Sokółka. Cud eucharystyczny - przeczytaj, co mówią ludzie, którzy o nim wiedzieli (zdjęcia)

Dorota Biziuk / Gazeta Współczesna
Kościół w Sokółce - to tutaj podobno doszło do cudu - hostia zamieniła się w ludzkie serce
Kościół w Sokółce - to tutaj podobno doszło do cudu - hostia zamieniła się w ludzkie serce Fot. D. Biziuk
Jedni powtarzali drugim to, co usłyszeli od innych. Oczywiście w tajemnicy. A tajemnica zrobiła swoje.
Sokółka. Cud eucharystyczny - przeczytaj, co mówią ludzie, którzy o nim wiedzieli (zdjęcia)
Fot. D. Biziuk

(fot. Fot. D. Biziuk)

Po Sokółce od początku roku krążyły opowieści o hostii upuszczonej przez księdza na posadzkę kościoła i przemienionej w... bijące serce. Była też wersja o śladach krwi pozostawionych na chuście liturgicznej, które to ponoć nieustannie zmieniały barwę z różowej na czerwoną.

- W marcu odwiedził nas znajomy ksiądz. Właśnie od niego usłyszałam, że w miejscowym kościele zdarzyło się coś niezwykłego. Ponoć nasz ksiądz upuścił podczas mszy na ziemię hostię, wrzucił ją potem do wody, żeby się rozpuściła. A ta po kilku dniach przybrała kształt... serca. Mało, że kształt! Ona przemieniła się w tkankę mięśnia sercowego! Nic nikomu nie mówiłam na ten temat, bo ksiądz prosił o zachowanie tajemnicy - przyznaje pani Janina z Sokółki.

Skrzep zamiast hostii

Kilka dni temu tajemnica przestała być tajemnicą. Z doniesień lokalnej prasy ludzie dowiedzieli się, jak faktycznie wyglądał sokólski cud.

Do zdarzenia doszło w najstarszej w mieście świątyni - kościele pw. św. Antoniego Padewskiego. Ksiądz, który udzielał komunii, upuścił hostię. Zgodnie z procedurą liturgiczną, opłatek został umieszczony w naczyniu z wodą, gdzie miał się rozpuścić. Po pewnym czasie ktoś zauważył, że woda zabarwiła się na czerwono. Wylano ją na korporał. Kiedy woda wyparowała, na białym obrusie pozostał skrzep. Tkanka została wysłana do analizy. Dwaj niezależni lekarze wydali identyczną opinię. Według nich, to... fragment ludzkiego mięśnia sercowego.

Arcybiskup Edward Ozorowski powołał specjalną komisję, która bada sprawę.
- Jest jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić. Trzeba się modlić - podkreśla ks. Stanisław Gniedziejko, proboszcz parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Sokółce.
Prace komisji mogą potrwać nawet kilka lat. Jeżeli wyniki będą wskazywały na to, że mamy do czynienia ze zjawiskiem nadprzyrodzonym, wówczas o sprawie zostanie poinformowana Stolica Apostolska.

- To zdarzenie wymaga dokładnego zbadania. Kiedy już wszystko stanie się jasne, być może do Sokółki będą kierowali swoje kroki pielgrzymi z całego świata - powiedział ks. abp Edward Ozorowski, metropolita białostocki.

A ludzie wiedzą swoje

Sokółka. Cud eucharystyczny - przeczytaj, co mówią ludzie, którzy o nim wiedzieli (zdjęcia)
Fot. D. Biziuk

(fot. Fot. D. Biziuk)

Już teraz mieszkańcy Sokółki nie mają wątpliwości, że niezwykłe zdarzenie z ich świątyni zostanie uznane za Cud Eucharystyczny.

- O Sokółce będzie głośno. Tak jak o Łagiewnikach czy o Częstochowie. Pan Bóg nas wyróżnił - podkreśla starsza mieszkanka Sokółki. - Mam nadzieję, że wyniki badań tej komisji poznamy szybciej, niż się spodziewamy.

