Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Satelitarny sąsiad

M. Bubrzycki
Centrum satelitarne w Komorowie sfotografowane w dniu otwarcia, 24 września 2004 r.
Centrum satelitarne w Komorowie sfotografowane w dniu otwarcia, 24 września 2004 r. Fotorzepa
W Komorowie koło Ostrowi w kilka tygodni powstało najnowocześniejsze, drugie w Europie, centrum satelitarne. Kosztowało 70 mln złotych. Budowano je szybko i dyskretnie. Przekonali się o tym mieszkańcy sąsiadującego z centrum osiedla.

- Proszę zobaczyć, to już wszystko stoi - Franciszek Kołakowski, przewodniczący zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej w Komorowie, były wojskowy, prowadzi nas w stronę dawnego planetarium. - To bardzo tajemniczy obiekt, zaraz za granicą naszego osiedla, który naszym zdaniem budowany jest na dziko, a który może zagrażać zdrowiu mieszkańców. W Komorowie byliśmy 16 września. Nikt tu nie wiedział, że już za osiem dni do Komorowa przyjedzie prezydent Aleksander Kwaśniewski, żeby przeciąć wstęgę przy dwudziestometrowym maszcie, na którym zainstalowana jest duża ruchoma antena satelitarna.

Co jest za tym płotem

Cztery wojskowe dwupiętrowe bloki w Komorowie tworzą od paru lat wspólnotę mieszkaniową. Mieszka tu ok. 300 osób. Część lokatorów wykupiła mieszkania, a pozostali są najemcami. W styczniu tego roku do Franciszka Kołakowskiego, przewodniczącego zarządu wspólnoty, zatelefonował z Warszawy mężczyzna. - Nie wiedziałem wtedy dokładnie, kogo on reprezentuje - twierdzi Kołakowski. Telefonującemu chodziło o wycięcie drzew pomiędzy blokiem nr 3 a garażami. Wspólnota nie zgodziła się, ale Kołakowski dowiedział się przy okazji rozmowy o drzewach, że na dachu planetarium zamontowana ma być antena satelitarna. Przewodniczący zwołał natychmiast posiedzenie zarządu wspólnoty. Ustalili, że zwrócą się z tą sprawą do dowódcy jednostki w Komorowie. Płk Ryszard Kołacz długo nie odpisywał na pismo (takie same otrzymali do wiadomości: wójt, starosta i poseł Zbigniew Krutczenko), w końcu poinformował wspólnotę, że teren ten należy już do Agencji Mienia Wojskowego, a nie do jednostki w Komorowie. W kwietniu w Komorowie pojawili się geodeci z przyrządami, coś mierzyli. Potem ruszyła budowa.

Nam chodzi o zdrowie

- Bardzo chcieliśmy dowiedzieć się, co to za budowa - mówi Kołakowski. Odpowiedź znaleźli w internecie. I zaczęli wtedy wysyłać pisma z pytaniami. Odysłano ich do instytucji wojskowych, które w ogóle im nie odpisywały. - Nam chodzi tylko o to, żeby urząd rangi państwowej wydał nam na piśmie oświadczenie, że ta stacja, która będzie tu pracować, jest bezpieczna dla zdrowia i życia ludzi, bo na ten temat nie ma żadnej wiarygodnej opinii - podkreśla Elżbieta Kołakowska. "Raport oddziaływania na środowisko projektowanej stacji satelitarnej w Komorowie", który otrzymali w sierpniu od Techmexu, a który kończy się wnioskiem, że stacja nie będzie szkodzić ludziom, uważają za niewiarygodny.

Czują się zlekceważeni

- Nie rozumiemy, dlaczego nikt nie rozmawiał wcześniej na ten temat z mieszkańcami osiedla - mówi radna Danuta Kołodziejczyk, mieszkanka osiedla. - Jeśli ta firma ma tyle pieniędzy, to dlaczego nie wykupiła całego tego osiedla? - pyta jeden z mieszkańców. - Gdybyśmy otrzymali rekompensatę za mieszkania, wyprowadzilibyśmy się stąd. - Mój mąż jest po czterech zawałach i ma założone protezy do serca - mówi Izabela Malinowska, który mieszka tuż przy płocie, za którym wyrosła potężna stacja satelitarna. - Jemu nie wolno być nawet w polu elektromagnetycznym wytwarzanym przez kuchenkę mikrofalową. Co go czeka, gdy uruchomią tę stację?

Mali w cieniu dużego

- To najnowocześniejsze i jedyne w Europie Środkowo-Wschodniej centrum satelitarne - mówi Sławomir Karpiński, przedstawiciel Satelitarnego Centrum Operacji Regionalnych SA. - Właśnie ten teren został wyznaczony pod to centrum, ponieważ przemawiają za tym ważne względy, m.in. to, że obok jest wojskowa jednostka kartograficzna. Zapewniam, że wszystkie formalności prawne związane z tą inwestycją zostały dopełnione. Inaczej być nie mogło. To nieprawda, że nie rozmawiamy z mieszkańcami sąsiedniego osiedla. Wielu z nich pyta o możliwość zatrudnienia, mamy kilkadziesiąt podań o pracę. Nie wszyscy jednak chcą z nami rozmawiać. Dowodem na to, że obiekt ten nie szkodzi zdrowiu ani życiu, jest raport oddziaływania na środowisko przygotowany przez najlepszych specjalistów w kraju. Dostarczyliśmy go mieszkańcom, zanim jeszcze rozpoczęła się budowa.

Pozwolenie pod warunkiem

- Najgorsze jest to, że nasze władze lokalne nabrały wody w usta i albo nic nie wiedzą, albo udają, że nic nie wiedzą - twierdzi Franciszek Kołakowski. - Ich w ogóle nie interesują ludzie, którzy tu mieszkają. - To centrum stanowi dużą szansę dla rozwoju tych terenów - mówi Waldemar Brzostek, wójt gminy Ostrów Mazowiecka. - Wiem, że niektórzy mieszkańcy protestowali, bo boją się, że centrum będzie szkodzić ich zdrowiu. Oni być może nie wiedzą, że ta antena będzie uruchamiana raz na dobę na krótki czas. To także dzięki moim staraniom inwestor przedstawił raport na temat oddziaływania tego centrum na otoczenie, z którego wynika, że nie ma zagrożenia, a wiem także, że pozwolenie na budowę obwarowane jest pewnym warunkiem. Otóż zaraz po uruchomieniu centrum będą przeprowadzone odpowiednie badania, która mają pokazać, czy centrum rzeczywiście nie szkodzi mieszkającym w pobliżu ludziom.

Finał z prezydentem

W piątek 24 września od samego rana w Komorowie zaroiło się od mundurowych oraz od tajemniczych panów w cywilu. - A nie mówiłem, że ktoś wysoko postawiony za tym stoi? - Franciszek Kosakowski szuka potwierdzenia u słuchaczy. Wraz z grupką mieszkańców przewodniczący wspólnoty mieszkaniowej przypatruje się przygotowaniom do przylotu prezydenta. Żandarmi nie pozwalają podejść im za blisko płotu, za którym wszystko dopięte jest na ostatni guzik. W ostatnich dniach trwały ostatnie gorączkowe prace przy urządzaniu terenu, kładziono asfalt oraz rozwijano zrolowane trawniki. Przywieziony z lądowiska prezydent przechodzi przed frontem kompanii reprezentacyjnej wojska i znika za bramą. Tam za chwilę przetnie wstęgę. Dwa dni przed otwarciem centrum wysłaliśmy do Kancelarii Prezydenta pytanie, czy prezydent wie, że budowa Centrum Satelitarnego w Komorowie wywołała protesty okolicznych mieszkańców, którzy czują się zlekceważeni przez tajemniczego inwestora. Do momentu zamknięcia numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi. - Praca nad tym centrum była prowadzona skutecznie i dyskretnie, co należy docenić - powiedział prezydent Kwaśniewski tuż przed przecięciem wstęgi. Czy tę dyskrecję docenią mieszkańcy osiedla?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki