Pupkowizna, gmina Łyse. W pożarze stracili syna. 19-letni Arkadiusz zginął w pożarze domu. Gmina organizuje pomoc dla pogorzelców

Piotr Ossowski
Piotr Ossowski
19-letni Arkadiusz zginął w pożarze domu. Gmina organizuje pomoc dla pogorzelców Piotr Ossowski
Pupkowizna, gmina Łyse. 19-letni Arkadiusz zginął w pożarze domu. Państwo Banachowie odbudowują dom. Pomaga gmina i sąsiedzi.

Tragedia wydarzyła się w środę 18 września. 19-letni Arkadiusz Banach wrócił po południu do domu w Pupkowiźnie. W tym czasie nie było w nim ani rodziców chłopaka, ani jego młodszego rodzeństwa – 16-letniej siostry i 10-letniego brata.

- Pożar zauważyli sąsiedzi, ci co mieszkają najbliżej – mówi kuzyn rodziny, z którym rozmawiamy kilka dni po tragedii. Na jej miejscu, w domu Banachów.

Najbliżej to jednak dobre ponad 100 metrów. W Pupkowiźnie domy są od siebie oddalone, jak to na kurpiowskich wsiach, porozrzucane.

- Dopiero jak się okno zaczęło topić i ogień już było widać, zauważyli – mówi.

19-latka nie udało się uratować

Natychmiast wezwano straż pożarną. Strażacy weszli do domu. Z trudem, po zadymienie było dużo, przeszukali pomieszczenia. W jednym z nich znaleźli leżącego na podłodze Arka. Czy upadł, czy próbował wydostać się z pożaru? Tego dziś się już nie ustali. Strażacy, a potem ratownicy, przystąpili do reanimacji.

- Tu go ratowali – wójt gminy Łyse Grzegorz Fabiszewski pokazuje na miejsce przed domem gdzie strażacy wynieśli chłopaka. – Długo to trwało, nie potrafię teraz ocenić jak długo, ale ratownicy mocno walczyli. Niestety… Straszna tragedia…

Wójt zaraz po otrzymaniu informacji pojawił się na miejscu. Zbiegli się też, co naturalne, sąsiedzi. Bliżsi i dalsi. Sceny rozgrywały się dramatyczne.

- Tu bliżej ludzi nie dopuszczali, ale widziałem jak mama Arka mdlała. Jej też musieli pomagać – mówi jeden z sąsiadów.

Na zbiegowisku się jednak nie skończyło. Mieszkańcy od razu wzięli się do roboty. Gmina też się spisała.

- Wiadomo, że jak taka tragedia się wydarzy, to na ludzi na Kurpiach można liczyć – mówi wójt Fabiszewski.

Choć w ocenie strażaków straty w pożarze nie były wielkie – ok. 20 tys. zł – to jednak nie oddaje to skali zniszczeń. Konstrukcja domu wprawdzie nie ucierpiała, ale wszystko jest do wymiany.

- Tam była boazeria, która się spaliła. Tynki odpadły, okna i wszystkie meble do wyrzucenia, podłogi też trzeba było zerwać, komin do wymiany, instalacje – wymienia wójt.

Kiedy jesteśmy na miejscu kilka dni po pożarze – już po pogrzebie Arka – praca wre. Właśnie przyjechał ktoś z firmy, która dostarczy okna. Zostały tylko otwory, tynki skute, podłogi zerwane. To teraz właściwie dom w stanie surowym.

- Co mogliśmy, to zrobiliśmy – mówi ojciec Arka.

Człowiek się liczy!

Tadeusz Banach nie chce nawet wracać myślami do tragedii z 18 września.

- Ciężko jest – wzdycha tylko, w oczach pojawiają mu się łzy. – Przy robocie się tylko na chwilę zapomina. Żona też teraz w tym mieszkaniu co dostaliśmy, maluje…

Banachowie na szczęście mają gdzie mieszkać. I to niedaleko, w Pupkowiźnie.

- Mamy takie awaryjne mieszkania w gminie, które moglibyśmy przeznaczyć na tymczasowe zakwaterowanie dla państwa Banachów, ale nie w Pupkowiźnie – mówi wójt Fabiszewski. – Znalazł się jednak mieszkaniec wsi, który ma puste mieszkanie. Nikt tam nie mieszka, trzeba je tylko nieco odświeżyć. Na razie tam będą mieszkać. Właściciel zgodził się je udostępnić.

Banachom się nie przelewa. Rodzice Arka na stałe nie pracują. Utrzymują się z dzierżawy gospodarki, do tego czasem dorabiają dorywczo. Arek też jeszcze nie miał stałej pracy, mimo że już się nie uczył. Młodsza córka chodzi do szkoły w Łysych, najmłodszy syn do szkoły w Pupkowiźnie.

Nit się jednak we wsi na to nie oglądał, że Banachowie nie z tych bogatszych.

- Człowiek się liczy – mówi z przekonaniem Krzysztof Lis, sołtys Pupkowizny. – Każdy pomaga teraz jak może.

- Pani dyrektor szkoły w Pupkowiźnie też od razu zorganizowała pomoc dla rodziny, zwłaszcza dla tego najmłodszego, który u niej w szkole się uczy. Kupiono, co trzeba – dodaje Agata Sawicka, radna gminy z terenu Pupkowizny.

Najwięcej pomaga jednak gmina. Już zaraz po pożarze wójt wystarał się, żeby energetycy zrobili nowe przyłącze.

- Licznik się spalił, a bez prądu niewiele byśmy zdziałali – mówi wójt Fabiszewski.

To on, i pracownicy gminy, koordynują akcję remontu domu.

- Przeznaczyliśmy dla państwa Banachów środki z gminy. Nie jest to jednak gotówka, będziemy pokrywać koszty związane z remontem domu.

- Chciałbym, żeby to się wszystko udało, remont i wyposażenie domu, skończyć prze świętami. Tak, żeby Święta Bożego Narodzenia mogli spędzić już u siebie. Już, niestety, bez syna, ale w domu. Takie wspólne święta Bożego Narodzenia to byłaby dobra okazja, żeby zacząć nowe życie – mówi wójt.

Ojciec Arka tylko kiwa głową.

- Damy radę – znów ociera łzę…

Każdy może pomóc!

Każdy może włączyć się do pomocy państwu Banachom z Pupkowizny.

Pomocy rodzinie można udzielić w formie:

  • finansowej - wpłacając pieniądze na konto Caritas Diecezji Łomżyńskiej Bank Spółdzielczy Łomża numer konta 25 8757 0001 0001 6766 2000 0010 z dopiskiem "Pomoc dla pogorzelców ze wsi Pupkowizna Gmina Łyse";
  • rzeczowej poprzez przekazanie materiałów do remontu budynku, odzieży, rzeczy codziennego użytku, środków czystości, itp.;
  • pomoc w formie usług remontowo - budowlanych.

Każdy kto chciałby wesprzeć odbudowę domu państwa Banachów inaczej niż wpłacając pieniądze na konto Caritasu, może kontaktować się z:

  • Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Łysych - pok. 15, tel. 29-77-25-475
  • Sołtysem wsi Pupkowizna Krzysztofem Lisem - tel. 514 002 721
  • Radną z terenu Pupkowizny Agatą Sawicką - tel. 694 078 708.

Potwierdzone: szczepionka Moderny działa na mutacje koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie