Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Schroniskowa psia dola

Aldona Rusinek
Sławomir Suchta wśród podopiecznych schroniska
Sławomir Suchta wśród podopiecznych schroniska Fot. A. Rusinek
Do schroniska dla zwierząt w Ostrowi Mazowieckiej trudno dziś trafić. Do niedawna zjeżdżało się w leśną drogę z trasy wiodącej na Warszawę, przed tablicą informującą o schronisku.

Sławomir Suchta wśród podopiecznych schroniska
(fot. Fot. A. Rusinek)

Teraz nowa obwodnica odcięła zjazd i dojeżdża się tu z upełnie innej strony, od ul. Różańskiej, też przez leśne wertepy, o czym nie informuje żaden drogowskaz.
Zza betonowego parkanu ukrytego pośród zarośli z daleka słychać ujadanie psów. Przez szapary w bramie widać ujadającą w podwórzu psią watahę.
- Nic nie zrobią - uspokaja Sławomir Suchta, który wraz z Zygmuntem Szabłowskim od 1996 roku trzyma w ajencji psią "ochronkę".
Rzeczywiście, psy, choć niektóre wyglądają groźnie, przy gospodarzach zachowują się jak dzieci z sierocińca - łaszą się do obcych, chcą polizać po rękach, jakby oczekiwały, że je ktoś zabierze.
- Siwa może ciągać za nogawki, ale pieszczotliwie - ostrzega Zygmunt Szabłowski, wskazując na burą sukę. Siwa, Czarna są w schronisku od początku, czyli od 7 lat. Czują się jak gospodynie. Zresztą połowa psów to kilkuletni weterani. Różnią się od nowych "pensjonariuszy" tym, że są lepiej podpasione. I mniej agresywne, bardziej przyzwyczajone do sytuacji.
W schronisku żyje stale około stu psów. Wszystkie mieszańce, ale niektóre naprawdę piękne. Chore, bardziej znękane, odizolowane są za ogrodzeniem. W okratowanych boksach siedzą też "bandziory", które ciężko się aklimatyzują. Jak na przykład te trzy udające rotweilery. Mieszańce, odłowione przed nowym rokiem na wniosek gminy Długosiodło w tamtej okolicy.
- Ładne, zadbane. Prawdopodobnie jacyś letnicy z Warszawy się ich pozbyli. Ciężko im się przyzwyczaić do schroniska, muszą być na razie w zamknięciu - Sławomir Suchta pokazuje dwa ujadające wściekle i rzucające się na furtkę boksu czarne "bestie". Nie są duże, ale wyglądają groźnie.
Czwarty niby rotweiler, który trafił do schroniska kilka dni temu, jest na obserwacji w garażach Powiatowego Inspektoratu Weterynarii.
- Błąkał się w Broku, przygarnęli go jacyś ludzie. Karmili, wydawało się, że się oswoił, postanowili go sobie zostawić. Kupili już budę, tabliczkę "zły pies", tak dla ostrzeżenia, bo wydawało się im bardzo łagodny. Któregoś dnia jednak rzucił się na właścicielkę domu. Szczęście, że miała grube futro, ocaliła rękę. Zadzwoniła natychmiast do nas, bo pies nie pozwolił im wyjść z domu. Szczęście, że mamy schronisko i było komu odłowić zwierzaka - opowiada Witold Narewski, powiatowy lekarz weterynarii.
- Wydawał nam się na początku spokojny, ale potem zaczął być bardzo agresywny. Trzeba go było odizolować. Sprawdzamy, czy nie ma wścieklizny - informuje Suchta. - Jednemu psu wystarczy tydzień, dwa a drugiemu i pół roku za mało, żeby się do niewoli przyzwyczaić. Najgorsze są mieszańce, nie wiadomo jak z nimi postępować - mówi.
Schronisko to jednak niewola, dokuczliwa i dla przywykłych do wolności bezpańskich włóczykijów i dla tych porzuconych przez właścicieli, którym brakuje zapewne przywiązania do pana. Podwórko jest z pewnością zbyt małe dla setki czworonogów, zbyt ciasne są także budy, co czasami podczas kontroli zarzucają ajentom członkowie Towarzystwa Miłośników Zwierząt.
- Ale miejsca w budach podczas deszczów i mrozów starcza dla wszystkich - zapewnia Suchta. - Kilka lat temu bud było połowę mniej, nie było także wody i prądu oraz parkanu chroniącego przed kontaktem z dzikimi, chorymi zwierzakami. Zainwestowaliśmy w schronisko, ile mogliśmy. A przecież tę sforę, najczęściej bardzo wygłodniałą trzeba jeszcze wykarmić. Codziennie muszą dostać ciepłą michę i coś na dokładkę. Głodne nie są, zimno nie mają - twierdzą ajenci. - A niektóre trafiły do nas w tragicznym stanie.
W lecie znaleziono w Komorowie psa zawiązanego w foliowy czarny worek. Był 30-stopniowy upał. Zwierzak ledwie zipał. Kiedyś w Ostrołęce odłowiono psa z łańcuchem tak ciasnym, że wrastał mu w szyję. Sławomir Suchta pokazuje "akcesoria" zdjęte z wyłowionych psów - łańcuch z kłódką, drut kolczasty, paski klinowe, grube, skórzane pasy na sprzączki.
- Czasami przeżywamy z tymi psami prawdziwe tragedie - opowiadają ajenci. - Czasami ludzie przywożą 18-letnie psy, stare i wierne, czasem schorowane, żeby tu po prostu zdechły. Dla psa to okropne, a my takich "panów" nie znosimy. Albo chcą, żeby im przechować psa podczas urlopu. Też nie przyjmujemy. To nie jest hotel. Jak pies jest dobry przez cały rok, to i na urlopie trzeba się nim zająć. My nie mamy warunków, jakie trzeba zapewnić domowemu psu. Potem w razie czego właściciel mógłby mieć do nas pretensje.
Ile kosztuje utrzymanie psa w schronisku? Odłowienie 95 zł, plus 295 zł jednorazowej wpłaty na utrzymanie. Jedne psy, można rzec, utrzymują inne. Te które zdychają, te które odchodzą do nowych właścicieli.
- Ludzie często szukają u nas psów. Oddajemy je za "co łaska", za worek karmy, czy kości. Koszty odławiania psów pokrywają gminy. Indywidualni właściciele, którzy oddają starego psa, też muszą zapłacić, ale tacy zdarzają się rzadko. Najczęściej go wywożą po prostu daleko od domu i łapiemy go potem jako bezdomnego. Wszystkie musimy utrzymać. Kupujemy odpady w zakładach mięsnych w Kalinowie, w ostrołęckim "Kabanosie", dawniej także z ZM Ostrołęka. Kaszę przywożą nam aż z młynów zza Lublina. Staramy się kupować wszystko po niższej cenie, bo utrzymujemy schronisko bez żadnych sponsorów, a to w końcu nie jest działalność charytatywna, musimy jakoś wychodzić na swoje - mówią właściciele.
Najlepsi przyjaciele człowieka może nie mają tu komfortowego życia, ale w każdym razie dostają wikt i schronienie. Na temat tego, ile z nich wolałoby gorszą swobodę, raczej trudno się dogadać.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki