudnia na naszych łamach ukazał się tekst "Zakotłowało się na Przemysłowej", w którym jeszcze przed zakończeniem kontroli podaliśmy nieoficjalne informacje o tym, co radzie nadzorczej nie podoba się w PEC-u. Po ukazaniu się tego materiału Krzysztof Bączyk poinformował wyszkowską policję, że została ujawniona tajemnica służbowa. To również nieoficjalna informacja. Oficjalnie Stanisław Białousz, szef wydziału przestępczości gospodarczej wyszkowskiej komendy, który zajmuje się sprawą, potwierdził tylko, że Krzysztof Bączyk złożył zawiadomienie o przestępstwie.
- Jakieś zawiadomienie wpłynęło - powiedział nam Białousz. - Sprawa jest bardzo świeża. Treści tego zawiadomienia nie pamiętam.
W tym lub w przyszłym tygodniu ma być już wiadomo, jakim torem potoczą się nowe sprawy PEC-u w policji i prokuraturze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki