Sesja to nie miejsce na dyskusje z mieszkańcami

Piotr Ossowski
Program ostatniej sesji ostrołęckiej rady miasta był dość obszerny, ale najwięcej czasu zajęła radnym dyskusja - nie bez racji określona przez radnego Dariusza Maciaka jako „funta kłaków nie warta” - o tym... czy dyrektor aquaparku ma odpowiadać na pytania radnego, czy też nie.

Sprawa dotyczyła uchwały o zwiększeniu miejskiej dotacji dla parku wodnego - o 150 tys. zł do kwoty 1,65 mln zł (na ten rok). Jak czytamy w uzasadnieniu wynika to ze wzrostu kosztów bieżącej eksploatacji obiektu, w związku z wejściem w życie z dniem 17 czerwca 2016 roku rozporządzenia ministra zdrowia (...) w sprawie wymagań, jakim powinna odpowiadać woda w pływalniach. (...) Dostosowanie się do zaostrzonych wymogów higienicznych i sanitarnych, powoduje rosnące koszty nośników energii elektrycznej, cieplnej, wody i ścieków.

Nie wnikając w szczegóły techniczne, dość powiedzieć, że zgodnie z nowymi przepisami, w aquaparku trzeba z większą częstotliwością niż wcześniej płukać filtry i wymieniać wodę w nieckach; konieczne są też częstsze - zlecone zewnętrznej firmie - badania jakości wody.

To pierwsze to - jak wyjaśniał radnym dyrektor aquaparku Wojciech Dobkowski - roczny koszt w wysokości 72 tys. zł. 60 tys. zł rocznie aquapark wydaje na badanie jakości wody.

Radni mieli do dyrektora aquaparku wiele pytań. Łukasz Kulik pytał o konflikt dyrekcji parku wodnego ze związkami zawodowymi.

- Problem był, ale dwa lata temu. Teraz nie ma żadnego problemu, ani żadnego konfliktu ze związkami. Sam jestem członkiem „Solidarności” od 20 lat i mówię to z pełną odpowiedzialnością - zapewniał dyrektor Dobkowski.

Norbert Dawidczyk pytał o ograniczoną niedawno liczbę etatów w aquaparku.

- Przez rok urzędowania stwierdziłem że dwa etaty są zupełnie niepotrzebne i od września zostały zlikwidowane. Chodzi o kierownika ds. obsługi klienta i menadżera. Ja przejąłem obowiązki tego drugiego etatu, drugim menadżerem jest radny Dariusz Maciak. Na taką firmę jak aquapark to w zupełności wystarczy. Ostatnio odeszły też z pracy w naszej firmie trzy osoby. Nie wynika to jednak z jakichś redukcji, znalazły po prostu lepiej płatna pracę - mówił Dobkowski.

I, może uprzedzając uwagi radnych o konieczności wzrostu dotacji, przy redukcji zatrudnienia, dodał, że wszyscy pracownicy dostali wcześniej po 100 zł podwyżki. Tylko ta podwyżka to ponad 94 tys. zł w skali roku.

- Na pływalni zarabia się mało - przekonywał jej dyrektor. - Powiem tylko, że konserwator, pracujący po 12 godzin w systemie zmianowym, oczywiście także w weekendy i święta, zarabia nieco ponad 1800 zł na rękę.

Pytania, które wywołały wspomnianą już dyskusję miał też radny Maciej Kleczkowski. I to aż 25. Taka liczba nie wynikała jednak z dociekliwości radnego, lecz była efektem swoistej „akcji”, którą zorganizował za pośrednictwem Facebooka. Przed sesją poprosił użytkowników tego portalu społecznościowego, o przekazanie uwag dotyczących działania aquaparku.

- Otrzymałem wiele sygnałów i pytań - mówił radny Kleczkowski. - Przed sesją przekazałem je dyrektorowi aquaparku. I chciałbym poznać na nie odpowiedzi, myślę, że to pozwoli mi podjąć decyzję, czy powinniśmy, jako radni, zwiększyć dotację dla pływalni.

Pytania, które w trakcie sesji zostały skserowane i rozdane radnym, były bardzo szczegółowe. I dotyczyły wielu problemów - także drobnych, jak zepsute drzwi czy nie działające zegary na zjeżdżalniach.

Dyrektor Dobkowski zadeklarował, że jest w stanie na wszystkie z miejsca odpowiedzieć, ale okazało się, że nie dane mu było. Kiedy odpowiedział na pierwsze, przerwał mu przewodniczący rady miasta Jerzy Grabowski, twierdząc, że pytań jest za dużo i nie dotyczą bezpośrednio meritum uchwały, czyli kosztów działania basenu.

I można by nad tym przejść do porządku dziennego, gdyby nie fakt - skonstatowany przez kilku radnych - że sama dyskusja nad tym, czy dyrektor aquaparku ma odpowiadać na pytania, czy nie, zajęła pewnie więcej czasu niż zeszłoby Wojciechowi Dobkowskiemu na samych odpowiedziach.

Były jednak i głosy, gratulujące radnemu Kleczkowskiemu, takiej formy.

- To świetny pomysł, że radny spytał mieszkańców i ich pytania przekazał na sesji. To świetna forma komunikacji z naszymi wyborcami, gratuluję - mówił Dariusz Maciak. W podobnym tonie wypowiadał się Łukasz Kulik.

Zupełnie inne zdanie na ten temat miał prezydent Janusz Kotowski.

- Ja mogę tylko współczuć panu Kleczkowskiemu, że spotyka tylko takich ludzi, którzy widzą same wady - orzekł w pewnym momencie.

Powiedział też, że takie problemy można zgłaszać osobiście osobom odpowiedzialnym w samym aquaparku. I zachęcał do... odwagi.

- Dobrze, to ja dziś przekażę tym kilkudziesięciu osobom, które przekazały mi pytania, że nie mają odwagi - skwitował Kleczkowski.

Ostatecznie - co niespodzianką nie było - radni zgodzili się na zwiększenie dotacji. A na pytania internautów przekazane przez Kleczkowskiego dyrektorowi aquaparku, ten ma odpowiedzieć na piśmie.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie