Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Słodki Przaśnik

(as)
Jolanta i Andrzej Kaczorkowie z Przaśnikiem
Jolanta i Andrzej Kaczorkowie z Przaśnikiem Fot. A. Suchcicka
W tym roku Przaśnik, nagroda Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej dla najbardziej zasłużonych przasnyszan, powędrowała do cukierników Joli i Andrzeja Kaczorków.

Trzy lata temu zarząd Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej postanowił nagradzać ludzi, którzy w jakiś sposób zasłużyli się dla ziemi przasnyskiej. Pierwszym laureatem był człowiek władzy - starosta Zenon Szczepankowski, drugim historyk Aleksander Drwęcki. Laureatami Przaśnika 2004 zostali ludzie biznesu - Jolanta i Andrzej Kaczorkowie.
Jola i Andrzej są rodowitymi przasnyszanami. W Przasnyszu urodziły się także mama Joli i mama Andrzeja, natomiast ojciec Joli przeprowadził się do Przasnysza z Augustowa, a ojciec Andrzeja pochodzi spod Opinogóry. Jola i Andrzej prowadzą rodzinną firmę znaną jako Kaczorek już od 24 lat. Ale Kaczorkowie - cukiernicy - są znani w Przasnyszu już od 1946 roku. Prekursorem słodkiego biznesu był Tadeusz.
- Zasłużonych ludzi, którzy pracowali albo pracują dla Przasnysza, jest wielu. Zdecydowaliśmy się na państwa Kaczorków, ponieważ ich praca zaznaczyła się w sposób wyraźny w historii naszego miasta. Jola i Andrzej podtrzymują tradycję, którą stworzył Tadeusz. Dziś chciałbym podziękować za pracę dwóch pokoleń państwa Kaczorków - wyjaśniał 18 czerwca Waldemar Krzyżewski, prezes TPZP, który podkreślił także ludzkie zalety współczesnych państwa Kaczorków: serdeczność, otwartość i szczodrość.
Przaśnik to dla Kaczorków powód do dumy i doping na przyszłość.
- Uważam, że w ten sposób doceniono nas jako przedsiębiorców i jako ludzi - mówi Jola Kaczorek i dodaje: - Cieszymy się, że w ogóle taka forma nagradzania rodowitych przasnyszan istnieje. W ten sposób stajemy się jedną wielką rodziną.
Kaczorkowie znani są nie tylko ze słodkich wypieków, ale także z wielkiego serca. Pomagają, nie szukając rozgłosu.
- Nie byliśmy pazerni i w gorszych, i w lepszych czasach. Chcemy, by ludzie byli dla siebie serdeczni i otwarci. Zresztą nie ma sensu żyć dla gromadzenia dóbr materialnych. Życie szybko minie i jeśli nie zostaniemy w ludzkich sercach i myślach, to tak jakby nigdy nas nie było - tłumaczy Jola.
Od 1 maja Kaczorkowie mają wnuczka - Bartłomieja. Bartłomiej jest dzieckiem ich syna Pawła, który pracuje w rodzinnej firmie i w przyszłości zapewne ją przejmie.
- A potem, mamy nadzieję, kolejnym cukiernikiem w rodzinie Kaczorków będzie Bartek - marzą dziadkowie, których wypieki są smaczne nie tylko na specjalne zamówienie, ale także na co dzień.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki