Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Radni będą wirtualni

(jp)
Już niedługo internauci będą mogli dowiedzieć się jakie radni miejscy Ostrołęki mają cechy osobowości przydatne w pracy, lub za jakimi filmami czy muzyką przepadają. Na prośbę wydziału promocji Urzędu Miejskiego wypełnią ankiety, które przybliżą wyborcom ich postaci. Choć to ankiety do Internetu, radni wypełnią je na papierze, chyba że będą chcieli inaczej.

Formularze, które radni dostali na sesji 24 kwietnia, nie mają nic wspólnego z oświadczeniami majątkowymi obowiązkowo składanymi przez samorządowców. Urząd Miejski przebudowuje oficjalny serwis internetowy Ostrołęki i zamierza bardziej przybliżyć mieszkańcom postaci radnych.
- A czy pocztą elektroniczną nie można wysłać tych ankiet? - zapytała radna Bożena Napiórkowska, gdy już radni dowiedzieli się, że muszą wypełnić kartkę formatu A4 i dołączyć do niej zdjęcie od fotografa. To z pozoru niewinne pytanie wywołało konsternację miejskich urzędników i lekkie zamieszanie w sali obrad. W końcu szefowa wydziału promocji Marianna Zaborowska odrzekła, że można, potrzebowała jednak trochę czasu, by ustalić adres poczty elektronicznej do wydziału, którym kieruje.
Były prezydent Arkadiusz Czartoryski domagał się, aby radni podawali w ankietach również przynależność do klubów i komisji Rady Miejskiej. Dopiero od rzecznika Urzędu Miejskiego Krzysztofa Szeląga dowiedział się, że takie informacje o radnych już dawno widnieją na stronie internetowej urzędu. Widniały zresztą również w poprzedniej kadencji, gdy Czartoryski był prezydentem.
Gdy już dyrektor Marianna Zaborowska podała radnym, jak to określiła, "numer poczty elektronicznej" do urzędu, z nieoczekiwanym apelem o zmianę metod pracy wystąpił radny Andrzej Kania.
- Mówiłem już na początku kadencji, że powinniśmy przejść na elektroniczny obieg dokumentów - przypomniał. - Każdy radny powinien mieć laptopa i materiały na sesję czy posiedzenia komisji otrzymywać w postaci elektronicznej, a nie stert papieru. Wiem, że przy obecnej biedzie taka propozycja może szokować, ale mówię o prostych i tanich laptopach, które po pewnym czasie zaczną po prostu zarabiać na siebie.
Radny Kania powołał się tu na wyliczenia byłej radnej i byłej wiceprezydent Marii Sokoll. Oszacowała ona, że gdyby od początku kadencji radni pracowali na laptopach, po dwóch latach koszty zakupu zwróciłyby się, a dalej byłyby już same oszczędności. Wszak papier, tonery, serwisowanie kopiarek również kosztują i to niemało.
Inny radny Rafał Dymerski miał zastrzeżenia co do zawartości ankiet.
- Kto to narzucił? Służby specjalne? Po co podawać rok ukończenia studiów, albo cechy osobowościowe? O cechach mojej osobowości mogą mówić inni, a nie ja sam - argumentował.
- A mnie te ankiety odpowiadają - odrzekł radny Lech Wołczuk. - Kształt tych ankiet jest podobny do tych, które opracowuje Polskie Towarzystwo Biograficzne.
Radny Wołczuk przypomniał, że miał już okazję wypełniać podobną, gdy trafiał do Złotej Księgi Polskiego Samorządu wydanej na dziesięciolecie samorządności w Polsce.
- To trzeba było jeszcze dopisać przynależność partyjną i wyznanie - ironizował Dymerski.
- Chcemy rozszerzyć informację o radnych o stronę osobową, żeby Internet był żywszy - przekonywał rzecznik Urzędu Miejskiego Krzysztof Szeląg. - Jest bardzo duży ruch na stronach internetowych, proszę więc naszą prośbę potraktować poważnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki