Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Sędzia i adwokat w jednym

Jacek Pawłowski
Maria Sulbińska
Maria Sulbińska A. Wołosz
Radczyni burmistrzów Makowa i Różana kieruje ostrołęcką delegaturą urzędu wojewódzkiego.

Czy szefowa ostrołęckiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Maria Sulbińska występuje jednocześnie w roli adwokata i sędziego? Kieruje bowiem częścią urzędu wojewódzkiego, czyli organu pilnującego przestrzegania prawa w samorządach. Jednocześnie jest radcą prawnym w samorządzie gminnym Różana i miejskim Makowa.
Łączenie tych funkcji nie jest zabronione ani przez prawo, ani przez korporacyjne przepisy samorządu zawodowego radców prawnych. Mogą jednak budzić wątpliwości moralnej natury i pytania o konflikt interesów.
- Rozumiem, że bycie radczynią prawną jest zajęciem wygaszanym - powiedział nam o dodatkowych zajęciach Marii Sulbińskiej wojewoda mazowiecki Leszek Mizieliński. - Pani Sulbińska ma dążyć do wyjścia z tej sytuacji zwłaszcza tam, gdzie wypełnianie funkcji radcy mogłoby kolidować z wykonywaniem obowiązków w administracji państwowej.
Wojewoda Mizieliński przyznał, że nie został wyznaczony termin na "wygaśnięcie" działalności Marii Sulbińskiej jako radcy prawnego.
- Określiliśmy bardziej kierunek niż terminy - mówi wojewoda. - Nie mam natomiast złudzeń, że oferta finansowa, którą ja proponuję pracownikom, nie jest najwyższa. Jeżeli ktoś ma możliwość dodatkowej pracy poza urzędem, to jest ona możliwa, ale za wiedzą dyrektora generalnego.

Czego pilnuje wojewoda

Nadzorcza rola urzędu wojewódzkiego nad samorządami polega na pilnowaniu, by akty prawne wydawane przez rady gmin, powiatów i sejmiku wojewódzkiego były zgodne z obowiązującym prawem. Wojewoda, jeżeli dojdzie do wniosku, że jakaś uchwała samorządu jest sprzeczna z aktem prawnym wyższego rzędu, może taką uchwałę uchylić. Każdy akt prawny wydawany przez gminnych czy powiatowych samorządowców w naszym regionie jest przesyłany do delegatury urzędu wojewódzkiego i tutaj analizowany. Pracą delegatury kieruje właśnie Maria Sulbińska.
- Kierowanie delegaturą przeze mnie polega przede wszystkim na organizacji pracy - mówi. - Nie nadzoruję merytorycznie oddziału prawnego ani żadnego innego oddziału, bo podlegają one bezpośrednio dyrektorom w Warszawie. Owszem, akty prawne stanowione przez samorządy trafiają na moje biurko, ale przekazuję je do oddziału prawnego i na tym moja rola się kończy. Nie występuję więc w swojej pracy w sprzecznych ze sobą rolach. Nie ma tu konfliktu interesów.

Radca dobry i odziedziczony

Następne pytanie, które się rodzi w sprawie Marii Sulbińskiej, dotyczy samorządów Makowa i Różana. Dlaczego zdecydowały się na usługi właśnie tego, a nie innego radcy?
- Pani Sulbińska była radcą prawnym w Różanie jeszcze zanim zostałem burmistrzem - mówi burmistrz Różana Jerzy Parciński, który sprawuje swój urząd już drugą kadencję. - Nie widzę różnic w obsłudze prawnej naszej gminy w poprzednim okresie, gdy pani Sulbińska nie była kierownikiem delegatury i obecnie.
W Makowie natomiast zatrudnił Marię Sulbińską obecny burmistrz Tadeusz Ciak, który objął urząd, gdy była już ona kierownikiem delegatury.
- Zatrudniłem panią Sulbińską, bo miałem informacje, że jest to dobry radca - mówi burmistrz Makowa Tadeusz Ciak. - Usługi prawne dla miasta świadczy dwoje radców, bo jest jeszcze Tomasz Wadyński. Uznaliśmy, że jeżeli będzie to dwuosobowy zespół, to informacje od prawników staną się bardziej przemyślane i przedyskutowane. Nie analizowaliśmy, gdzie pani Sulbińska jeszcze pracuje. Po prostu sprzedaje nam swoje usługi, a my je kupujemy.

Sytuacje niezręczne

Wygląda jednak na to, że w sprawie Marii Sulbińskiej może dochodzić, jeżeli nie do konfliktu interesów, to przynajmniej do niezręcznych sytuacji. Jedna z gmin w naszym regionie musi zwrócić do budżetu państwa źle wykorzystaną dotację. Burmistrz zapowiada, że na wszystkie sposoby będzie przekonywał wojewodę, by umorzył choć część należności. Siła przekonywania takiego burmistrza byłaby zapewne większa, gdyby miał za radcę prawnego kogoś ze współpracowników wojewody, np. Marię Sulbińską.
- Gdyby doszło do takiej sytuacji, w którejś z gmin, gdzie ja doradzam, natychmiast wyłączyłabym się ze sprawy - zapewnia Maria Sulbińska. - Poprosiłabym kierownika jednostki o obniżenie honorarium i nie zajmowałabym się dalej takim problemem.

Czas to pieniądz

Godzenie godności

Wielu samorządowców i urzędników w naszym regionie ma więcej niż jedną pracę, a poza tym działają społecznie. Łączenie niektórych stanowisk, czy pracy w urzędzie z działalnością gospodarczą jest zakazane przez prawo. Na temat większości związków przepisy jednak milczą, bo i nie da się wszystkich życiowych sytuacji ująć w ramy prawne. Kierownicy publicznych urzędów starają się więc sami ustalać zasady dodatkowego zatrudnienia swoich pracowników. Prezydent Ostrołęki (o czym pisaliśmy w jednym z poprzednich numerów) polecił wszystkim swoim podwładnym, by zrezygnowali z wszelkich dodatkowych płatnych zajęć poza urzędem, albo zwolnili się z pracy. Z kolei w urzędach wojewódzkim i marszałkowskim pracownicy mogą dorabiać po godzinach, ale muszą o tym wiedzieć i zgodzić się przełożeni. W Starostwie Powiatowym w Ostrołęce urzędnicy mogą po godzinach pracy zarabiać pieniądze, ale musi się to odbywać za wiedzą sekretarza i zgodą starosty.
Również wszelkie związki radnych różnych szczebli od niedawna muszą być dokładnie prześwietlone. Radni złożyli już oświadczenia o swoim stanie majątkowym i pełnionych funkcjach. Od maja oświadczenia te będą jawne i publikowane w internecie.

Problemem w przypadku działalności Marii Sulbińskiej jest jeszcze czasowe pogodzenie wszystkich funkcji. Poza doradztwem prawnym dla samorządów i kierowaniem delegaturą jest jeszcze radną miejską Ostrołęki, przewodniczącą rady osiedla Bursztynowego, szefową klubu radnych SLD w Radzie Miejskiej i członkiem zarządu miejskiego SLD w Ostrołęce.
- Uważam, że potrafię sobie zaplanować czas i należę do ludzi dobrze zorganizowanych. Staram się godzić wszystkie te funkcje i uważam, że mi to wychodzi. Mam dokładny godzinowy rozkład zajęć. Od kilku lat nie wiem, co to wolna sobota i niedziela. Nie kładę się spać wcześnie i nie wstaję późno - argumentuje Maria Sulbińska.
Burmistrzowie z Makowa i z Różana twierdzą, że raczej nie mają kłopotów z dyspozycyjnością swojej radczyni prawnej.
- Staramy się uzgadniać wszystko tak, żeby pasowało - zapewnia Jerzy Parciński.
- Na umówione zajęcia, jak sesja Rady Miejskiej, radcy prawni niezawodnie dojeżdżają - mówi Tadeusz Ciak. - Natomiast w gwałtownych potrzebach muszą sobie tak zorganizować zajęcia, żeby przynajmniej jeden prawnik był dyspozycyjny.
Okazuje się jednak, że są kłopoty z dyspozycyjnością czasową Marii Sulbińskiej. Przewodniczący Rady Miejskiej w Różanie Piotr Świderski na jednej z sesji zażądał od burmistrza, żeby na sesjach bywał radca prawny, bo nie bywa.
- Wyraziłem po prostu stanowisko radnych - mówi Piotr Świderski, przewodnicxzący Rady Miejskiej w Różanie. - Radca prawny nie bywa na sesjach, a radni chcieliby, żeby był, ponieważ zdarzają się sytuacje, że trzeba wyjaśniać wątpliwości prawne. W czasie kiedy ja jestem przewodniczącym (od początku obecnej kadencji - przyp. aut.), pani Sulbińska ani razu nie była na sesji Rady Miejskiej w Różanie
A jak to widzi przełożony Marii Sulbińskiej, kierowniczki delegatury.
- Stanowisko kierownika delegatury nie jest to praca od ósmej do szesnastej - mówi Leszek Mizieliński. - Mam świadomość, że pani kierownik wykonuje pewne zadania również w soboty i niedziele. Często reprezentuje mnie w różnych środowiskach. Nie prowadzę szczegółowej buchalterii zajęć pani Sulbińskiej, bo wydaje mi się, że mam do czynienia z odpowiedzialną osobą. Skoro pani kierownik nie pyta mnie o wynagrodzenie za pracę w dni wolne, to również wierzę, że układa sobie tak czas pracy i dodatkowe zajęcia, żeby nie cierpiał na tym pracodawca podstawowy.
Burmistrzów z Makowa i z Różana zaskoczył fakt, że zdaniem wojewody Maria Sulbińska powinna wygasić swą działalność jako radca prawny. Zgodnie oświadczyli, że dowiedzieli się o tym od nas.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki