Śledczy są przekonani, że nastąpił przełom w sprawie zaginięcia Madeleine McCann

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
SIPA/EAST NEWS
Udostępnij:
Wyznanie byłej przyjaciółki osadzonego w więzieniu przestępcy może być przełomem w sprawie tajemniczego zaginięcia w 2007 roku brytyjskiej dziewczyki Madeleine McCann.

Była dziewczyna Christiana Bruecknera, który podejrzewany jest o udział w zniknięciu i być może zamordowaniu brytyjskiej dziewczynki Madeleine McCann, ujawniła, co robił on krytycznego dnia wiele lat temu.

Nakscije Miftari wyznała, że Brueckner zamilkł na temat porwania Madeleine, gdy rozmawiała z nim na początku 2014 roku na imprezie w ich mieszkaniu w Niemczech. Miftari miała wtedy 17 lat i dziś mówi: Zapytałem go, a on powiedział: Wiem o Maddie, byłem wtedy w pobliżu hotelu. Mieszkałem w okolicy. Nic więcej nie powiem. Nie jestem głupcem, jestem biznesmenem.

Niemieccy śledczy są przekonani, że odsiadujący obecnie wyrok za gwałt Brueckner, porwał trzyletnią Madeleine z ośrodka wypoczynkowego Ocean Club w Praia da Luz w Portugalii 3 maja 2007 roku. Mają jednak trudności ze zgromadzeniem wystarczających dowodów, aby wnieść przeciwko niemu oskarżenie. Wyznanie jego byłej dziewczyny może jednak zmienić sytuację, bo Miftari jest pierwszą osobą, której Brueckner przyznał się, że przebywał na miejscu zbrodni.

Miftari poznała Bruecknera w niemieckim Brunszwiku. On był od niej znacznie starszy. Szybko się w nim zakochała, ale równie szybko też przejrzała na oczy, kiedy pewnego dnia w jego laptopie dostrzegła pornografię dziecięcą. Brueckner był na niektórych filmach. Kiedy mu o tym powiedziała, dostał furii, miotał obelgami, bała się, że ją zabije. Po tym jak ją uderzył, dziewczyna spadła ze schodów i straciła przytomność.

Wraz z matką zgłosiły potem napaść, a policjanci przeprowadzili nalot na mieszkanie. Odzyskali sprzęt elektroniczny, który zawierał setki zdjęć z pornografią dziecięcą i 68 filmów, w tym zdjęcia Bruecknera molestującego pięcioletnią córkę jednej z jego poprzednich dziewczyn w parku.

Ignorując prośby matki, Miftari utrzymywała jednak kontakt z Bruecknerem, nawet gdy ten uciekł do Portugalii, bo policja niemiecka zaczęła mu deptać po piętach. W 2017 roku został wydany władzom niemieckim na podstawie europejskiego nakazu aresztowania, a potem trafił za kraty z dokonanie gwałtu na pewnej Amerykance w Praia da Luz w 2005 roku.

Niemiecka policja ustaliła, że ​​Brueckner mieszkał w Akgarve w czasie, w którym Madeleine była w portugalskim kurorcie. Sygnały z telefonów komórkowych pokazały, że wieczorem 3 maja 2007 roku był w pobliżu Ocean Club. Miftari, która przyznała się, że odwiedziła Algarve z Bruecknerem, nie chciała jednak powiedzieć, czy było to przed czy po jego ucieczce z Niemiec w 2014 roku.
Miftari próbuje odbudować teraz swoje życie, ale wciąż nie może uwierzyć, że zakochała się w potworze. - Nie czuję już nic do Christiana. Nie mogę uwierzyć, że robił te wszystkie rzeczy - powtarza.

Do zakończenia jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych w ostatnich dekadach wciąż jest jednak daleko. Co prawda niemieccy śledczy sądzą, że byliby w stanie obarczyć niemieckiego recydywistę odpowiedzialnością za zaginięcie 3-letniej Brytyjki, ale chcieliby czegoś więcej. Ich celem jest postawienie mu zarzutu zabójstwa dziewczynki. Do tego jednak prokurator Hans Christian Wolters, który kieruje sprawą potrzebuje jednego dowodu. Chodzi o ciało Madeleine. Bo większość osób, które były zaangażowane w sprawę tajemniczego zniknięcia Madeleine nie ma wątpliwości, że dziewczynka została zamordowana.

Materiał oryginalny: Śledczy są przekonani, że nastąpił przełom w sprawie zaginięcia Madeleine McCann - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie