Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Słowa nawiedzają nas

mch
Krzysztof Karasek (z lewej) i Tadeusz Witkowski
Krzysztof Karasek (z lewej) i Tadeusz Witkowski M. Chrzanowski
Zanim zdążyłem pokochać swoich mistrzów, sam musiałem zostać mistrzem - stwierdził poeta Krzysztof Karasek, który gościł w Miejskim Domu Kultury w Przasnyszu. Na spotkanie przybyło kilkudziesięciu miłośników poezji.

- Krzysztof Karasek jest znakomitym poetą, świetnym redaktorem, ale również znakomitym patronem poetów - mówił w słowie wstępnym Tadeusz Witkowski, przasnyszanin mieszkający obecnie w USA. - Zazwyczaj kojarzony jest z grupą poetów, których historycy nazywają "nową falą". Było to pokolenie, dla którego największym wydarzeniem historycznym były słynne wydarzenia marcowe, protesty studenckie w 1968 roku. Na fali tych zmian wyłoniły się nowe nurty w poezji, związane z etosem protestu w kulturze - mówił Tadeusz Witkowski, który przyjaźni się z poetą od blisko trzydziestu lat.

A Karasek zdradził:
- Miałem swoich trzech mistrzów duchowych: Bieńkowskiego, Herberta i Ważyka. Każdy mnie nauczył czegoś innego.
Krzysztof Karasek rozpoczął spotkanie od prezentacji swojej poezji sprzed kilkunastu lat. Pomiędzy wierszami odpowiadał na pytania publiczności.
- Gdy byłem młody, wydawało mi się, że muszę projektować świat. I był to największy błąd awangardy - wyjaśniał poeta. - Teraz mogę powiedzieć, że poeta nie wyprzedza świata, ale to świat wyprzedza go o kilka długości. Celem poezji ma być więc ocalanie doświadczenia uniwersalnego. Kultura jest zawsze związana z przeszłością, a przyszłość jest niewiadoma kulturowo. Zadaniem poezji jest więc ratowanie tego, co w przeszłości ma wartość - mówił poeta. - Jak powstają wiersze? - zapytał ktoś z publiczności. - Zasadą jest, że nie ma tu żadnej zasady - odpowiedział Karasek. - Słowa nawiedzają nas. Kiedyś Zbigniew Bieńkowski powiedział mi pewną maksymę, którą usłyszał na wykładzie w Paryżu: "Pan Bóg daje ci poeto jeden wers, a dalej radź już sobie sam".
Karasek odniósł się także do, jak je określił, "sezonowych tanioch":
- Jeśli się ma duże pieniądze, można wylansować nawet kompletne zero. Teraz na przykład dwie "wybitne" pisarki, pani Bakuła i pani Grochola, mają nakłady większe niż Miłosz i Kapuściński - ironizował.
Na zakończenie blisko półtoragodzinnego spotkania Krzysztof Karasek odebrał z rąk Krzysztofa Turowieckiego, przedstawiciela NOWKUR-u i współorganizatora spotkania, pamiątkowy limeryk wydrukowany z portretem poety.

*

Krzysztof Karasek urodził się w 1937 roku w Warszawie. Poeta, prozaik, eseista, tłumacz. Redaktor wielu pism literackich, m.in. "Nowy wyraz", "Literatura", od 1998 r. stały współpracownik "Nowej Okolicy Poetów". Przez wiele lat dyrektor literacki II Programu Polskiego Radia. Mieszka w Warszawie.
Debiutował tomem wierszy "Godzina jastrzębi". Wydał m.in. "Drozd i inne wiersze", "Poezje", "Prywatna historia ludzkości", "Sceny z Grottgera i inne wiersze", "Świerszcze", "Lekcja biologii i inne wiersze", "Poeta nie spóźnia się na poemat", "Czerwone jabłuszko", "Święty związek", "Dziennik rozbitka", "Musi umrzeć co ma ożyć w pieśni", "Maski", powieść "Wiosna i demony", tomy szkiców "Poezja i jej sobowtór", "Autopsychografia", eseje "Wędrówka przez krajobrazy i ludzi". Autor antologii "Współcześni poeci polscy. Poezja od 1956". Ostatnio zamieścił w "Nowej Okolicy Poetów" przekłady poezji amerykańskiej i niemieckiej, tłumaczył poezję włoską, chińską i hiszpańską. W przygotowaniu wywiad-rzeka prowadzony przez S. Dłuskiego w latach 1995-96.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki