MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ruch w końcówce śledztwa

Jacek Pawłowski
Aktualny termin zakończenia śledztwa wyznaczony Prokuraturze Okręgowej w Płocku przez prokuraturę Apelacyjną w Warszawie to 31 grudnia, ale już dziś wiadomo, że będzie musiał zostać wydłużony.

- Jesteśmy naprawdę w końcówce, ale zostało nam jeszcze do przesłuchania i postawienia zarzutów około dwudziestu osób - mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Lech Dąbrowski. - Część z tych osób nie stawia się na przesłuchania i przysyła zwolnienia lekarskie. Nie zdążymy więc do końca grudnia. Druga dekada stycznia to realny termin zakończenia śledztwa.
Zamknięcie śledztwa nie oznacza zakończenia postępowania. Od stycznia prokuratura będzie zapoznawać podejrzanych z materiałem dowodowym zgromadzonym przeciwko nim.
- Nie wiadomo jak długo to potrwa - mówi prokurator Dąbrowski. - Są bowiem różni podejrzani. Materiał dowodowy zebrany przeciw niektórym osobom, mającym pojedyncze zarzuty, nie jest zbyt obszerny. Natomiast na przykład byli członkowie zarządu ORWP mają prawo zapoznać się z całością materiału, który liczy kilkadziesiąt tomów. Każdy z nich może to robić przez tydzień albo i dłużej. Nie można im tego zabronić, to ich prawo. Mogą przejrzeć materiał dowodowy i sporządzić z niego notatki.
Obecnie w sprawie ORWP podejrzanych o popełnienie przestępstwa jest 95 osób. Najczęściej stawiane im zarzuty to pomoc w wyłudzeniu pieniędzy, wyłudzenie, poświadczenie nieprawdy. Przypomnijmy, w trwającym od lutego ubiegłego roku śledztwie prokuratura sprawdza czy ORWP prawidłowo wykorzystywało publiczne dofinansowania przeznaczone na szkolenia dla bezrobotnych, pomoc w zakładaniu nowych firm i tworzenie nowych miejsc pracy w istniejących firmach. Z postawionych zarzutów wynika, że prokuratura dopatrzyła się przestępstw w działalności osób związanych z ORWP. Ale swoje przekonanie prokuratorzy, już jako oskarżyciele w sali sądowej, będą musieli udowodnić w czasie publicznych procesów.
Procesów w sprawie ORWP, według przewidywań prokuratury, będzie kilka lub kilkanaście. Poszczególne wątki mają być wyłączane z postępowania i kierowane do sądu.
Dziesięcioro podejrzanych, do których do tej pory udało nam się dotrzeć, twierdzi że są niewinni, a postawione im zarzuty nie znajdują odzwierciedlenia w materiale dowodowym. Kim są pozostali i co sądzą o postawionych sobie zarzutach - oficjalnie nie wiadomo. Płocka prokuratura najpierw kompletnie blokowała wiadomości o prowadzonym śledztwie, obecnie udziela szczątkowych i bardzo ogólnych informacji.

Prezydent rad

Nieoficjalne wieści żyją jednak własnym życiem i krążą po Ostrołęce. W czasie sesji Rady Miejskiej 3 grudnia radny PiS Krzysztof Majkowski pytał prezydenta Ryszarda Załuskę co zamierza zrobić z dwoma członkami rad nadzorczych miejskich spółek, o których prasa informuje, że mają zarzuty w sprawie ORWP.
Prezydent odpowiedział, że oficjalnie nie wie o tym, że dwaj przewodniczący rad nadzorczych miejskich spółek mają postawione zarzuty. Rozmawiał jednak z tymi, o których prasa pisze, że występują w śledztwie w charakterze podejrzanych. Zainteresowani uzgodnili z prezydentem, że dopiero gdy policja, lub prokuratura poinformują oficjalnie o postawionych im zarzutach, zawieszą swe członkostwo w radach nadzorczych.
Oznacza to, że obaj przewodniczący pozostaną na stanowiskach do momentu, gdy staną przed sądem. Prokuratura bowiem nie ma obowiązku informować prezydenta o tym, że mają oni zarzuty. Kodeks postępowania karnego mówi tylko, że prokurator musi poinformować przełożonych o zakończeniu postępowania toczącego się przeciw pracownikom samorządowym. Członkowie rad nadzorczych miejskich spółek nie są pracownikami samorządowymi, ponieważ nie mają umów o pracę, a tylko otrzymują diety za posiedzenia.
W wypowiedzi Majkowskiego ani w odpowiedzi Załuski dotyczącej występujących w śledztwie przewodniczących rad nadzorczych spółek miejskich nie padły nazwiska. Ale jeden z wymienionych to na pewno były wiceprezydent, wiceprezes ORWP i obecnie członek rady nadzorczej ostrołęckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego Wiesław Piaściński. W październiku potwierdził na łamach TO, że ma zarzuty i że zamierza sam zrezygnować z zasiadania w radzie nadzorczej Ostrołęckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Z kolei o tym, że zarzuty ma również przewodniczący rady nadzorczej Ostrołęckiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Roman Balcerzak (szef miejskiej organizacji SLD) pisał w listopadzie "Newsweek". 22 listopada w rozmowie z TO Balcerzak zaprzeczał jakoby miał postawione zarzuty, 5 grudnia mówił natomiast "nie potwierdzam i nie zaprzeczam". Rzecznik prokuratury w Płocku Lech Dąbrowski na pytanie czy Roman Balcerzak ma postawione zarzuty, odmówił odpowiedzi.

Uchwała szerzej nie znana

ORWP w okresie, który bada prokuratura, było organizacją, w której działały różne osoby publiczne i ich rodziny niezależnie od partyjnej przynależności - od lewicy do prawicy. Na obecnym etapie śledztwa wśród podejrzanych jest grupa członków SLD - z naszych ustaleń wynika, że co najmniej 10 proc. ogólnej liczby osób, którym postawiono zarzuty. Tymczasem według uchwały zarządu krajowego SLD z 26 listopada "każdy pozytywnie zweryfikowany członek SLD, wobec którego postawiono zarzut naruszenia prawa przez odpowiedni organ wymiaru sprawiedliwości (...) powinien niezwłocznie zawiesić swoje członkostwo w SLD, aż do końcowego wyjaśnienia tej sprawy". Jeżeli ktoś nie spełni tego wymogu, zawiesi go w prawach członka sąd partyjny.
Z informacji przekazywanej przez ostrołęckiego posła SLD Stanisława Kurpiewskiego wynika, że jak dotąd spośród ostrołęckich członków sojuszu, którym postawiono zarzuty w sprawie ORWP tylko były prezes tej organizacji Kazimierz Krzysztof Bloch zawiesił członkostwo. Co z pozostałymi - nie wiadomo. W piątek 5 grudnia próbowaliśmy pytać szefa miejskiej organizacji SLD Romana Balcerzaka czy ma rozeznanie ilu członków z Ostrołęki powinno oddać partyjne legitymacje, oświadczył, że nie ma takiej uchwały zarządu krajowego SLD.
- To tylko Dyduch (sekretarz generalny SLD - przyp red.) tak się wypowiadał, ale nie ma żadnej takiej uchwały - stwierdził autorytatywnie Balcerzak. W dniu, w którym rozmawialiśmy z Romanem Balcerzakiem, treść uchwały można było znaleźć na oficjalnej stronie internetowej SLD www.sld.org.pl.
W płockiej prokuraturze nie udało nam się dowiedzieć ilu spośród podejrzanych to członkowie SLD.
- Nas to w ogóle nie interesuje -Ęmówi prokurator Lech Dąbrowski. - To kiedyś za komuny w formularzach protokołów z przesłuchań była przynależność do partii politycznych i organizacji społecznych. Teraz tego nie ma.

Poseł nie ma wątku

Od kilku miesięcy w ogólnopolskich tygodnikach ("Newsweek" i "Nie") pojawiają się informacje, że śledztwo w sprawie ORWP obejmuje również ostrołęckiego posła SLD Stanisława Kurpiewskiego. Sam poseł, członek-założyciel ORWP, konsekwentnie zaprzecza jakoby zarabiał w tym stowarzyszeniu jakiekolwiek pieniądze. Na zadane w ubiegłym tygodniu prokuraturze w Płocku pytanie czy w śledztwie pojawił się wątek posła Kurpiewskiego, nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nieoficjalnie prokurator Lech Dąbrowski powiedział, że o wątku posła można byłoby mówić, gdyby do prokuratora generalnego został skierowany wniosek o wystąpienie do marszałka Sejmu o uchylenie posłowi immunitetu. Na nasze pytanie, czy taki wniosek jest przygotowywany, prokurator Dąbrowski nie chciał odpowiedzieć, nawet nieoficjalnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki