MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Psy na narkotyki

jaz
W ostatnich dniach października ostrołęcka policja trafiła na trop dilera narkotykowego. Zatrzymała też handlarza, który rozprowadzał narkotyki pod dyskoteką w Troszynie. Od początku roku ostrołęccy policjanci zatrzymali kilkadziesiąt osób, podejrzanych o przestępstwa narkotykowe. - Wykrywalność przestępstw narkotykowych w tym roku wzrosła w rejonie naszego działania blisko dwukrotnie - powiedział nam funkcjonariusz operacyjny z zespołu ds. zwalczania przestępczości narkotykowej w Komendzie Miejskiej Policji w Ostrołęce. Najbardziej spektakularne akcje ostrołęccy policjanci przeprowadzili na początku tego roku. Podczas zatrzymań dwóch dilerów policjanci zarekwirowali blisko pół kilograma różnych narkotyków i około tysiąca tabletek extasy. Rzecznik ostrołęckiej policji, Dariusz Wesołowski, powiedział nam, że narkotyki, znalezione przy młodych ludziach lub dilerach, są zabezpieczane dla sądu jako dowody w sprawie i to on decyduje o ich dalszym losie.

Pies pracuje prewencyjnie

Pomoc w fundacji

Sygnałem ostrzegawczym dla nauczycieli i rodziców, że dziecko może mieć kontakt z narkotykami jest każde odbiegające od normy zachowanie dziecka. Osoby uzależnione od narkotyków czy alkoholu mogą skorzystać z pomocy specjalistów z fundacji KARAN. Mogą umówić się na wizytę i konsultację pod bezpłatnym numerem telefonu 0800 120 289.

Co grozi za narkotyki?

Posiadanie nawet najmniejszej porcji narkotyków jest zagrożone karą więzienia od 1 roku do 5 lat. Za handel narkotykami grozi od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności, a za danie komuś narkotyku do 5 lat więzienia. Kara za produkcję narkotyków wynosi od pół roku do 10 lat.

- Najtrudniej pracuje się w szkołach, w których dyrektorzy i nauczyciele uważają, że ich ten problem nie dotyczy - mówi st. aspirant Monika Pstrągowska, kierownik zespołu ds. nieletnich Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. Część dyrektorów współpracuje z policją i informuje ją o dostrzeżonych niebezpieczeństwach w szkole. Jednak są i tacy, którzy problemu nie dostrzegają i bagatelizują go.
- Właśnie w tych szkołach narkomania, korzystając z cichego przyzwolenia na jej istnienie, rozwija się - mówi Monika Pstrągowska. - Na problemy z narkotykami przymykają oczy również rodzice, bagatelizują sprawę, a po pomoc zgłaszają się bardzo późno, gdy np. osoba uzależniona dopuszcza się domowych kradzieży - wyjaśnia oficer operacyjny policji. Wspomina też, że w kilkuletniej pracy zdarzył mu się przypadek, kiedy rodzic przyprowadził na komendę córkę przy której znalazł porcję heroiny.
- Powiedział mi wtedy, że woli, aby córka teraz poniosła konsekwencję swego czynu, niż ma czekać aż wpadnie w nałóg - wspomina policjant.
Policjanci często odwiedzają szkoły, prowadzą w nich rozmowy o szkodliwości narkotyków. Często do szkół jeżdżą z policyjnym psem przygotowanym do wykrywania narkotyków. - Sprawdzamy tornistry, korytarze i łazienki. Czasami pies właśnie w nich sygnalizuje obecność narkotyków - mówi policjant opiekujący się psem. Szkolne wizyty psa mają działać prewencyjnie i pokazywać młodym ludziom, że z powodu narkotyków, mogą mieć poważne problemy z prawem. Policjanci mówią o ograniczających ich pracę przepisach, które np. nakazują uzyskanie pozwolenia sądu rodzinnego na przeszukanie nieletnich. Jednak pomimo gąszczu przepisów prawnych wykrywalność przestępstw ciągle wzrasta, co świadczy także o tym, że w Ostrołęce jest coraz więcej narkotyków.

Nowoczesny diler

Policjanci dysponują testerami, które mogą udowodnić, czy znaleziona substancja jest, czy też nie jest narkotykiem, jednak szczegółowe badania przeprowadzane są w Centralnym Laboratorium Kryminalistyki Komendy Głównej Policji.
- Wśród młodych ludzi ciągle pokutuje przekonanie, że miękkie narkotyki, takie jak marihuana, są nieszkodliwe - mówi Monika Pstrągowska. - Właśnie z tym mitem musimy zmierzyć się na początku rozmów z młodzieżą - wyjaśnia. Podczas rozmów z młodzieżą policjanci przekonują, że kontakt z narkotykami prowadzi do uzależnienia, a te do osłabienia zdolności intelektualnych, uszkodzeń mózgu, serca, wątroby, płuc, a także zarażenia wirusem HIV.
Policjanci przyznają, że po narkotyki sięgają coraz młodsze dzieci.
- Marihuanę czy heroinę biorą już 13- i 14-latki.
- Niedawno spotkałem chłopaka, który w wieku 14 lat był już po detoksie, czyli odtruciu - opowiada jeden z policjantów z zespołu ds. przestępczości narkotykowej. W ubiegłym roku szkolnym ostrołęcka policja przeprowadziła wśród uczniów anonimowe ankiety. - Zarówno my, jak i nauczyciele, byli zaskoczeni wynikami ankiety, która pokazała, że dostępność i obecność narkotyków w szkołach jest większa niż się spodziewaliśmy - powiedziała nam st. aspirant Monika Pstrągowska.

Po wakacyjnej przerwie narkotyki znów są w szkołach, chociaż policjanci przyznają, że szkoły nie są miejscem, gdzie się nimi handluje. Największa część narkotykowego handlu odbywa się w blokach. Policjanci przyznają, że prowadzą rozpoznania wśród dilerów i interesują się metodami komunikacji z potencjalnymi nabywcami. Sprawdzają też, czy dilerzy kontaktują się z potencjalnymi klientami za pomocą internetu i komórek.
- Zapewne nowe technologie są wykorzystywane przez te środowiska, bo przecież na czacie jednego z portali internetowych istnieje nawet pokój marihuana, w którym można otrzymać porady dotyczące domowej hodowli konopi indyjskich - mówi oficer operacyjny.

Lęk przed zemstą

Środowisko zajmujące się rozprowadzaniem narkotyków jest bardzo hermetyczne i solidarne. Policjanci przyznają, że trudno uzyskać informację od osób zatrzymanych za posiadanie narkotyków o tym, od kogo je kupili.
- Zdarza się też tak, że w śledztwie ktoś powie jak wszedł w posiadanie narkotyków, wskaże dilera, a potem chce odwołać zeznania, bo jest zastraszany - mówi oficer operacyjny policji. Osobom, które zachowują się w ten sposób grozi nawet do trzech lat pozbawienia wolności za składanie fałszywych zeznań.
Policjanci mówią, że zdarza się, że przy okazji złapania dilera zatrzymują ludzi, którzy zdecydowali się po raz pierwszy kupić marihuanę, haszysz czy heroinę.
- Mówią, że chcieli kupić i spróbować z ciekawości. Zaspokojenie tej ciekawości będzie kosztowało ich sądowy wyrok - przestrzega Monika Pstrągowska.

*

Policjanci, którzy od lat rozpracowują ostrołęckie środowisko narkotykowe, są znani dilerom narkotyków, dlatego w sekcji zajmującej się rozpracowywaniem siatki dilerów narkotykowych ciągle pojawiają się nowe twarze. Ze względu na charakter wykonywanej pracy nie możemy podać ich nazwisk, ani pokazać twarzy.
- Gdy gdzieś się pojawiam, to po osiedlu rozsyłają sobie SMS-y z moim nazwiskiem, z informacją, gdzie właśnie jestem - opowiada oficer operacyjny, który od kilku lat zajmujący się przestępczością narkotykową w Ostrołęce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na to.com.pl Tygodnik Ostrołęcki