Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Siedemnastu sprawiedliwych

Anna Suchcicka
Z końcem października minął termin wyborów ławników do sądów. Wybory w przasnyskich gminach nie wzbudzały emocji, może dlatego - że kandydatów było niewielu. Czasem tylu - ile miejsc do obsadzenia. Ale po wyborach ławników w Przasnyszu zawrzało.

- Jestem zbulwersowana, że nasi radni sami wybrali się na ławników - stwierdziła starsza kobieta. - Nasi radni nie mają czasu na spotkania z mieszkańcami, ale czas na udział w procesach znajdą. Uważam, że dla czystej przyzwoitości nawet nie powinni kandydować. Moim zdaniem ta sytuacja to porażka przewodniczącego rady, który powinien odwieść radnych od tego pomysłu.
W podobnym tonie wyrażał się mężczyzna, który zadzwonił do naszej redakcji w miniony poniedziałek: - Zachowanie radnych podczas ostatniej sesji przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Nie może tak być, by radni wybierali samych siebie i członków swoich rodzin. Uważam, że wyborców należy bronić przed radą, która potrafi bronić tylko własnych interesów - mówił mężczyzna. Tego typu sygnałów doszło do nas wiele. Mieszkańcy Przasnysza zaczynali od wyrażenia swojej negatywnej opinii na temat wyboru ławników, a kończyli na krytyce prac rady - zarzucali swoim przedstawicielom, że nie uczestniczą w pracach rad osiedli i że nie robią nic by zmniejszyć w Przasnyszu bezrobocie.
- Wszystko im pasuje, a na sesjach tylko przytakują nawet bez uzasadnienia swojego "tak" - mówił męski głos.
Nasi rozmówcy woleli pozostać anonimowi, nie wiemy więc, czy przypadkiem owe krytyczne głosy nie należały do rozżalonych niedoszłych ławników, bo kandydatów na ławników w Przasnyszu zgłosiło się aż 106. Radni wybrali 17 osób.
Na ławnika do Sądu Okręgowego w Ostrołęce - wydział karny została wybrana Urszula Milkiewicz - emerytka, do Sądu Rejonowego w Ostrołęce wydział pracy - Izabela Radomska - pracownica ABB ZWAR, a do Sądu Rejonowego w Przasnyszu: Maria Jolanta Krynicka - emerytka, Maria Obidzińska - ławnik poprzedniej kadencji, emerytka, Edward Głażewski - emeryt, Dorota Kaczorek-Urban - zatrudniona w przasnyskim Domu Pomocy Społecznej, Katarzyna Olczak - bezrobotna, Ewa Łakota - emerytka, Jolanta Maksjan - bezrobotna, Tadeusz Kuligowski - emeryt, Zbigniew Borowicz - pracownik ochrony, Józef Szymkowski - pracownik UG Czernice Borowe, Bożenna Cichocka - ławnik poprzedniej kadencji, pracownik Meditransu, Mariola Radomska - bezrobotna, Jadwiga Zarzycka - emerytka, Wanda Kowalska - emerytka i Stanisław Klejna - emeryt. Kontrowersje wzbudził wybór trzech radnych i żony radnego. Dwie z tych osób: Dorota Kaczorek-Urban i Zbigniew Borowicz - pracują, dwie: Ewa Łakota i Tadeusz Kuligowski - są na emeryturze.
Zenon Wojda, przewodniczący Rady Miejskiej nie uważa, by to była jego wina, że radni zostali wybrani na ławników.
- Każdy wybierał świadomie. Gdybym w jakiś urzędowy sposób zakazał radnym kandydować, to po prostu ograniczyłbym im prawa, które mają - stwierdził przewodniczący.
Radna Kaczorek-Urban była zdziwiona krytyką mieszkańców: - Nie dostałam tego typu telefonów od mieszkańców - powiedziała i dodała, że jest osobą zorganizowaną, która zawsze stara się sprostać wszystkim zdaniom, jakie ma wykonać.
O zdanie zapytaliśmy także radnego Stanisława Nowickiego, który często zabiera głos na sesjach.
- Ani w ustawie samorządowej, ani w ustawie o sądach powszechnych nie ma przeciwwskazań, by radny nie mógł być ławnikiem. My przecież na posiedzeniach rady często podejmujemy uchwały dotyczące ładu i porządku na terenie miasta, teraz nasi przedstawiciele ławnicy będą to wykonywać poprzez swoją pracę w sądzie - uważa Nowicki.
Krytyczne głosy mieszkańców radny Nowicki sprowadził do jednego mianownika: - Prawdopodobnie najbardziej chodzi o pieniądze. Każdy grosz zawsze rodzi temat do dyskusji.
Ławnik otrzymuje około 42 zł za posiedzenie.
- Ale jeśli kogoś deleguje zakład i nie zaznaczy, że właśnie pracownik ma czas wolny albo urlopuje wówczas dieta mu się nie należy, bo nie można w tym samym czasie brać dwóch wynagrodzeń - wyjaśnił nam Zenon Wojda. Przewodniczący udowodnił nam także za pomocą protokołów, że radni uczestniczą w zebraniach rad osiedli i odniósł się zarzutów "nicnierobienia" w sprawie przeciwdziałania bezrobociu.
- Nie przepuszczamy żadnej okazji, by zwiększyć liczbę miejsc pracy w Przasnyszu, po to przystąpiliśmy do wojewódzkiego funduszu gwarancyjnego i do organizacji turystycznej północnego Mazowsza, z tą myślą wspomagamy rozbudowę firmy Kross - podkreślił Wojda.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki