Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Radni dyskutowali o hali

Marta Nożyńska
Co stanie się z planem budowy dróg powiatowych? Czy nie ma do zrealizowania ważniejszych inwestycji niż budowa hali? Czy nie nadszarpniemy zaufania wyborców? - te i inne podobne pytania towarzyszyły dyskusji, która toczyła się na sesji Rady Powiatu Makowskiego 29 sierpnia, o budowie hali sportowej w Makowie.

W porządku obrad obu sesji: powiatu i miasta (radni miejscy obradowali dzień wcześniej) znalazł się ten sam punkt: podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zamiaru podjęcia wspólnej inwestycji, czyli budowy hali sportowo-widowiskowej. Hala miałaby stanąć na terenie należącym do powiatu, przy Liceum Ogólnokształcącym w Makowie a jej budowa miałaby być finansowana w równych częściach przez miasto i powiat. W projekcie uchwały przewidziano, że budowę miałby dofinansować Totalizator Sportowy.
Radni miejscy nie mieli pytań ani zbyt wielu wątpliwości dotyczących budowy. Obawy i zagrożenia z tym związane przedstawił radny Andrzej Bonk, przewodniczący komisji budżetowej. Zdaniem radnego na budowie hali sportowej mogłyby ucierpieć inne przedsięwzięcia. Ostatecznie dziesięciu radnych zagłosowało za przyjęciem uchwały, zaś pięciu wstrzymało się od głosu.
Tak spokojnie, jak w mieście, nie było podczas głosowania nad uchwałą w starostwie. Radni zasypali starostę Kazimierza Białobrzeskiego mnóstwem pytań.
- Nie neguję tej koncepcji, rozumiem, że potrzebna jest hala sportowa, ale potrzebny jest też chodnik na ul. Mickiewicza. Moje dziecko chodzi tamtędy do szkoły i obawiam się o jego zdrowie - mówił radny Adam Miecznikowski. - Czy budowa hali nie zagrozi innym inwestycjom? - pytał.
- Namawiam radnych do dyskusji. Powiat ma wiele innych potrzeb - mówił radny Arnold Grossmann. - Co stanie się z potrzebami szpitala? Z oświatą? Z zaadaptowaniem budynku po Tailorze na potrzeby policji? Czy to nie są ważniejsze problemy do zrealizowania? - pytał radny Grossmann. - Mówi się, że hala miałaby promować powiat. Oczywiście, sam budynek może promować, ale musi to być wieża Eiffla albo krzywa wieża. Apeluję do radnych o zadumę nad wątpliwościami. Proponuję, aby projekt wrócił do komisji.
Obecna na sesji dyrektorka Zespołu Szkół w Makowie Irena Załęska zapytała, czy po wybudowaniu hali nie zabraknie pieniędzy na zajęcia pozalekcyjne w szkołach: - Bo w tej chwili nie mam na to złotówki - powiedziała.
Starosta Kazimierz Białobrzeski stwierdził, że nie dziwią go wątpliwości radnych.
- Zawsze można wytknąć brak chodnika czy rentgena, ale gdybyśmy chcieli najpierw załatwić to, a potem budować halę, to byśmy nigdy niczego nie rozpoczęli. Mówi się, że temu miastu potrzebne jest wszystko oprócz hali. Ja powiedziałbym, że oprócz hali sportowej potrzebne jest wszystko inne też. Temu miastu potrzebne jest ożywienie w formie inwestycji. Dajmy szansę rozwojowi tego miasta i powiatu. Niech tu się zacznie coś dziać. Tego typu obiekt służyłby rozwojowi młodzieży - mówił podniesionym głosem Kazimierz Białobrzeski.
W związku z tym, że dyskusja przedłużała się, bo radni zadawali staroście mnóstwo różnych pytań, przewodniczący zarządził przerwę podczas, której kluby SLD i PSL uzgodniły, że projekt, jak chciała opozycja, wróci do dyskusji w komisjach i znajdzie się w porządku obrad sesji wrześniowej.
Czy budowa hali sportowej w Makowie potrzebna jest teraz powiatowi makowskiemu? Zachęcamy Państwa do dyskusji na ten temat na naszych łamach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki