Radwańska broniła meczbole w Shenzhen, porażka Fyrstenberga i Murray'a w Dausze

Hubert ZdankiewiczZaktualizowano 
Mariusz Fyrstenberg
Mariusz Fyrstenberg Fot. Tomasz Ho£Od / Polskapresse
Agnieszka Radwańska obroniła trzy piłki meczowe i pokonała 6:2, 6:7(4), 7:5 Chinkę Ying-Ying Duan, awansując do drugiej rundy turnieju WTA w Shenzhen (pula nagród 750 tys dol). Kolejną rywalką broniącej tytułu Polki będzie Rumunka Sorana Cirstea.

- To dobre miejsce na to, żeby się rozpędzić - mówił przed wylotem do Shenzhen trener Radwańskiej Tomasz Wiktorowski, którego podopieczna poleciała do Chin bronić wywalczonego przed rokiem tytułu. Dwanaście miesięcy temu zwycięstwo w Shenzhen okazało się dobrą rozgrzewką przed pierwszą połową sezonu, bo później Polka dotarła m.in. do półfinału w Melbourne (Australian Open), Dausze i Indian Wells.

Początki sezonu w ostatnich latach w ogóle były zazwyczaj dla Polki udane. Nie licząc może 2015 roku, gdy do jej sztabu szkoleniowego dołączyła słynna Martina Navratilova. Wydawało się, że będzie to strzał w dziesiątkę, ale współpraca obu pań nie układała się - najdelikatniej mówiąc - najlepiej. Do tego stopnia, że była numer jeden damskiego tenisa skrytykowała publicznie Radwańską, po jej porażce w 1/8 finału Australian Open.

Pomysły Navratilovej na to, by zmienić styl gry Radwańskiej na bardziej ofensywny również nie wypaliły, w wyniku czego Polka wypadła nawet w pewnym momencie z pierwszej dziesiątki rankingu WTA. Dosłownie chwilę wcześniej Navratilova oświadczyła wiosną 2015 roku, że musi zrezygnować. Tłumaczyła, że współpraca z naszą tenisistką była... zbyt czasochłonna.

- Shenzhen to bardzo ładne miasto, podobnie zresztą jak cała jego okolica. Obiekt tenisowy dysponuje licznymi kortami, z których możemy korzystać, kiedy tylko chcemy. Całe zawody są świetnie zorganizowane i naprawdę nie mogę na nic narzekać. Również hotel bardzo mi się podoba. Każdy turniej powinien tak wyglądać - chwaliła organizatorów Radwańska, która z pewnością nie spodziewała się jednak, że już w pierwszym meczu czekać ją będzie tak trudna przeprawa.

Rok temu nie straciła tu nawet seta i wszystko wskazywało na to, że historia może się powtórzyć. Grająca z dziką kartą reprezentantka gospodarzy Ying-Ying Duan nie jest w tenisowym światku osobą całkiem anonimową, a w 2015 roku pokonała w pierwszej rundzie Wimbledonu Kanadyjkę Eugenie Bouchard (finalistkę z Londynu z 2014 roku). 104. w rankingu WTA Chinka wydawała się jednak łatwą rywalką dla trzeciej rakiety świata.

Początek meczu wydawał się to potwierdzać. Radwańska szybko przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 4:0, którego nie oddała do końca seta. W drugim do głosu doszła jednak nieoczekiwanie Duan. Chinka zaczęła grać agresywniej, a Polka sprawiała wrażenie zaskoczonej tym, co dzieje się na korcie. Ze stanu 1:4 zdołała się jeszcze wybronić i doprowadzić do tie-breaka. Po części również dlatego, że mocno bijąca z głębi kortu rywalka zaczęła częściej się mylić. Duan zdołała jednak opanować nerwy i rozstrzygnąć partię na swoją korzyść.

Zapachniało sensacją. Tym bardziej, że Chinka grała w końcówce drugiego seta bardzo dobrze. Czuła się przy tym na tyle pewnie, że zaczęła grać skróty. Decydującą partię zaczęła najlepiej jak mogła, od przełamania. Radwańska szybko odzyskała inicjatywę i wygrała trzy kolejne gemy. Duan walczyła do końca. Odrobiła straty i doprowadziła do remisu 4:4, po którym Polka poprosiła o przerwę medyczną (dokuczał jej odcisk na prawej dłoni).

Przerwa w grze nie wybiła jednak z rytmu Chinki, która po wznowieniu gry po raz kolejny przełamała Radwańską, a prowadząc 5:4 miała trzy szanse na zakończenie spotkania. Polka zdołała jednak wyrównać i ostatecznie to ona była górą, kończąc spotkanie pierwszą piłką meczową, po 2 godzinach i 24 minutach gry. - Ona zagrała dziś bardzo dobrze, bardzo mocno uderzała z głębi kortu, a ja chyba potrzebuję jeszcze kilku spotkań, żeby się rozkręcić - podsumowała swój pierwszy występ w nowym roku Radwańska, której kolejną rywalką będzie Sorana Cirstea. 79. na świecie Rumunka pokonała w pierwszej rundzie 6:3, 4:6, 6:4 Słowaczkę Kristinę Kucovą.

Radwańska i Cirstea grały dotąd ze sobą siedem razy, a bilans jest korzystny dla naszej tenisistki (5:2). Po raz ostatni spotkały się trzy lata temu w Dausze, gdzie Polka wygrała 7:5, 6:0.

Mniej udany początek roku mieli za to inni polscy tenisiści. Łukasz Kubot z Chorwatem Ivanem Dodigiem odpadli w pierwszej rundzie turnieju ATP w australijskim Brisbane. Przegrali 4:6, 7:6 (9-7), 6-10 z Ravenem Klaasenem z RPA i Amerykaninem Rajeevem Ramem. Być może lepiej pójdzie mu w kolejnych startach, w których jego partnerem będzie Brazylijczyk Marcelo Melo.

Nie udał się również wspólny występ Mariusza Fyrstenberga z liderem rankingu ATP Andy’m Murray’em w Dausze.
- Bez względu na nasze prywatne relacje będzie to na pewno dla mnie duże przeżycie. To jednak nie byle co - zagrać z numerem jeden na świecie. A co do oczekiwań, to wiadomo, że Andy potraktuje to jako przygotowanie do sezonu, bo turniejem w Dausze zainauguruje rozgrywki w nowym roku. Jestem jednak pewien, że podejdzie do gry na sto procent. Kilka razy grałem przeciwko niemu i nigdy nie odpuszczał - zapowiadał niedawno na naszych łamach Polak, ale jego mecz ze Szkotem nie ułożył się tak jakby sobie obaj tego życzyli.

Fyrstenberg i Murray przegrali w pierwszej rundzie 2:6, 4:6 z Hiszpanem Davidem Marrero-Santaną i Serbem Nenadem Zimonjiciem.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Radwańska broniła meczbole w Shenzhen, porażka Fyrstenberga i Murray'a w Dausze - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3