MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sandacze głosu nie mają, ale...

Aldona Rusinek
Sandacze głosu nie mają, ale...
Sandacze głosu nie mają, ale...
Kiedy na makowskim zalewie zaczęły wypływać śnięte ryby, głównie sandacze, nad brzegiem zgromadzili się ludzie i wyciągali z wody półżywe ryby.

- Byłem w szkole na lekcji, gdy jeden z uczniów powiedział mi, że coś się dzieje na zalewie - mówi Jan Kolos, prezes Koła Polskiego Związku Wędkarskiego w Makowie. - Powiadomiłem natychmiast kolegów z zarządu koła, pojechaliśmy nad zalew. Tutaj było już wielu ludzi, wyławiali ryby, niektórzy gołymi rękami, niektórzy drutami, bo nie mieli wędek. Kradli je po prostu, zamiast ratować, nawet wędkarze, co nas boli najbardziej. Nie byliśmy w stanie nad tym zapanować, prawie do rękoczynów dochodziło - twierdzi prezes koła. - Zawiadomiliśmy policję, ale przyjechał jeden policjant i też nie bardzo potrafił sobie z tym poradzić. My z kolegą wsiedliśmy do łódki, wybieraliśmy sandacze i przerzucaliśmy do Orzyca. Ale uratowaliśmy najwyżej trzydzieści sztuk. Kilkadziesiąt ryb zdechło. Reszta została skradziona. Uruchomiliśmy pompy, by dopompować wodę z rzeki, bo domyślaliśmy się, że ryby mają mało tlenu, cały czas "dziubkowały", łapały tlen nad powierzchnią, podpływały pod brzeg. Starosta Gójski wezwał na naszą prośbę straż pożarną, która też pompowała wodę.
Jaka była przyczyna śnięcia ryb w piątek 10 września? Najprawdopodobniej brak tlenu, gdyby bowiem woda była zatruta, pozdychałyby także inne ryby. A tu snęły przeważnie sandacze, które źle znoszą niską ilość tlenu, i drobny narybek.
- Wygląda na to, że była to tak zwana nocna przyducha - mówi Jacek Tumel z ciechanowskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Warszawie, który wraz z Waldemarem Sawickim w tydzień po zdarzeniu pobierał próby wody z zalewu.
- W nocy w takich stałych akwenach spada zawartość tlenu, bo pochłaniają je glony i inne podwodne rośliny. Duże ubytki tlenu powodują także różne procesy gnilne, wywołane być może na przykład nadmiarem karmy po ostatnich wędkarskich zawodach.
W ciągu dnia, pod wpływem słońca, rośliny znów produkują tlen. W próbce zrobionej przez zakład wodno-kanalizacyjny 10 września po południu tlenu było już ponad pięć jednostek, czyli wystarczająco dla życia ryb.
17 września rano tlenu było znacznie mniej, 3,61 jednostek.
- Ryby przy takim poziomie tlenu żyją, ale już jest im ciężko. W ciągu dnia poziom tlenu na pewno wzrośnie - mówi robiący pomiary Waldemar Sawicki. - Odczyn wody jest obojętny, czyli korzystny. Przewodnictwo elektrolityczne, czyli poziom soli i związków mineralnych, też jest na wystarczającym poziomie.
Pracownicy WIOŚ pobrali również wodę do badań hydrobiologicznych w laboratorium.
Na razie z rybami w zalewie nic się nie dzieje. Wędkarze łowią karpie i karasie. Sandacze jednak się nie trafiają.
Czy sandacze by nie wypłynęły, gdyby wcześniej była przepompowana woda z rzeki?
- Wodę uzupełniamy w miarę potrzeby, wtedy poziom wydawał nam się wystarczający. Miała natomiast dziwny, siwy kolor. Podejrzewamy więc, że to jakaś inwazja sinic - mówi Jan Kolos.
Być może przyczynę śnięcia ryb bliżej wyjaśnią badania laboratoryjne.
Faktem jest jednak, że zalew, największa ozdoba i atrakcja Makowa Mazowieckiego, od kilkudziesięciu lat nie był czyszczony, czego jednak tego typu akwen wymaga.
- Koło PZW, które administruje wodami zalewu utrzymując łowisko specjalne, nie ma na to funduszy, a miasta też podobno na to nie stać - mówi Jan Kolos. - Powiedziano mi, że fachowe czyszczenie zalewu kosztowałoby ok. 150-200 tys. złotych. Może miasto powinno poszukać jakichś pieniędzy w europejskich funduszach ekologicznych i zadbać o czystość zalewu, także dlatego, że jest tu przecież miejskie kąpielisko.
- Rozmawialiśmy na ten temat z zarządem koła. Miastu rzeczywiście trudno byłoby wykrzesać tyle pieniędzy na ten cel, ale musimy wspólnie z wędkarzami zorientować się, gdzie można by zdobyć pieniądze - mówi burmistrz Tadeusz Ciak.
Ciekawe tylko, czy sandacze doczekają kolejnej rozmowy o zalewie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki