Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Śmieci są najważniejsze

paf
Miasto stawia na edukację ekologiczną obywateli.

Pojemnik po jogurcie zjedzonym na śniadanie, butelka po wodzie mineralnej, karton po soku owocowym, wczorajsza gazeta, słoik po dżemie, karton po mleku, jednorazowa reklamówka z osiedlowego sklepiku - można by tak wyliczać jeszcze długo, ale po co. Tę litanię wyrazów zastąpić można jednym słowem - śmieci! Śmieciami stają się te wszystkie przedmioty w momencie, gdy nam, ludziom, przestają być potrzebne, gdy już spełniły swoją rolę. Z naszych domów trafiają na wysypiska. Niestety, wiele wyrzuconych przedmiotów bardzo powoli ulega biodegradacji. Trwa to czasami 200-300 lat. Dlatego hałdy śmieci nieustannie i niesłychanie szybko rosną. Coraz trudniej samorządom przychodzi znajdowanie nowych miejsc na lokalizację wysypisk.
Ale jest sposób na to, byśmy w niedługiej przyszłości nie utonęli w śmieciach. Wystarczy prosty zabieg językowy, odrobina dobrej woli mieszkańców, władz samorządowych i firm zajmujących się oczyszczaniem miasta. Śmieci należy nazwać odpadami, a ich wyrzucanie segregacją. Ludzie muszą przyzwyczaić się do wyrzucania odpadków do trzech, czterech koszy zamiast do jednego. Samorząd musi znaleźć trochę pieniędzy na pojemniki do segregacji. Potem trzeba podpisać kontrakt z odbiorcą, który przerobi odpady i już będziemy mieli do czynienia z recyklingiem. Hałdy na wysypiskach będą rosły znacznie wolniej i mniej będzie śmieci odpornych na biodegradację. Oczywiście to duże uproszczenie problemu, ale nie jest to też rzecz niemożliwa w realizacji. Po prostu wystarczy chcieć.
Na szczęście i władze Ostrołęki, i jej mieszkańcy chcą segregować śmieci. Pierwszy pilotażowy program uruchomiono w 2002 r.

Eko-uchwała

Segregacja odpadów w Ostrołęce wydaje się priorytetowym zadaniem ekologicznym miasta. W grudniu ubiegłego roku ostrołęccy radni podjęli uchwałę noszącą tytuł "Program edukacji ekologicznej społeczeństwa Ostrołęki, ze szczególnym uwzględnieniem selektywnej zbiórki odpadów".
- Razem z uchwałą przyjęto harmonogram działań, w którym wytyczone były cele na ten rok - wyjaśnia Elżbieta Godlewska, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Ostrołęce. - Jest to kontynuacja rozpoczętego dwa lata wcześniej programu segregacji odpadów. Projekt ten będzie zapewne realizowany również w przyszłym roku. By program recyklingu odpadów się powiódł, trzeba przekonać do pomysłu mieszkańców. A wiadomo, że każda nowość u wielu ludzi budzi sprzeciw. Przecież segregacja, by była skuteczna, musi rozpocząć się już w domu każdego z nas. A to wymaga wysiłku (niewielkiego, ale jednak!) i znacznie więcej miejsca przeznaczonego na odpady.
- Dlatego przygotowaliśmy całoroczny program edukacyjny dla mieszkańców - mówi dyrektor Godlewska. - Najpierw dostarczyliśmy mieszkańcom uchwałę o utrzymaniu porządku i ulotki wyjaśniające zasady i cele segregacji śmieci.
Później były realizowane konkursy i turnieje ekologiczne w ostrołęckich szkołach. Do akcji włączyły się niemal wszystkie placówki.
- Jednym z najpopularniejszych konkursów była zbiórka bateryjek. Gdy tylko zakończyła się pierwsza edycja, dyrektorzy i uczniowie zaczęli wypytywać, czy powtórzymy konkurs. Pewnie to zrobimy, bo efekty były naprawdę rewelacyjne.
W zbiórce uczestniczyło 16 szkół z Ostrołęki. W sumie uczniowie zgromadzili 1150 kilogramów baterii. Zwyciężył Zespół Szkół nr 4. Uczniowie zgromadzili 202,4 kg baterii. Indywidualnie wśród zbieraczy najlepsi i bezkonkurencyjni byli dwaj uczniowie ZS nr 4 - Mariusz Bączek i Daniel Lenkiewicz. Chłopcy zebrali po ponad 30 kg baterii.
- Poza tym co pewien czas drukujemy i rozdajemy mieszkańcom ulotki dotyczące recyklingu, drukujemy plakaty, organizujemy pogadanki ekologiczne w szkołach i podczas imprez miejskich (m.in. podczas Dni Ostrołęki). Systematycznie współpracujemy też z uczniowskimi kołami ekologicznymi, które działają niemal przy każdej ostrołęckiej szkole. Są też audycje w radio OKO i artykuły na stronach "Tygodnika Ostrołęckiego" o tematyce ekologicznej - wylicza Elżbieta Godlewska. - Teraz prezydent Ostrołęki wspólnie z firmą Rekopol Organizacja Odpadami i Stowarzyszeniem Forum Opakowań Szklanych przygotowuje konferencję, której tematem będzie gospodarka odpadami.
Seminarium odbędzie się 24 listopada w sali nr 9 w Urzędzie Miejskim w Ostrołęce przy pl. Bema. Poruszone zostaną m.in. tematy regulacji prawnych dotyczących gospodarki odpadami, sposoby pozyskiwania środków z programów pomocowych z Unii Europejskiej i budowy systemu segregacji.

Forsa na śmieciach

Recykling odpadów to nie tylko jedyna szansa na to, byśmy nie zasypali ziemi śmieciami, ale także niezły interes. Tak! na śmieciach można zarabiać. Wymaga to oczywiście pewnych nakładów finansowych, ale taka zasada obowiązuje przecież w każdym biznesie.
- Na zakup pojemników do segregacji firmy odbierające śmieci wydały około 400 tys. złotych. 50 procent tych wydatków zwróciliśmy przedsiębiorcom z budżetu miejskiego - mówi Godlewska. - Ponadto firmy nie płacą za składowanie segregowanych odpadów na wysypisku.
Innym kolosalnym wydatkiem, tym razem obciążającym wyłącznie budżet samorządu, będzie budowa segregatorni śmieci i kompostowni odpadów komunalnych. Ta inwestycja może pochłonąć nawet 20 mln złotych. Czy taki wydatek może miastu się zwrócić? Liczby powinny wyjaśnić tę sprawę.
- W tej chwili za tonę szkła stłuczkowego kolorowego firmy płacą około 35 złotych. Za wysegregowane szkło jednokolorowe można uzyskać nawet 120 zł za tonę - wyjaśnia Paweł Bałon, specjalista ds. gospodarki odpadami w Ostrołęckim Towarzystwie Budownictwa Społecznego, które administruje wysypiskiem śmieci w Wojciechowicach. - Podobnie jest z butelkami typu PET. Za tonę niewyselekcjonowanego plastiku odbiorcy płacą około 30 zł. Jeśli byłyby to odpady segregowane, jednokolorowe, cena rośnie dwukrotnie.
W 2003 r. firmy odbierające odpady dostarczyły prawie 50 ton plastiku i 105 ton szkła. Nawet jeśli te odpady zostałyby sprzedane po najwyższych cenach, uzyskano by za nie około 14 tys. złotych. Suma ta nie jest zawrotna. Jednak jest kilka "ale". W tym roku tylko przez osiem miesięcy zebrano 120 ton szkła i 40 ton plastiku.
- Zainteresowanie segregowanymi odpadami jest bardzo duże. Co najmniej raz w tygodniu dzwonią do nas przedstawiciele firm - mówi Paweł Bałon.
Tak więc jeśli w Ostrołęce wysegregujemy więcej śmieci, to i pieniędzy z recyklingu będzie więcej. A do tego tańsze będzie użytkowanie wysypiska. Obecnie za tonę składowanych odpadów trzeba płacić ok. 45 zł. Jeśli są to odpady segregowane, nie trzeba wnosić tzw. opłaty ekologicznej odprowadzanej do Urzędu Marszałkowskiego (wynosi ona 14,70 zł). Gdyby powstała segregatornia, problem składowania odpadów w ogóle by nie istniał, ponieważ trafiałyby one od razu do odbiorców. Teraz tak dzieje się z makulaturą. Wszystkie firmy odbierające śmieci transportują papier do Intercellu. Tam jest on ponownie przerabiany.
Choć system gospodarki odpadami w Ostrołęce jest dopiero tworzony, to już teraz osiągane efekty są zadowalające i powinny zachęcać do dalszych działań. Mieszkańcy "przyzwyczaili się" do różnokolorowych pojemników. Coraz rzadziej zdarzają się wypadki, że odpady są zanieczyszczane innymi śmieciami. Coraz szybciej też pojemniki zapełniają się odpadami. To oznacza tylko jedno - że chcemy żyć w zgodzie ze środowiskiem, czyniąc jak najmniejsze w nim spustoszenie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki