Seria napadów na prostytutki! Pobili i okradli tirówkę, a potem próbowali ją zgwałcić

Mieczysław Bubrzycki
Wczoraj pisaliśmy o 18-latku, który jest podejrzany o dokonanie sześciu rozbojów na Ukraince, która trudniła się przydrożną prostytucją. Dzisiaj piszemy o kolejnym przypadku napaści na prostytutkę. Tym razem ofiarą była bułgarska tirówka.

To było zaraz po świętach wielkanocnych. Dwóch mieszkańców niewielkiej wsi pod Ostrowią: 28-letni Zenon B. i 29-letni Paweł R., wybrało się na przejażdżkę trasą nr 8 w kierunku Warszawy. Neshe H. stała na poboczu "ósemki" w pobliżu wsi Osuchowa Nowa. Można tylko domyślać się, co Bułgarka tam robiła.

Panowie B. i R. jechali volkswagenem golfem. Zatrzymali się obok kobiety. Od tego momentu są dwie wersje zdarzeń. Neshe H. jako pierwsza przedstawiła ją policji, bo to ona kilka godzin później zawiadomiła komendę w Ostrowi o popełnieniu przestępstwa. Kobieta zapukała wtedy do drzwi domu za lasem, w pewnej odległości od krajowej "ósemki". Powiedziała gospodarzom, że została napadnięta i chce skorzystać z telefonu.

Patrol policji przyjechał po Bułgarkę, na komendzie spisano jej zeznania. Kobieta mieszka w Warszawie, dobrze mówi po polsku.

Jak podała, panowie z golfa, który zatrzymał się obok niej, wciągnęli ją do środka i odjechali. Wkrótce skręcili do lasu, gdzie zatrzymali auto. Pili piwo i proponowali je Bułgarce. W pewnym momencie mężczyźni zaczęli ją bić, szarpać, popychać, aż wreszcie zabrali jej telefon komórkowy i pieniądze. Oszacowała to wszystko na 1250 zł. Potem jeden z mężczyzn, podochocony wypitym alkoholem, próbował ją zgwałcić, ale celu nie osiągnął, bo się opierała. W końcu udało się jej uciec.

Przeszła cały las i w pierwszym napotkanym domu poprosiła o pomoc.
Kobieta dokładnie opisała markę i kolor auta, podała tez numery tablic rejestracyjnych. Wkrótce było wiadomo, do kogo auto należy. Zenona B. zatrzymano dwa dni po zdarzeniu, a Paweł R. zgłosił się sam. Na policję przyszedł tydzień później wraz z adwokatem. W tym czasie jego kolega już był aresztowany. Paweł R. też już nie cieszy się wolnością, bo - tak jak koledze - sąd orzekł 3 miesiące aresztu.

Obaj panowie nie przyznają się do zarzucanego im rozboju, a jeden z nich nie przyznaje się także do próby zgwałcenia kobiety. Twierdzą, że chcieli mieć po prostu przygodę z tirówką. Nie wyszło.

Zeznania Bułgarki są przekonujące i dlatego sprawa przybrała taki obrót. Obu panom (jeden jest żonaty) grozi za to kara pozbawienia wolności do 12 lat.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie