Rośliny bobowate miały być atrakcyjne. Rolnicy i przetwórcy przeliczyli się

lucyna.talaska@..., Lucyna Talaśka-KlichZaktualizowano 
pixabay.com, AGW
Rolnicy mieli nadzieję, że zarobią na nasionach roślin białkowych. Liczyli też na niezłe dopłaty. No i przeliczyli się - na jednym i drugim.

- Szacuje się, że w tym roku zasiano w Polsce ponad 500 tysięcy hektarów roślin białkowych (bobowatych), łącznie z lucerną - twierdzi Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych. 

 

Susza zjadła plony

Ze względu na suszę, niskie były w tym roku plony, np. soi i łubinów.  - Można przyjąć, że mamy około 600-700 tysięcy ton nasion roślin białkowych - tłumaczy Juliusz Młodecki. - W większości przypadków rolnicy będą chcieli to sprzedać. Oferowane ceny nie gwarantują jednak zysku z tych upraw (trzeba pamiętać o suszy i niskich plonach). 

- Właśnie z powodu suszy, zamiast czterech ton  grochu z hektara, zebraliśmy trzy - mówi Andrzej Ortyn, gospodarz z miejscowości Świeciechów (pow. kraśnicki, woj. lubelskie). 

 

Zazielenienie przekonało 

Wzrost powierzchni zasiewów spowodowany był koniecznością realizacji zasad dotyczących zazielenienia.  Jedni zrobili to z konieczności, inni już wcześniej byli przekonani, że to nie jest złe rozwiązanie. - Mnie  zazielenieniem do grochu nie trzeba było przekonywać, bo wiem, że płodozmian jest ważny. Tym bardziej, że u nas nie ma buraków, ani ziemniaków. A po grochu, pszenica daje lepszy plon - mówi Andrzej Ortyn.

 

Dopłata na zachętę

- Liczyliśmy również na dopłatę, która w pierwszej wersji miała wynosić 326 euro do hektara - podkreśla Juliusz Młodecki. - Ponieważ zainteresowanie rolników tymi uprawami było większe niż wcześniejsze szacunki, ostatecznie dopłata wynosić będzie 422 zł do hektara - to jest 30 procent wcześniejszych zapowiedzi. To złe, bo może zagrozić stabilizacji produkcji upraw białkowych w następnych latach (zazielenienia można realizować przy udziale na przykład poplonów).

 

- Nie ukrywam, że też miałem nadzieję na znacznie wyższą dopłatę - dodaje Andrzej Ortyn. - Chyba nikt nie przypuszczał, że zainteresowanie roślinami białkowymi będzie aż tak duże - mówi Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej. - Dlatego przeznaczoną na ten cel pulę środków trzeba było podzielić na wszystkich rolników, który zdecydowali się na te uprawy. 

 

Rolnicy mają żal

- A dla mnie to nie jest w porządku, że najpierw mówiło się o znaczniej większej sumie, a teraz musimy zadowolić się tym, co nam dadzą - denerwuje się rolnik z województwa zachodniopomorskiego. - Mógłbym zrozumieć nieznaczne zmniejszenie tej kwoty, bo rzeczywiście trudno dokładnie oszacować zainteresowanie. Ale, żeby pomylić się z szacunkami aż tak bardzo, to jest istna kpina! Czy w ministerstwie rolnictwa nie potrafią liczyć? Przecież pracuje tam tylu ekspertów!

 

Z kolei gospodarz z województwa pomorskiego twierdzi, że dopłaty do roślin białkowych, to bardzo dobry pomysł i szkoda, że już na początku realizacji programu „kołdra okazała się za krótka”: - Podobnie było z dopłatami do materiału siewnego. Cenna inicjatywa, ale wtedy, gdy rolników udało się przekonać do materiału kwalifikowanego, dopłaty trzeba było pomniejszyć. 

 

Ustabilizować poziom produkcji

- Uważam, że zwłaszcza w pierwszych latach potrzebny jest pewny, gwarantujący opłacalność, poziom dopłat tak, aby ustabilizować poziom produkcji w skali atrakcyjnej dla przetwórstwa - dodaje Juliusz Młodecki, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych. 

 

- Pieniędzy na ten cel warto poszukać gdzie indziej - dodaje rolnik z woj. zachodniopomorskiego. - A może by przesunąć środki z innej, mnie popularnej pomocy unijnej? Chodzi o to, żeby ludzi nie zniechęcać już na początku.

 

- Bez względu na poziom dopłat, z uprawy roślin białkowych na pewno nie zrezygnujemy - mówi gospodarz z województwa lubelskiego. - Być może w przyszłym roku posiejemy soję. 

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Rośliny bobowate miały być atrakcyjne. Rolnicy i przetwórcy przeliczyli się - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3