Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Są przeciw budowie elektrowni w Ostrołęce, "za" zieloną energią

Redakcja
Zamiast budowy elektrowni w Ostrołęce trzeba postawić na energię odnawialną i oszczędzanie prądu - przekonywali w Ostrołęce Towarzystwo na rzecz Ziemi i Zielony Instytut.

Ich przedstawiciele spotkali się z mieszkańcami Ostrołęki i powiatu w niedzielę 20 lipca na targowisku miejskim.

Dadzą ponad 700 żarówek

W ten sposób rozpoczęli akcję pn. „Zielone światło” w naszym powiecie. Dzięki niej 40 rodzin z 16 miejscowości otrzyma za darmo żarówki energooszczędne (będzie ich ponad 700). Takie prezenty trafiły do pierwszych trzech rodzin w niedzielę.

- Niektórzy nie są w stanie opłacić rachunków za energię, bo są bardzo wysokie – mówił Dariusz Szwed z Zielonego Instytutu, który jest doradcą ds. międzynarodowych prezydenta Słupska Roberta Biedronia. - Energooszczędne żarówki LED przekażemy ubogim rodzinom. W ten sposób obniżymy ich rachunki za pobór energii.

Akcja prowadzona jest we współpracy z Pracownią na rzecz Wszystkich Istot, gminnymi ośrodkami pomocy społecznej oraz Stowarzyszeniem na rzecz Osób Niepełnosprawnych „Pomocna Dłoń” z Ostrołęki.

Stop elektrowni Ostrołęka C

Towarzystwo na rzecz Ziemi i Zielony Instytut przekonywało też, że budowa elektrowni w Ostrołęce to chybiony pomysł.

- Promujemy odnawialne źródła energii, głównie słoneczną, która umożliwia zarówno produkcję prądu elektrycznego, jak i ciepła – tłumaczył Dariusz Szwed. - Ten rodzaj technologii będzie coraz tańszy. Firma Energa jest paradoksalnie najbardziej zieloną firmą energetyczną, bo udział tej energii w ich całym wolumenie jest najwyższy. Tyle że my byśmy chcieli, żeby produkowali jeszcze więcej zielonej energii. Tymczasem prezes zapowiedział budowę bloku C elektrowni w Ostrołęce, węglowego o mocy 1000 MW.

Zdaniem organizatorów akcji „Zielone światło” ta inwestycja się nie spłaci, a jej koszty zostaną przerzucone na obywateli.

- Moim zdaniem decyzja o budowie elektrowni jest czysto polityczna, a nie ekonomiczna – zaznacza Dariusz Szwed. - Rynek energii za kilka lat będzie zupełnie inny. Fotowoltaika się rozwinie i elektrownie węglowe nie będą miały gdzie sprzedać prądu, bo ludzie będą go sami produkować na dachach domów, bloków. Co zrobi wówczas energetyka? Zapuka do drzwi rządu, proponując taką opłatę mocową, która wchodzi w tym roku i będzie dotowała produkcję energii z węgla. Rząd próbuje wyciągnąć od nas pieniądze na pokrycie kosztów funkcjonowania energetyki węglowej. A czy zamiast tego nie moglibyśmy dotować energii odnawialnej? To rodzi pytanie na temat tego, na ile system energetyczny jest w rękach obywateli, a na ile pod kontrolą wielkich koncernów?

Energia odnawialna też da miejsca pracy

Dariusz Szwed sceptycznie ocenia też korzyści płynące z budowy elektrowni.

- Energa przekonuje, że niby robi coś dla mieszkańców: dołoży do remontu mostu, drogi. To wszystko nieładnie pachnie, tak jak ten węgiel. Oni chcą modernizacji tego mostu, bo muszą mieć po prostu dojazd do instalacji. Jest obietnica dużych podatków, które wpłyną do budżetu miasta z elektrowni. Jak będzie jednak, dopiero się okaże. Sektor energetyczny w Polsce przeżywa poważny kryzys, jego zyski nie są aż tak wysokie. I być może te zyski z podatków będą mniejsze niż deklarowane, może cała inwestycja okaże się plajtą. Obiecuje się też miejsca pracy z powodu budowy elektrowni. Odnawialne źródła energii też mogą napędzać gospodarkę. Przecież dzięki nim powstaną miejsca pracy: ktoś panele musi wyprodukować, ktoś je zamontować i obsługiwać. Chcielibyśmy, żeby mieszkańcy sami zdecydowali, czego chcą. A tutaj nie było takiej prawdziwej debaty na temat przyszłości Ostrołęki. Czy na przykład pan prezydent byłby skłonny zorganizować systemowe wsparcie dla instalacji fotowoltaicznych na domach i blokach w mieście? Samorząd sam zacząłby przecież na tym zarabiać. Jeśli będzie mieć własne instalacje, to miasto będzie mniej płaciło za zużyty prąd.

Te pieniądze śmierdzą

Istotny jest też aspekt zdrowotny i ekologiczny.

- Wiem, że się mówi, że pieniądze nie śmierdzą – opowiadał Dariusz Szwed. - W tym przypadku jest inaczej. Kominy elektrowni węglowych, nawet tych najnowocześniejszych, najbardziej wydajnych emitują zanieczyszczenia. To wszystko w przyszłości wpływa na zgubne zmiany klimatyczne. Panel słoneczny nie emituje natomiast nic.

Towarzystwo na rzecz Ziemi i Zielony Instytut planują kolejne działania pod szyldem „Stop elektrowni Ostrołęka C”. Chcą zaprosić władze miasta, ekspertów i mieszkańców do otwartej dyskusji na ten temat.

- Przede wszystkim zależy nam na tym, aby społeczeństwo miało świadomość, że są różne ścieżki rozwoju – dodaje Dariusz Szwed.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki