Rumunia. Z Drakulą po karpackich stokach

Marek Długopolski
Na narty do Rumunii? A dlaczego nie? Jest tu kilka interesujących ośrodków narciarskich oraz kilometry malowniczych nartostrad

Czy owiany złą sławą Drakula jeździł na nartach? Nie wiadomo, kroniki o tym milczą. Wiadomo natomiast, że to na terenie jego dawnych włości znajduje się dzisiaj parę bardzo ciekawych ośrodków narciarskich, kilometry nartostrad, hotele i pensjonaty, a malowniczy widok „dzikich” gór zapiera często dech w piersiach. Krwi tutaj już nie upuszczają, co najwyżej nieco odchudzą nasze konto w eleganckich hotelach i restauracjach.

Braszów jak Zakopane

Za zimową stolicę Rumunii uchodzi średniowieczny Braszów. Niektórzy rodacy, a często także Rumuni, porównują go z Zakopanem. Wspomnieć wypada i o tym, że urodził się w nim m.in. Teodor Axentowicz (1859-1938), rektor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Najbliżej z niego - zaledwie 12 kilometrów - do Poiana Brasov, ośrodka pięknie rozłożonego na północnych stokach Postavaru (1799 m n.p.m.). Gospodarze stacji zawsze przypominają, że chętnie odwiedzana była już w czasach austro-węgierskich. To w niej w 1909 r. odbyły się pierwsze zawody narciarskie w Rumunii. Ośrodek oferuje parę krzesełek i orczyki, a także kilkanaście kilometrów tras zjazdowych. Nie brakuje też hoteli - w tym wielogwiazdkowych - pensjonatów oraz restauracji i karczem serwujących tradycyjne dania. - Tu, w sercu gór, najlepsze warunki do jazdy panują od grudnia do połowy kwietnia - kuszą gospodarze stacji. Odpowiednie dla siebie nartostrady znajdą zarówno początkujący jak i wytrawni narciarze - blisko połowę nartostrad stacja uznała za „czarne”. Za jedną z piękniejszych i najbardziej wymagających uchodzi zaś Lupului - 2860 m długości i 775 m różnicy poziomów.

Tu bawili się królowie

O tym, że Sinaia doskonale nadaje się do zimowego wypoczynku, wiedzieli już rumuńscy królowie. Wspaniały zamek - Peles - wybudował tu sobie Karol I. Z tych samych czasów, czyli końca XIX stulecia, pochodzi sporo pięknych hoteli i pensjonatów. Narciarze też będą zadowoleni, bo jest tu kilkadziesiąt kilometrów nartostrad o różnym stopniu trudności, a do tego krzesełka i orczyki. Stacja chwali się m.in. blisko 6 km nartostradą o blisko kilometrowej różnicy poziomów.

Równie popularny Predeal (1033 m n.p.m.) znajduje się 25 km od Braszowa. Jest tu kilka szerokich tras zjazdowych. Narciarze chętnie przybywają także do Cheile Gradistei (30 km od Braszowa, 7 km od zamku Bran), składającego się z dwóch stacji: Moieciu i Fundata. Azuga, najważniejszy ośrodek w dolinie Prahova (40 km od Braszowa), także nie narzeka na brak narciarzy. Jest tu ponad 8 km tras zjazdowych.

To tylko parę propozycji. Ośrodków jest bowiem znacznie więcej, a każdy oferuje trasy i dla doskonale jeżdżących, i dla tych, którzy dopiero stawiają pierwsze narciarskie kroki. Zimowy urlop można też połączyć ze zwiedzaniem malowniczego Braszowa, zamku Bran, uchodzącego za główną kwaterę Drakuli, królewskiej rezydencji Peles, a także imponującego zamku chłopskiego w Rasnovie.

Atrakcji nie brakuje. Może więc w tym sezonie wybrać się do włości legendarnego Drakuli, a także sprawdzić, jak wygląda rumuńskie Zakopane?

Wideo

Materiał oryginalny: Rumunia. Z Drakulą po karpackich stokach - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie