MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Siatkówka: Net przed sezonem

cb
Do nowego sezonu przystępuje mocno odmieniona drużyna. Trenera Edwarda Góreckiego zastąpił Lucjan Łomacz. Odeszło siedmiu, w większości kluczowych dla zespołu, zawodników.

Andrzej Kubeł, Dariusz Werpachowski i Zbigniew Obrębski przenieśli się do grającego w Serii B Moderatora Hajnówka (w tygodniu można ich jednak spotkać trenujących z Netem). Artur Kuciej prawdopodobnie będzie grał w Stolarce Wołomin, Arkadiusz Piasta w AZS AWF Biała Podlaska, a Edward Górecki junior w Legii Warszawa. Zenon Laskowski zakończył karierę. Z podstawowego składu ostał się jedynie Dominik Zalewski. - Wszyscy ci zawodnicy, poza Edwardem Góreckim zostali wypożyczeni na rok. Górecki junior na wyraźne życzenie ojca przeszedł do Legii na zasadzie transferu definitywnego - mówi prezes Netu Stanisław Nowaczyk. Niestety, nie udało się tych ubytków uzupełnić równie dobrymi zawodnikami. Były próby ściągnięcia dwóch siatkarzy z Zielonej (grających w Borucie Kuczbork), ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Materiał na siatkarzy

- W tej sytuacji kadrę pierwszej drużyny uzupełnili juniorzy. To dobry materiał na siatkarzy, ale jeszcze nie ograny. Trener Łomacz dostał wolną rękę. Ma za zadanie stworzyć drużynę, która na koniec sezonu skutecznie zagra o utrzymanie w lidze. Na nic więcej nie mamy prawa liczyć. Gdyby została trójka zawodników, która przeszła do Hajnówki, to, nie boję się tego powiedzieć, bilibyśmy się o awans. Nie mogliśmy jednak zagwarantować im żadnych pieniędzy. W Hajnówce dostali kontrakty. Nie mamy żalu - podkreślił prezes Nowaczyk. Trener Łomacz nawet nie próbuje obiecywać miejsca w pierwszej czwórce, które na koniec sezonu dałoby spokojne utrzymanie. - Mam w kadrze samych wychowanków. Jest wielu młodych zawodników, którzy dopiero będą uczyli się walki wśród seniorów. Dla starszych siatkówka to poza codzienną pracą jakby dodatkowy etat, ale taki, z którego nie mają pieniędzy. Grają, bo lubią ten sport. Mamy typowo amatorski zespół - mówi szkoleniowiec.

Przyszłość w rękach urzędu

- Prowadzimy rozmowy ze sponsorami, ale obecnie trudno mówić o konkretach. Jesteśmy finansowo przygotowani na grę do końca roku. Co będzie dalej, w dużej mierze zależy od decyzji Urzędu Miejskiego, który rozdzieli dotację na sport. Jednym pociągnięciem można łatwo zniszczyć wszystko, co było budowane przez lata, przede wszystkim ciąg szkoleniowy od kadeta do seniora. Nie ma co liczyć na to, że po raz kolejny ktoś będzie chciał odbudować siatkówkę w Ostrołęce - przyznał Stanisław Nowaczyk.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki