MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Puszcza Kurpiowska"

Jerzy Kijowski
Wydaniem reprintu pracy Adama Chętnika "Puszcza Kurpiowska" uczcił Związek Kurpiów Zjazd Sprawozdawczo-Wyborczy. Jest to przedsięwzięcie jak najbardziej godne uznania i do podjęcia przez inne podobne organizacje. Jest to już drugi reprint "chętnikowski", pierwszy tj. "Kurpie" został wydany w 1996 r. przez Ostrołęckie Towarzystwo Naukowe im. Adama Chętnika, czcząc w ten sposób 10-lecie swego istnienia.

"Puszcza Kurpiowska" to niezwykle ważna książka w bogatym dorobku pisarskim Adama Chętnika. Była to przede wszystkim jego pierwsza praca napisana przez autora w wieku dwudziestu kilku lat, a po wtóre jedna z największych (obok "Życia Puszczańskiego Kurpiów" - jednej z nielicznych książek Chętnika wydanych po II wojnie światowej). Jest to swoiste kompendium wiedzy o tym regionie, rzec by można miniencyklopedia kurpiowska.

"W książce niniejszej - pisze autor w Przedmowie - chcę zapoznać czytelników z częścią naszej pięknej ziemi polskiej, z obszarem leżącym dalej na północ - tam gdzie Narew, stalową wstęgą opisuje i omywa bory sosnowe, piaski i błoto - chcę pomówić o Puszczy Kurpiowskiej, która wśród innych dzielnic Polski zajęła w historii naszej odrębne stanowisko. Książkę tę poświęcam szczególnie mieszkańcom Puszczy. Może czytając o życiu pradziadów, niejeden się zastanowi, może żywiej zabiją serca, rozgrzeje się krew. Może praca moja pobudzi społeczeństwo puszczańskie do tym żywszej działalności zmierzającej do podźwignięcia się z biedy i martwoty duchowej".

Nie jest bynajmniej moim zamiarem dokładne omawianie czy też streszczanie tej książki, pozwolę sobie tylko odnieść się do najbliższych mym zainteresowaniom problemów historii Puszczy. Znalazły się tu pewne nieścisłości wynikające według mnie z nieco bezkrytycznego oparcia się autora na niektórych źródłach historycznych oraz chęci "poprawienia", oczywiście na korzyść Kurpiów, pewnych faktów historycznych. Najbardziej dobitnie przejawiło się to w opisie walk toczonych przez Puszczaków ze Szwedami w czasie wojny północnej (1700-1721). Ukazując przebieg bitwy pod Kopańskim Mostem (22-23 stycznia 1708 r.) tak bardzo rozsławioną w literaturze, nie tylko zresztą regionalnej, Chętnik stwierdza: "Pod Myszyńcem w miejscu zwanym Kopańskim Mostem Szwedów spotkała zupełna klęska, zginęło wtedy osiem tysięcy najlepszego szwedzkiego wojska". Otóż jak stwierdzają współcześni historycy, przede wszystkim najlepszy - moim zdaniem - specjalista od tej wojny prof. Wiesław Majewski ("Kurpie w walkach o niepodległość", Zeszyty Naukowe OTN nr XII, 1998 r.), po rozdzieleniu przez króla szwedzkiego Karola XII swego wojska na trzy części przez Puszczę Zieloną szła kolumna licząca około 4000 żołnierzy pod wodzą samego monarchy, a po napotkaniu na opór dodatkowo zostało ściągnięte około 3000 gwardii pieszej. Kurpiów było zaledwie 1300. Przez znaczną część dnia powstrzymywali oni przeciwnika, co było i jest godne podkreślenia, jako że improwizowane siły toczyły walkę z regularnym wojskiem szwedzkim uważanym wówczas za jedno z najlepszych w Europie i kierowanym przez wybitnego dowódcę, do jakich należał król Karol XII. Konsekwencją tej walki było zdobycie i spalenie Myszyńca. Każda ze stron straciła po około 100 ludzi.

Przy tej okazji pojawia się pytanie. Czy i na ile wydawca ma prawo ingerencji w treść książki wydawanej w postaci reprintu? Generalnie rzecz biorąc nie, ale - moim zdaniem - są pewne wyjątki od tej zasady. Otóż szczególnie przy publikacjach naukowych, a do takich należy zaliczyć "Puszczę Kurpiowską", celowym było jej sprawdzenie przez historyka - profesjonalistę (A. Chętnik przy całym szacunku dla Jego niemałej wiedzy historycznej, do takich nie należał, natomiast w Związku Kurpiów jest ich bez liku) i wskazanie istniejących błędów, ewentualnie przeoczeń, które zresztą mogą ciągle narastać choćby ze względu na szybki rozwój wiedzy i docieranie do wciąż nowych źródeł i materiałów. Uczynić to można dwojako: albo we wstępie do książki, albo w formie przypisu (przypisów). ň propos wstępu. Otóż wydawca zamieścił ich aż dwa - jeden jako "Słowo od wydawcy" i drugi pt. "Związek Kurpiów spadkobiercą i kontynuatorem pracy Adama Chętnika". Osobiście uważam, że wystarczyłby jeden, a za to przydałaby się notatka biograficzna autora "Puszczy Kurpiowskiej" (wprawdzie figuruje ona w spisie treści, ale nie ma jej w pracy?!).
Podkreślić należy bardzo staranną szatę edytorską, twardą okładkę i dobry papier, dzięki czemu m.in. prezentowane rysunki, zdjęcia i mapy są wyraźne i czytelne.

A na zakończenie niechaj mi wolno będzie zacytować fragment słowa wydawcy, z którym jak najbardziej się solidaryzuję i go popieram. "Mamy też nadzieję, że praca stanie się jedną z ważnych lektur dla młodego pokolenia mieszkańców całego regionu kurpiowskiego i będzie stanowiła inspirację do podjęcia problematyki regionalnej w codziennej pracy pedagogicznej przez szerokie kręgi nauczycieli, szczególnie tych rozmiłowanych w szerzeniu i krzewieniu idei małej kurpiowskiej ojczyzny. Niech będzie też ważną lekturą dla działaczy towarzystw regionalnych, miłośników regionu, badaczy regionalnych oraz wszystkich mieszkańców Kurpiowszczyzny".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki