Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Rady przeciwko zespołowi

(ar)
Radni miasta podjęli uchwałę o połączeniu dwóch szkół podstawowych i dwóch gimnazjów w zespoły szkół. Od 1 września 2004 roku będzie funkcjonował Zespół Szkół nr 1 przy ul. Sportowej i Zespół Szkół nr 2 przy ul. Pułaskiego.

Zmiana, czysto formalna, nie zyskała akceptacji Rady Pedagogicznej Szkoły Podstawowej nr 2 i Gimnazjum Publicznego nr 2, czego wyraz dali nauczyciele obu placówek w piśmie skierowanym do Rady Miasta.
"Powołanie Zespołu Szkół w obecnej sytuacji uważamy za zagrożenie dla realizacji zadań szkoły oraz przyczynienie się do rozwoju patologicznych zachowań uczniów. Zespół tworzyłyby szkoły, gdzie jest obecnie 533 dzieci i 398 uczniów starszych, jedna niewymiarowa sala gimnastyczna, jedna biblioteka z czytelnią, jedna świetlica ze stołówką, jedna sala komputerowa i jedna mała salka pełniąca funkcję szatni. Ze względu na dużą liczbę dzieci zajęcia kończą się o godz. 17.15. W szkole obecnie 37 oddziałów korzysta z 22 izb lekcyjnych, co nie pozwala na realizację jakichkolwiek zajęć pozalekcyjnych. W takich warunkach narasta agresja, którą coraz trudniej opanować, ponieważ młodzież narażona na ciasnotę walczy o lepsze miejsca w ławkach, w kolejce do szatni, w kolejce po obiad, do biblioteki. Pomimo obowiązkowych dwóch dyżurów pełnionych na przerwach przez nauczycieli, dwóch ochroniarzy oraz zaangażowania wychowawców, nasilają się zachowania patologiczne" - sygnalizują nauczyciele.
Przemianowanie dwóch szkół na zespół szkół niczego w tej sytuacji nie zmieni ani na lepsze, ani na gorsze.
- Jest to wymóg czysto formalny. Nie wiąże się nawet ze zmianami funkcyjnymi - mówi Teresa Marciniec, która obecnie pełni obowiązki dyrektora zarówno szkoły podstawowej, jak i gimnazjum. - Nauczyciele jednak obawiają się, że połączenie placówek ograniczy ewentualną perspektywę wyprowadzenia jednej z placówek z tego budynku. A prowadzenie dwóch szkół w tych warunkach jest rzeczywiście bardzo trudne. Tłoczą się tutaj siedmiolatki z nastolatkami, nawet osiemnastolatkami, bo takich uczniów też mamy. Nie ma żadnej możliwości architektonicznego rozgraniczenia obu szkół. Niepokoje nauczycieli są więc uzasadnione.
Grażyna Szwed, jedna z nauczycielek, które podpisały w imieniu rad pedagogicznych pismo do Rady Miasta, mówi, że wystosowano je po to, by alarmować władze o konieczności rozbudowy szkoły.
- Chcieliśmy zaakcentować nasz niepokój o przyszłość dzieci. One naprawdę nie mogą się uczyć w takich jak obecne warunkach. Wciąż nam zwracają na to uwagę także rodzice. Przed sesją Rady Miasta miało miejsce zebranie nauczycieli z przedstawicielami władz. Byli na nim wiceburmistrz Marciniak, sekretarz miasta Janusz Jankowski, przewodniczący Rady Miasta Andrzej Pałucki, przewodnicząca komisji oświaty - Teresa Jędreas. Szerokie grono kompetentnych osób.
- Nie przedstawiono nam żadnych perspektyw. Skończyło się wielkim ubolewaniem nad brakiem pieniędzy - mówi Grażyna Szwed. - Trudno nam to zrozumieć skoro czytamy w "Tygodniku Ostrołęckim" o inwestycjach oświatowych w gminach, o pięknych gimnazjach w Karniewie, Czerwonce, Płoniawach. Jak to się stało, że mniejsze gminy było na to stać, a Makowa nie? Kto i dlaczego zaniedbał sprawy oświaty? - pyta Grażyna Szwed w imieniu nauczycieli, uczniów i ich rodziców.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki