Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Spalone serce Sadykrza

Magdalena Mrozek
Kościół, według relacji mieszkańców, zaczął płonąć od strony zakrystii
Kościół, według relacji mieszkańców, zaczął płonąć od strony zakrystii A. Wołosz
Najpierw był pożar w Psarach. Dwa tygodnie później w Sadykrzu zapaliły się dwie przyczepy i też walczono z ogniem, żeby nie przeszedł na budynki. Za kolejne dwa tygodnie spalił się kościół w Sadykrzu. A do tego jeszcze nagła śmierć wójta. Ludzie zaczynają mówić o fatum, które zawisło nad gminą Obryte.

Wrześniowej nocy z wtorku na środę (24-25 września), w ciągu kilkudziesięciu minut, spłonęło drewniane serce Sadykrza - zabytkowy kościółek. Przed ogniem, podłożonym prawdopodobnie ludzką ręką, nie uchronił go nawet patron - św. Roch. Szczęściem w nieszczęściu mieszkańcy określili mżący deszcz. Gdyby nie on, pożar strawiłby wieś, tak jak miesiąc wcześniej pobliskie Psary, gdzie spłonęło 11 gospodarstw.
Pod koniec listopada sadykrzanie rozebrali szkielet ze zwęglonych desek. W popiele, w miejscu gdzie stał ołtarz, znaleźli dwa klucze, dzwonek, podstawkę od świecy i pozłacane tabernakulum. Tylko tyle zostało po kościółku, którego historia sięga piętnastego wieku.
- Odbudujemy nasz kościółek, choćbyśmy mieli żebrać o pieniądze - mówi Wiesław Ostrowski. - Witał nas przy wjeździe do Sadykrza odkąd tylko sięgam pamięcią. Tu odbywały się nasze chrzciny, komunie, śluby i pogrzeby - tłumaczy łamiącym się głosem. Państwo Ostrowscy zaprosili nas w imieniu Komitetu Odbudowy Kościoła z nadzieją, że po tekście w "Tygodniku" uda się znaleźć zrozumienie i wsparcie także wśród parafian z sąsiednich powiatów.
Kościół należał do parafii w Obrytem. Msze święte odprawiane były tylko raz w tygodniu - w niedziele o godz. 10.00.

Podatek na kościół

Mieszkańcy Sadykrza, Pusów i Gródka, jeszcze we wrześniu postanowili "opodatkować" się na odbudowę kościoła. Co miesiąc każda z blisko stu rodzin wpłaca na ten cel pieniądze.
- Potrzeba naprawdę ogromnej sumy, bo około trzystu tysięcy złotych. Mimo ogromnej życzliwości pułtuskich i okolicznych parafii, nie uda nam się jej zebrać.
Kosztorys i plan budowy murowano- drewnianej świątyni z zachowaniem dotychczasowej bryły, przygotowują górale.
Do strawionego przez płomienie kościoła podjechaliśmy z Wiesławem Ostrowskim. Na miejscu spotkaliśmy jeszcze kilkunastu mieszkańców Sadykrza. Oderwali się od codziennych obowiązków, od pracy, żeby pożegnać się ze swoją świątynią. Trwała właśnie rozbiórka, na którą wydał zezwolenie konserwator zabytków. Przy drzwiach wejściowych, jak na ironię, obok tabliczki: "Uwaga budynek grozi zawaleniem" wisiała inna, z napisem: "W razie pożaru dzwonić pod numer 998".
- Nikt nie dyskutuje, czy trzeba go odbudować, bo nikomu od czasu tego pożaru nie idzie własna robota - słyszymy od stojących na zimnie ludzi.

Fatum nad gminą

Opowiadają nam o wydarzeniach z nocy 24 września, kiedy kilka minut po drugiej ze snu wyrwały ich syreny straży pożarnej.
- Kościół palił się od wewnątrz, z lewej strony. Tak intensywnie, że mowy nie było, żeby wejść do środka. A na zewnątrz nic. Przez okna wychodził dym. Ogień buzował i szedł słupem w górę. Sąsiad, który mieszka najbliżej, już nawet wyprowadził zwierzęta. Ksiądz proboszcz miał łzy w oczach kiedy na to patrzył - przywołują w pamięci dramatyczne obrazy. - Głos mu zamarł w następną niedzielę, kiedy odprawiał mszę przy polowym ołtarzu obok pogorzeliska. My płakaliśmy.
Od Krzysztofa Chodyny, zastępcy komendanta policji w Pułtusku, dowiedzieliśmy się, że trwają jeszcze czynności wyjaśniające przyczynę pożaru. Wkrótce powołany zostanie biegły pożarnictwa. - Jak dotąd nie utaliliśmy sprawcy - powiedział nam w piątek 12 grudnia.
Mieszkańcy wsi nie wyobrażają sobie Sadykrza bez kościoła i rokrocznego sierpniowego odpustu na św. Rocha.
- Tu zawsze tłumy ludzi pielgrzymowały, żeby prosić o łaskę zdrowia. Krążą różne opowieści o uzdrowieniach. Czerpaliśmy stąd siłę i nadzieję na codzienne życie - mówi Tadeusz Ickiewicz, członek komitetu.
Komitet Odbudowy Kościoła w Sadykrzu zwraca się z prośbą o finansowe wsparcie.
- Będziemy niezmiernie wdzięczni za każdą, nawet drobną, pomoc. Zapewniamy o pamięci w modlitwie - mówi Wiesław Ostrowski.

Pieniądze można wpłacać na konto: Bank Spółdzielczy Pułtusk 82320005-2046-27006-1-01-02 z dopiskiem "Odbudowa kościoła w Sadykrzu".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki