Skandal! Kierowca nie zawinił, ale płacić musi!

(kr)
Fot. K. Rogala
Pan Bogusław otrzymał mandat za przekroczenie prędkości. Na komendzie okazało się, że to nie jego samochód widnieje na zdjęciu z fotoradaru. Niestety zapłacić karę musi.

- Pół roku temu zostałem poproszony o stawienie się na komendzie i zapłacenie mandatu za przekroczenie prędkości - opowiada pokrzywdzony. - Udałem się na komendę z zamiarem zapłacenia kary. Policjant, który zajmował się moją sprawą dał mi do podpisania pismo potwierdzające odbiór mandatu. Za przewinienie otrzymałem mandat do zapłacenia w wysokości 400 zł. oraz 10 pkt. karnych. Po podpisaniu dokumentów dostałem również do obejrzenia zdjęcie. Okazało się, że na zdjęciu nie widnieje mój samochód.

Pan Bogusław postanowił wyjaśnić nieporozumienie.
- Byłem bardzo zdziwiony, kiedy na zdjęciu z fotoradaru zobaczyłem samochód marki daewoo lanos, a jeżdżę matizem- opowiada. - Pomyślałem, że to pomyłka. Wyjaśniłem policjantowi, że to nie mój samochód. On sprawdził wszystkie dane i przyznał mi rację. Wychodząc z komendy zostałem zapewniony, że sprawa będzie wyjaśniona i nie muszę się o nic martwić.

Minęło pół roku i wezwanie do zapłacenia mandatu ponownie znalazło się w skrzynce pana Bogusława.
- Byłem pewny, że to kolejna pomyłka i poszedłem na komendę wszystko wyjaśnić. Niestety poinformowano mnie że muszę zapłacić mandat, ponieważ go podpisałem i nieistotne jest to, że nie ja popełniłem wykroczenie i to nie mój samochód widnieje na zdjęciu.

- Niewątpliwie sprawa jest bardzo zawiła - przyznał Sylwester Marczak z KMP. - Pan Bogusław otrzymał wezwanie w związku ze zdjęciem wykonanym przez fotoradar z KPP w Pułtusku. Mężczyzna zapoznał się z materiałami sprawy, co potwierdził podpisem. Dodatkowo został poinformowany przez policjanta o prawie do odmowy przyjęcia mandatu z którego nie skorzystał. W związku z powyższym nałożono na niego karę. W tym miejscu pojawia się problem - przyznaje Marczak.-W momencie przyjęcia mandatu mężczyzna potwierdził tym samym popełnienie wykroczenia. Przyjęty mandat karny jest w rozumieniu kodeksu w sprawach o wykroczenie rozstrzygnięciem prawomocnym. W powyższej sprawie Komenda Miejska Policji wnioskowała do Sądu Rejonowego w Ostrołęce o uchylenie mandatu karnego na podstawie art. 101 par 1 kpw a contrario. Jednak uchylenie mandatu na mocy powyższego artykułu jest możliwe tylko w przypadku gdy mandat jest nałożony za czyn nie będący wykroczeniem. W tym przypadku warunek ten nie został jednak spełniony.

Ponadto Komenda Miejska Policji wystosowano pismo do Departamentu Spraw Obywatelskich, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji jednak również w tym przypadku odpowiedź nie była satysfakcjonująca dla Czytelnika,

- Czytelnik z chwilą podpisania mandatu uczynił go prawomocnym - wyjaśnia Marczak. - Mandat został ponownie dostarczony do ostrołęczanina w związku brakiem prawnym możliwości jego unieważnienia. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe, żeby uchylić karę.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdzicg
No i słusznie. Po co podpisywał przed obejrzeniem zdjęcia. Teraz może mieć tylko do siebie pretensje! Do kradzieży czy zabójstwa też by się tak prędko przyznał? Widocznie nasz nicy pokrzywdzony też prędkość przekraczał skoro zgodził się na mandat.
Dodaj ogłoszenie