Cudowne zdarzenie z kościoła św. Antoniego porównywane jest z tym, co stało się we włoskim Lanciano w VIII wieku. W rękach odprawiającego mszę kapłana hostia przemieniła się w ciało, a wino zastygło w bryłki krwi. Kościół uznał to za Cud Eucharystyczny. W 1970 r. zbadano relikwie. Badanie potwierdziło, że ciało przemienione z hostii to fragment ludzkiego mięśnia sercowego.

- Dotychczas nie mieliśmy takiego przypadku w naszej archidiecezji - przyznał ks. abp Ozorowski.

Historia z mozaiką

Niektórzy sokółczanie pamiętają, jak w drugiej połowie lat 80-tych XX w. po mieście krążyła wiadomość, że z mozaiką umieszczoną na frontonie kościoła pw. św. Antoniego dzieją się dziwne rzeczy. - Mówiło się, że na twarzy Matki Boskiej pojawiły się rysy i kiedy dojdą one do serca, wtedy nastąpi koniec świata. Tamto to było takie ludzkie gadanie. Teraz to co innego. Teraz mamy prawdziwy cud - mają nadzieję mieszkańcy.

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Boski Karol
WON STONT ATEÓSZE
M
Maria z Włocławka
Witam.Ja jestem kobietą z Cudu w Sokólce.Po trzech latach nawracania jestem już najlepszym uczniem Jezusa.Cud Eucharystyczny zawiera treśćź którą znam tylko ja i Bóg Ojciec.Jeśli ktoś chce mnie poznać prosze to jest mój e-mail;maria2010@vp.pl
G
Gość
Szczęść Boże wszystkim internautom!
Jest oczywiste, co Bóg chciał pokazać ludziom przez cud eucharystyczny w Sokółce. W kraju, gdzie całowano upuszczony kawałek chleba przez szacunek dla darów z Nieba, obecnie tony chleba lądują w śmietnikach, upuszczonej kromki nikt nie tylko, że nie całuje, ale nawet nie odważy się zjeść. W przypadku Eucharystii upuszczony opłatek wrzuca się do wody, czeka kilka dni aż się rozpuści (w ciągu kilku dni to nie jest rozpuszczanie tylko zjadanie przez mikroby, czyli gnicie), po czym wylewa się w kanał. Nie jest to zbyt godne traktowanie Boga, który naprawdę jest tam obecny i nie zmieni tego faktu nawet uczone nazywanie po łacinie naczynia, w którym się tej profanacji dokonuje - wasculum. Nadmierna dbałość o higienę przypomina obyczaje faryzeuszy. Pozdrawiam wszystkich księży i proponuję im, aby upuszczony komunikant zjadali sami, a jeśli boją się infekcji, to po zdezynfekowaniu w mikrofalówce, lub w piekarniku.

Cuda sa jak najbardziej potrzebne kosciolowi wiec sie je produkuje w zaleznosci od potrzeb i upodoban.Dzieki temu cudowi wzrosla atrakcyjnosc takiej pipiduwki jak Sokolka.Juz teraz organizuje sie wyjazdy do cudu w Sokolce
J
Jan
Szczęść Boże wszystkim internautom!
Jest oczywiste, co Bóg chciał pokazać ludziom przez cud eucharystyczny w Sokółce. W kraju, gdzie całowano upuszczony kawałek chleba przez szacunek dla darów z Nieba, obecnie tony chleba lądują w śmietnikach, upuszczonej kromki nikt nie tylko, że nie całuje, ale nawet nie odważy się zjeść. W przypadku Eucharystii upuszczony opłatek wrzuca się do wody, czeka kilka dni aż się rozpuści (w ciągu kilku dni to nie jest rozpuszczanie tylko zjadanie przez mikroby, czyli gnicie), po czym wylewa się w kanał. Nie jest to zbyt godne traktowanie Boga, który naprawdę jest tam obecny i nie zmieni tego faktu nawet uczone nazywanie po łacinie naczynia, w którym się tej profanacji dokonuje - wasculum. Nadmierna dbałość o higienę przypomina obyczaje faryzeuszy. Pozdrawiam wszystkich księży i proponuję im, aby upuszczony komunikant zjadali sami, a jeśli boją się infekcji, to po zdezynfekowaniu w mikrofalówce, lub w piekarniku.
I
IZA
W dniu 09.10.2009 o 20:00, Gość napisał:

Kosciol do tego nie dopusci.



A powinien i to jak najszybciej dać świadectwo prawdzie.Nie ma innego już wyjścia.
I
IZA
W dniu 09.10.2009 o 19:48, Evik napisał:

Powinno się zbadać czy wszędzie jest takie samo DNA. W Sokółce i w innych miejscach gdzie zdarzyły się takie cudy.



Ten "CUD" jest do wyjaśnienia i Kościół powinien zrobić wszystko,żeby ogłosić ,nie tylko Polsce lecz całemu światu jaka jest prawda.Jestem osobą głęboko wierzącą,ale zaczynam mieć wątpliwości.Chciałabym z całego serca,żeby to zjawisko ogłoszono CUDEM,ale jeżeli Sokółka,w tym wypadku władza kościelna,chciała za pośrednictwem CIAŁA I KRWI PAŃSKIEJ zdobyć tylko rozgłos to pozostanie im tylko hańba i wstyd,bowiem do zdobywania wiernych nie tędy droga.Kłamstwo/daj Boże,żeby to była prawda/ na taką skalę byłoby okrucieństwem i oznaczałoby "upadek" Kościoła.BÓG JEST NIE TYLKO MIŁOŚCIĄ,ALE I PRAWDĄ.Czekam na doniesienia ze Stolicy Apostolskiej.
G
Gość
W dniu 09.10.2009 o 20:48, Evik napisał:

Powinno się zbadać czy wszędzie jest takie samo DNA. W Sokółce i w innych miejscach gdzie zdarzyły się takie cudy.


Kosciol do tego nie dopusci.
E
Evik
Powinno się zbadać czy wszędzie jest takie samo DNA. W Sokółce i w innych miejscach gdzie zdarzyły się takie cudy.
G
Gość
W dniu 01.10.2009 o 21:55, Gość napisał:

no, napisz gdzie. czekam!!!!!! gdzie to przczytałeś?? w jakim brukowcu????


m.innymi w miejscowosci Calcata kolo Rzymu gdzie do dnia dzisiejszego obchodzone jest tam swieto (od II Soboru Watykanskiego zakazane)
G
Gość
W dniu 01.10.2009 o 19:38, Gość napisał:

W jednym we Wloskich kosciolow jest relikwiarz w ktorym znajduje sie napletek z obrzedu obrzezania Jezusa.Tez duzo ludzi w to wierzy.Wiara ponoc czyni cuda.


no, napisz gdzie. czekam!!!!!! gdzie to przczytałeś?? w jakim brukowcu????
G
Gość
no ciekawe w jakim kościele we Włoszech? wyrażaj się jaśniej. A jak nie wiesz to się nie wypowiadaj!!!!!
G
Gość
cyt:"Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,364
Jedną ze śmieszniejszych świętości kościelnych jest kult napletka Jezusa Chrystusa, którego posiadaniem jako relikwii szczyciło się w 1907 r. trzynaście miejsc. Oczywiście każdy posiadał autentyk. Do napletka Jezusa pielgrzymował nawet papież. Żyjąca na przełomie XVII i XVIII wieku pewna zakonnica z Wiednia Agnes Blannbekin miała objawienie. Ojciec Pez, benedyktyn tak opisuje jej przeżycia: ,,Zawsze na święto obrzezania serdecznie i z głębi serca opłakiwała utratę krwi, na która zgodził się Chrystus już tak wcześnie i u progu dzieciństwa'' i zgubiona skórkę z penisa Pana. I pewnego razu podczas takiego święta tuż przed komunią, gdy zastanawiała się gdzie się ów napletek podział, poczuła na języku kawałek skórki, pełen ogromnej słodyczy. Połknęła go. Napletek jednak pojawił się znowu. Jeszcze raz go połknęła. I tak ‘zabawa’ trwała podobno ze 100 razy. (Seksualizm w życiu Kościoła, K. Deschner)
G
Gość
W jednym we Wloskich kosciolow jest relikwiarz w ktorym znajduje sie napletek z obrzedu obrzezania Jezusa.Tez duzo ludzi w to wierzy.Wiara ponoc czyni cuda.
Dodaj ogłoszenie